Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Poczta Polska szuka prezesa?
- Dlaczego odwołany został dotychczasowy prezes Poczty Polskiej Sebastian Mikosz? prezesa Poczty Polskiej?
- Kto jest przymierzany do funkcji nowego prezesa Poczty Polskiej?
- Z jakimi wyzwaniami mierzyć będzie się nowy szef tej spółki?
Pod koniec marca rada nadzorcza Poczty Polskiej niespodziewanie odwołała Sebastiana Mikosza z funkcji prezesa tej spółki. Mikosz kierował Pocztą przez blisko dwa lata. – Rada Nadzorcza Poczty Polskiej podjęła decyzję o odwołaniu p. Sebastiana Mikosza z funkcji prezesa zarządu spółki. Wniosek o odwołanie został uzasadniony potrzebą zapewnienia zgodności polityki zarządczej spółki z celami właścicielskimi oraz koniecznością skutecznej realizacji założeń strategicznych, w tym odbudowy pozycji rynkowej spółki. Sprawna realizacja Planu Transformacji wymaga jasnych decyzji zarządczych oraz skutecznego dialogu z właścicielem, pracownikami i stroną społeczną oraz innymi interesariuszami – poinformowało wtedy Ministerstwo Aktywów Państwowych.
Poszukiwanie nowego prezesa Poczty Polskiej
Następcę Sebastiana Mikosza ma wyłonić konkurs. Udało nam się ustalić, że na liście osób przymierzanych do fotela prezesa Poczty Polskiej jest m.in. Sławomir Żurawski, wiceprezes tej spółki, który obecnie pełni obowiązki jej prezesa. Sławomir Żurawski prezentował na początku kwietnia wyniki Poczty Polskiej za 2025 r. Wedle naszych rozmówców na jego korzyść może przemawiać znajomość Poczty Polskiej i rynku pocztowego. Ciążyć może mu jednak to, że był w ekipie Sebastiana Mikosza, która przeprowadziła potrzebne, ale bolesne zwolnienia wśród załogi. Ekipa odwołanego niedawno prezesa wypowiedziała Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy oraz rozpoczęła trudny program transformacji. W jego ramach uruchomiła program dobrowolnych odejść z firmy, który docelowo miał objąć ok. 15 proc. załogi, czyli mniej więcej 9300 osób z blisko 62 tys. pracowników. Program miał kosztować 600 mln zł. Decyzje te poprzedziły długie i trudne negocjacje ze związkami zawodowymi. Złe relacje ze stroną społeczną, czyli z pracownikami, miały być jednym z powodów odwołania Sebastiana Mikosza.
Czytaj więcej
Właściciel narzeka na powolne tempo zmian w firmie, klienci na słabą jakość usług, związkowcy na cięcie zatrudnienia. Dlaczego MAP zwolnił prezesa?
Wśród kandydatów wymieniany jest też Marcin Ledworowski, ekspert ds. sztucznej inteligencji i nowych technologii, doświadczony menedżer z ponad 25-letnim stażem w sektorze finansowym. W przeszłości Marcin Ledworowski był m.in. członkiem zarządu Banku Pocztowego, który wchodzi w skład Grupy Poczty Polskiej. Już dwa lata temu był poważnym kandydatem do objęcia funkcji prezesa Poczty Polskiej.
Związku z Pocztą Polska i rynkiem pocztowym nie miał natomiast dotąd Kazimierz Karolczak, którego nazwisko pojawiło się na liście osób przymierzanych do fotela prezesa Poczty Polskiej w poniedziałek rano. Kazimierz Karolczak jest przedstawiany jako menedżer doświadczony w zarządzaniu spółkami prawa handlowego i instytucjami publicznymi. Był członkiem zarządu województwa śląskiego, także jako wicemarszałek, a od 2017 r. jest przewodniczącym zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Zasiadał w radach nadzorczych m.in. PKP Polskich Linii Kolejowych, Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów oraz Kolei Śląskich. W październiku zeszłego roku został powołany do rady nadzorczej PZU. Nasi rozmówcy zwracali uwagę na jego wcześniejsze związki z SLD i lewicą. Po południu pojawiły się jednak nieoficjalne informacje, że Kazimierz Karolczak najprawdopodobniej nie będzie się ubiegał o stanowisko prezesa Poczty Polskiej.
Długa lista zadań przed nowym
prezesem Poczty Polskiej
Tak czy siak prezesura w Poczcie Polskiej to wyzwanie dla odważnych. Obarczone ryzykiem politycznym. Wybory parlamentarne już za półtora roku, a to zawsze jest okazja do wymiany szefów władz spółek z udziałem skarbu państwa. Te mogą zresztą nastąpić wcześniej, z innych powodów, czego doświadczyło wielu uznanych menedżerów.
Przed nowym prezesem Poczty Polskiej także długa lista innych trudnych wyzwań. Spółka, która jeszcze niedawno stała na skraju bankructwa w 2025 r. tuż przed świętami Wielkanocnymi pochwaliła się zyskiem netto w wysokości 469 mln zł wobec 213 mln zł straty w 2024 r. i 621 mln zł straty w 2023 r. W poprawie wyników pomogła dopłata od skarbu państwa należna w związku ze świadczeniem nierentownej usługi powszechnej, czyli m.in. dostarczania listów i paczek. Poczta Polska świadczy usługę powszechną jako podmiot wyznaczony. Pod koniec zeszłego roku Urząd Komunikacji Elektronicznej, po przeprowadzeniu dwuetapowego konkursu zdecydował, że powierza Poczcie Polskiej dalsze zadanie świadczenia tej usługi przez okres 10 lat, czyli w latach 2026-2035. Niedługo po tym Poczta Polska zagwarantowała sobie obsługę dostarczania przesyłek sądowych przez kolejne dwa lata, za co otrzyma blisko 2 mld zł.
Czytaj więcej
BUX, czyli główny indeks giełdy w Budapeszcie, był w poniedziałek rano najmocniej rosnącym indeksem giełdowym w Europie.
– Wyniki Poczty Polskiej potwierdzają, że spółka zaczyna odbudowywać swoją stabilność, ale musimy pamiętać, że wynika to głównie z zaangażowania środków publicznych. Państwo wywiązało się ze swojej roli, zapewniając spółce rekompensatę – transformacja nie byłaby możliwa bez przekazania w 2025 r. ponad 1,3 mld zł kosztu netto świadczenia powszechnych usług pocztowych za lata 2023–2024 – powiedział „Rzeczpospolitej” Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych, po tym, jak Poczta Polska pokazała swoje wyniki za zeszły rok.
Dodał, że Ministerstwo Aktywów Państwowych oczekuje teraz, że Poczta Polska będzie konsekwentnie realizować działania restrukturyzacyjne i wzmacniać swoją pozycję rynkową. – To spółka o strategicznym znaczeniu, ale jej przyszłość zależy przede wszystkim od skuteczności podejmowanych decyzji, a nie od kolejnych transferów finansowych – stwierdził minister Balczun. – Infrastruktura pocztowa jest traktowana przez wszystkie państwa jako jeden z podstawowych zasobów krytycznych, szczególnie istotny podczas kryzysów wywołanych działaniami wojennymi, klęskami żywiołowymi czy też masowymi cyberatakami. Z tych powodów utrzymanie ciągłości usług i dobrej kondycji Poczty Polskiej jest istotne dla państwa oraz dla obywateli – wyjaśnił.
Trudnym i kosztownym zadaniem jest likwidacja długu technologicznego Poczty Polskiej. Czeka ją potężny i kosztowny proces transformacji IT. Niedawno spółka poinformowała o przeznaczeniu ponad 100 mln zł na zakup 25 tys. komputerów i notebooków. Wymienionych zostanie 100 proc. komputerów pracujących dziś na systemach Windows 7 i Windows 10. Ma to pozwolić na pełną modernizację infrastruktury biurowej. Pocztę czeka też zakup lub budowa systemu informatycznego do obsługi klientów. Ma to zwiększyć efektywność operacyjną spółki, ułatwić pracę m.in. listonoszom, tym samym poprawiając jakość usług pocztowych, która ostatnio jeszcze się pogorszyła m.in. za sprawą odejść listonoszy.
Niezbędnym krokiem jest też zdecydowane wejście na rynek usług KEP (Kurier, Ekspres, Paczka). Poczta przespała dynamiczny rozwój usług kuriersko-paczkowych. Próbowała to nadrobić przejęciem Orlen Paczki, ale ostatecznie nie doszło do porozumienia w tej sprawie. Być może jednak temat jeszcze powróci.
Ważnym zadaniem nowego prezesa będzie też współpraca ze stroną społeczną, czyli z pracownikami Poczty Polskiej, związkami zawodowymi i odbudowa ich zaufania do władz spółki.