Dobra osobiste

Sąd Najwyższy: Joanna Szczepkowska wygrywa z telewizją TVN

Joanna Szczepkowska
Fotorzepa, Darek Golik
Przypisując aktorce poglądy dyskryminujące osoby orientacji homoseksualnej, stacja poważnie naruszyła jej godność i dobre imię.

To sedno wyroku Sądu Najwyższego, którego uzasadnienie właśnie zostało ujawnione. Sprawa ma ogromne znaczenie dla ustalenia granic wypowiedzi w sferze publicznej.

Gorący temat

Przypomnijmy: Joanna Szczepkowska, wybitna aktorka, pisarka oraz felietonistka (także „Plusa-Minusa" dodatku „Rzeczpospolitej" ) pozwała TVN za audycje na temat jej artykułu pt. „Homo dzieciństwo" w portalu e-teatr. Reagując krytycznie na niesprawiedliwy jej zdaniem felieton Macieja Nowaka przedstawiającego się jako przedstawiciel gejowskich środowisk, opowiedziała o swoich dobrych kontaktach z osobami homoseksualnymi, w których towarzystwie spędziła dzieciństwo, jednak jak napisała: „dyktat środowisk homoseksualnych musi się spotykać z odporem tak jak pary gejowskie muszą się doczekać praw małżeńskich". Miała, jak wyjaśniała, na myśli to, że zjawisko opiniotwórczości tych środowisk ma prawo spotkać ze stanowiskiem kontrującym, a przez „dyktat" rozumiała bezkrytyczne narzucanie swoich opinii, a nie jako „dyktaturę".

Nie był to cytat

Tego samego dnia wieczorem w programie TVN 24 „Jeden na jeden" Andrzej Morozowski określił jej słowa jako generujące poglądy podobne do tych, że „Żydzi są winni holokaustu". W audycjach Szczepkowska została nazwana „Wałęsą w spódnicy".

Nie był to jednak cytat ani intencja moich słów – wskazuje Szczepkowska. Wprost przeciwnie, Szczepkowska wielokrotnie podkreślała swoje wsparcie dla środowiska homoseksualnego w walce o równouprawnienie. Nie powinno budzić wątpliwości, że jej podstawowy postulat sprowadzał się właśnie do traktowania osób homoseksualnych w sposób w pełni równoprawny, z czym wiązać się powinno także „prawo" do ich krytykowania bez żadnej „taryfy ulgowej".

Ponieważ stacja nie zareagowała na żądanie przeprosin za drastyczne porównanie, Szczepkowska wystąpiła z pozwem.

Sąd Okręgowy w 2015 r. nakazał stacji opublikowanie ubolewania z powodu naruszenia jej dóbr osobistych przez przypisywanie jej wypowiedzi i poglądów homofobicznych i zasądził na rzecz PCK 150 tysięcy złotych (aktorka domagała się 300 tysięcy złotych), ale Sąd Apelacyjny w czerwcu 2016 roku jej żądanie w ogóle oddalił. Pełnomocnicy TVN argumentowali, że wyrażający swe poglądy publicznie muszą liczyć się z krytyką, a mediom przysługuje prawo do „dziennikarskiej przesady" w ich relacjonowaniu. Szczepkowska, która do tej pory sama walczyła w sądzie z prawnikami TVN, zmuszona była zaangażować pełnomocnika i wystąpiła do Sądu Najwyższego.

Co na to SN

Sąd Najwyższy, w składzie sędziów: Dariusz Dończyk, Anna Kozłowska i Roman Trzaskowski, sprawozdawca, uchylił wyrok SA, wskazując, że przypisanie Szczepkowskiej poglądów dyskryminujących osoby o orientacji homoseksualnej stanowiło szczególnie poważne naruszenie jej godności osobistej i dobrego imienia. Zdjęcie aktorki na dużym ekranie studia telewizyjnego, kiedy prowadzący program sformułował przypuszczenie, że akceptacja dla inności może się cofnąć, kiedy takie osoby jak Joanna Szczepkowska zaczynają się w ten sposób wypowiadać, było równoznaczne z przypisaniem jej poglądów jawnie i rażąco dyskryminacyjnych, co było pozbawione jakichkolwiek podstaw. W każdej ze swych wypowiedzi powódka z naciskiem podkreślała pełną akceptację dla osób homoseksualnych, uwiarygadniając to konsekwentnie przywoływaniem doświadczeń z dzieciństwa. Nie powinno budzić wątpliwości, że ostrze jej krytyki było skierowane przeciwko należącej do środowisk gejowskich podgrupie „spryciarzy", lobby gejowskiemu w teatrze i nadużywaniu argumentu „tolerancji", a jej podstawowy postulat sprowadzał się właśnie do traktowania osób homoseksualnych w sposób w pełni równoprawny, z czym wiązać się powinno prawo do ich krytyki bez żadnej taryfy ulgowej .

Na skutek wyroku Sądu Najwyższego sprawa jest więc co do zasady przesądzona na korzyść Szczepkowskiej. Zostaje jeszcze ustalenie przez Sad Apelacyjny, jaki zakres ma mieć usunięcie przez TVN naruszenia.

Mecenasi Anna Kruszewska i Jakub Sewerynik, pełnomocnicy aktorki, podkreślają, że Sąd Najwyższy wskazał, że prawo do krytyki poglądów osób publicznych nie oznacza zgody na ich przedstawianie w fałszywym świetle czy skracanie wypowiedzi wypaczające ich sens. Takie działanie nie ma bowiem waloru wkładu w debatę publiczną.

Sygn. akt I CSK/603/16

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL