fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Powolny powrót do jądrowego porozumienia z Iranem

Teheran
Teheran
AFP
Prowadzone w Wiedniu negocjacje z Iranem wydają się zmierzać do końca.

Korespondencja z Nowego Jorku

Poprzednie porozumienie jądrowe podpisano w 2015 roku, ale prezydent Donald Trump zerwał je cztery lata później. Teraz Amerykanie liczą na pomyślne zakończenie rokowań w ciągu kilku tygodni.

Rozmowy przedstawicieli światowych mocarstw w tej sprawie trwają od początku kwietnia. Przed obecną, czwartą, rundą negocjacji, która rozpoczęła się w piątek, Waszyngton przygotował listę ustępstw, na jakie gotów jest pójść przed ponownym przystąpieniem do układu.

Sukces lub porażkę rozmów uzależnia od tego, czy Iran zaakceptuje te ustępstwa i zacznie stosować się do warunków porozumienia sprzed czterech lat, którego celem jest ograniczenie programu jądrowego tego kraju i powstrzymanie go przed produkcją bomby atomowej. Amerykańska strona liczy na to, że do zawarcia porozumienia dojdzie przed wyborami prezydenckimi w Iranie zaplanowanymi na połowę czerwca.

Umowa z 2015 r., zwana Joint Comprehensive Plan of Action (JCPOA), zakłada zachęty gospodarcze dla Teheranu w zamian za to, że kraj ten ograniczy swój program atomowy. W 2018 r. administracja Donalda Trumpa wycofała Stany Zjednoczone z tego porozumienia i nałożyła sankcje na główne sektory gospodarki Iranu, w tym jego lukratywny przemysł naftowy, żeby zmusić go do przystąpienia do szerszego układu obejmującego również ograniczenie irańskiego programu produkcji rakiet oraz działalności wojskowej na Bliskim Wschodzie.

W odpowiedzi Iran zintensyfikował prace nad wzbogacaniem uranu, gromadząc go ponad dozwolone normy oraz używając bardziej zaawansowanych wirówek jądrowych, które przyspieszają proces wzbogacania. W ten sposób kraj ten chciał zmusić pozostałe państwa, które podpisały umowę – Niemcy, Francję, Wielką Brytanię, Rosję i Chiny – do zgody na ustępstwa ekonomiczne.

Prezydent Joe Biden zapewnia, że chce, aby Stany Zjednoczone ponownie przystąpiły do porozumienia z Teheranem, ale ten musi przestrzegać jego warunków. – Rozmowy trwają. Jak poważnie do tego podchodzą i co są gotowi zrobić – zobaczymy – powiedział amerykański prezydent w piątek. Zaapelował też o to, aby w późniejszym terminie zawrzeć umowę o „silniejszym porozumieniu" ograniczającym program rakietowy Iranu i jego wsparcie dla sił w Iraku, Syrii i Jemenie, które stanowią zagrożenie dla sojuszników Ameryki.

Nadal nie ma jeszcze szczegółów dotyczących tego, jak powrót Iranu do warunków porozumienia miałby wyglądać. Przedstawiciele państw obradujący w Wiedniu przyznają na przykład, że irańscy naukowcy nie mogą przecież pozbyć się wiedzy zdobytej w ciągu ostatnich trzech lat.

Nie jest też ustalone, czy nowe irańskie wirówki jądrowe będą musiały zostać zniszczone, schowane czy po prostu wyłączone. Iran natomiast chce zatrzymać te urządzenie, ale zezwoliłby, by były pod nadzorem Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.

Rząd w Teheranie powiedział, że gotowy jest zaprzestać łamania umowy z 2015 r., pod warunkiem że Waszyngton zniesie wszystkie sankcje nałożone za czasów Donalda Trumpa. – Oznajmili, że są gotowi znieść większość sankcji, ale naszym zdaniem to nie wystarczy – powiedział Abbas Araghczi, szef irańskich negocjatorów, dodając, że rozmowy trwać będą, dopóki żądania Iranu nie zostaną spełnione.

Teherańscy negocjatorzy podobno chcą też, aby Stany Zjednoczone przestały uznawać za organizację terrorystyczną Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, wpływową część irańskich sił zbrojnych. Wpisano go na taką listę w 2019 r. i nie było to przedmiotem porozumienia z 2015 r. Przedstawiciele amerykańskiego departamentu stanu nie wykluczają, że ta i inne kwestie, w tym np. wypuszczenie czterech amerykańskich zakładników przetrzymywanych w Iranie, mogą zostać objęte równoległym porozumieniem z Teheranem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA