Porozmawiajmy o drażliwej sprawie przedawnienia podatków.

Nie boję się tego tematu. Poprzednia ekipa rządząca słyszała postulaty w tej sprawie i nic z nimi nie zrobiła. My potraktowaliśmy temat poważnie, a stosownym projektem zmian w ordynacji podatkowej zajmuje się już Sejm.

Po wielu latach składania postulatów ze strony biznesu, rzecznika praw obywatelskich, sądów administracyjnych i doradców podatkowych Ministerstwo Finansów zdecydowało się na wykreślenie przepisu art. 70 par. 6 pkt. 1 ordynacji podatkowej, który pozwala organom skarbowym na sztuczne wydłużanie pięcioletniego terminu przedawnienia podatków przez wszczynanie postępowania karnego skarbowego.

Jakim cudem wreszcie sprawa ruszyła z miejsca?

Bo zmieniło się podejście do sprawy. Rząd rozpoczął proces deregulacji polskiego prawa, czyli usuwania zbędnych i kłopotliwych przepisów. Instrumentalne wszczynanie postępowań karnych skarbowych nie jest może jakimś masowym zjawiskiem, ale tworzy złą atmosferę wokół administracji skarbowej. Dlatego już ponad dwa lata temu zaczęliśmy u nas w ministerstwie dyskusję nad tą sprawą. Najpierw chcieliśmy zmodyfikować ten problematyczny przepis, by można było go stosować tylko do przypadków najcięższych przestępstw skarbowych. Odbiór partnerów społecznych był bardzo krytyczny. Dlatego zdecydowaliśmy się na jego całkowite usunięcie.

Czytaj więcej

Paweł Rochowicz: W relacjach fiskus–podatnik nie warto rzucać monetą

Wcześniej przeciw takim zmianom była sama administracja skarbowa i prokuratura. Jak udało się pokonać ten opór?

Jest teraz w rządzie dobry klimat do deregulacji. Niemałą rolę odgrywa tu koordynator tego procesu, czyli minister Maciej Berek.

Pewnie walnął pięścią w stół i powiedział: usuńcie to wreszcie!

Nawet nie trzeba było użycia pięści. Po prostu udało się nam dojść do wniosku, że przedłużanie tej sytuacji nikomu nie służy. Zresztą partnerem w naszych konsultacjach wewnątrz rządu było też Ministerstwo Sprawiedliwości. Kierował nim przez dłuższy czas prof. Adam Bodnar, który wcześniej jako rzecznik praw obywatelskich sam domagał się zmian na tym polu. Zaznaczmy, że nasz projekt zmian przepisów skonstruowaliśmy tak, żeby wciąż można było ścigać sprawców najcięższych przestępstw skarbowych.

To może wyjaśnijmy mechanizm – jak to zadziała?

Są przestępstwa skarbowe, które przedawniają się po pięciu latach i takie, które się przedawniają po latach dziesięciu. Te drugie to oczywiście czyny najpoważniejsze. Z tym że obowiązuje zasada z art. 44 par. 2 kodeksu karnego skarbowego, mówiąca, że nie można karać za oszustwo podatkowe, gdy uszczuplony podatek się przedawnił. Tę zasadę chcemy wykreślić i w ten sposób pozostawić możliwość ścigania najpoważniejszych przestępstw skarbowych.

Czytaj więcej

Wiceminister finansów dla „Rz”: Likwidujemy problematyczny przepis dla podatników

Jakich na przykład?

Na przykład posługiwanie się nierzetelnymi fakturami na kwotę około miliona złotych lub więcej. Chodzi tu też o uchylanie się od podatku czy wyłudzanie zwrotu VAT na takie kwoty.

Gdyby tak statystycznie popatrzeć – takie właśnie czyny to jaki procent wszystkich przestępstw skarbowych?

W ostatnich latach było to średnio około 10 proc. wszystkich popełnianych przestępstw prowadzących do uszczuplenia podatków.

W przepisach proponujecie też, że jak już przestępca zostanie złapany, to sąd może mu zasądzić równowartość podatku, jaki miałby do zapłacenia. I to nawet, gdy ten podatek się przedawnił. Można więc powiedzieć: nie kijem go, to pałką. Kasa dla państwa i tak będzie wyegzekwowana, tylko inną procedurą.

Tak będzie tylko w dwóch sytuacjach. Po pierwsze, zapłata równowartości podatku będzie wymagana wtedy, gdy dojdzie do tzw. trybu konsensualnego, czyli np. do dobrowolnego poddania się odpowiedzialności czy warunkowego umorzenia postępowania. Drugi przypadek dotyczy przestępstw popełnionych w warunkach nadzwyczajnego obostrzenia kary. Sąd będzie mógł zasądzić od skazanego w takim wypadku zapłatę równowartości uszczuplonego podatku. To będzie dla sądu opcja, a nie obowiązek. Sąd obostrza karę np. dla zorganizowanej działalności przestępczej, recydywy czy dla uszczupleń przekraczających ok. 2 mln zł.

Nawet jeśli sąd mnie uzna za takiego bandytę, to jednak będę miał prawo do rzetelnego osądzenia. Ktoś będzie musiał wyliczyć tę równowartość podatku do zapłaty. Zwykle robi to urząd skarbowy, ale tu podatek będzie przedawniony, więc się tym nie zajmie. Czy będzie to robił sąd karny? Przecież zwykle sędziowie karniści się na podatkach nie znają.

Ależ nie obrażajmy sędziów!

Przecież mówimy o faktach. Posłowie opozycji też na to zwracają uwagę w interpelacjach do MF.

Nawet jeśli w sprawie uszczuplonego podatku nie pojawi się decyzja organu skarbowego przed jego przedawnieniem, to w akcie oskarżenia musi się pojawić konkretny zarzut. Formułuje go prokurator lub naczelnik urzędu skarbowego lub celno-skarbowego i to przede wszystkim ten organ ma za zadanie wyliczenie kwoty uszczuplonego podatku. Niemniej jednak, prowadzimy wstępne rozmowy z Ministerstwem Sprawiedliwości zmierzające do specjalizacji sędziów w sprawach karnych skarbowych. Pewnie nie od razu to się stanie, ale mamy na to czas. Proszę zwrócić uwagę, że nowe reguły będą dotyczyły zobowiązań podatkowych powstałych po wejściu w życie ustawy. Zanim minie pięć lat ich przedawnienia, będzie można sporo zrobić na polu specjalizacji sądów. Zresztą wiem też, że samorząd doradców podatkowych chce przedstawić ofertę szkoleń dla sędziów wydziałów karnych. Natomiast w Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad kompleksową reformą prawa karnego i zakładają one wzmocnienie praw stron w postępowaniu karnym skarbowym.

Czytaj więcej

Paweł Rochowicz: Pieniądze dla państwa. Szlachetny cel, metody nieprzekonujące

Ja widzę jeszcze jeden powód, by ten wasz projekt traktować jako filozofię „nie kijem go to pałką”. Stare zasady wydłużania biegu przedawnienia mają zostać przy postępowaniach o unikanie opodatkowania. Zaręczy pan, że nie będzie to furtka do utrzymania starej polityki?

Ta „stara” polityka polega na tym, że często ten sam urząd prowadził postępowanie podatkowe i wszczynał postępowanie karne skarbowe. To rzeczywiście mogła się czasem zdarzyć patologia. W przypadku postępowań o unikanie opodatkowania, potocznie nazywanych GAAR, to szef Krajowej Administracji Skarbowej decyduje o wszczęciu takiej procedury, nawet jeśli dostanie sygnał i merytoryczny materiał z urzędu skarbowego. Ponadto dziś postępowanie karne skarbowe pozwala wydłużyć termin przedawnienia na wiele lat. W przypadku postępowań w sprawie unikania opodatkowania limitujemy termin do maksymalnie 2 lat.

Czy nie będzie więc obaw, że każda próba wykazania dużej straty w zeznaniu CIT będzie traktowana jak unikanie opodatkowania?

To nawet z przyczyn organizacyjnych nie byłoby możliwe, bo przy szefie KAS trzeba by stworzyć rozbudowaną strukturę urzędniczą. Poza tym nie każde wykazanie straty ani nawet nie każde uchylanie się od opodatkowania powoduje wszczęcie postępowania przez szefa KAS. Chodzi o specyficzne postępowania prowadzone na podstawie Działu IIIa ordynacji podatkowej w celu przeciwdziałania agresywnej optymalizacji podatkowej. Dziś szef KAS prowadzi w skali roku około 20 takich spraw i nie sądzimy, by liczba ta miała się zmienić.

Zmiany, o których mówimy, miały być częścią większej nowelizacji ordynacji podatkowej. Jednak wydzieliliście je do osobnego projektu, który w Sejmie ma numer 2288. Dlaczego?

Zdajemy sobie sprawę, że to trudna materia. Chcemy ją powoli i dokładnie przedyskutować. Nie chcieliśmy hamować innych zmian w ordynacji, które zapewne wywołają mniej dyskusji, np. zniesienie obowiązku zgłaszania krajowych schematów podatkowych.

Czytaj więcej:

Podatek od nieruchomości, podatki lokalne Rząd chce rozwiązać problem zgłaszany przez przedsiębiorców i doradców

Pro

Opozycja ma sporo wątpliwości, między innymi dotyczących nieprzygotowania sądów karnych, czyli tego o czym właśnie rozmawialiśmy. Prezydent może ją wesprzeć swoim wetem.

Opozycja ma pełne prawo krytykować nasz projekt, choć – jak wspomniałem – podczas swoich ośmioletnich rządów nic nie zrobiła, by problem rozwiązać. Przypomnę tylko, że Ministerstwo Sprawiedliwości pod rządami Zbigniewa Ziobry próbowało dwukrotnie – choć bezskutecznie – skreślić przepis art. 44 par. 2 k.k.s. My też to proponujemy, ale kompleksowo, razem ze zmianą ordynacji podatkowej. Innymi słowy – na zasadzie „kija i marchewki”. Minister Ziobro proponował tylko kij.

Chyba nie tylko opozycji nie do końca się podoba to, co proponujecie. Z zupełnie niepolitycznych miejsc słychać głos: przecież dzięki elektronicznym deklaracjom, plikom JPK, KSeF-owi i innym nowoczesnym rozwiązaniom fiskus wie na tyle dużo o podatnikach, że mógłby wykryć nieprawidłowości bardzo szybko. I pada postulat skrócenia okresu przedawnienia do trzech lat.

Ta cyfryzacja, owszem, postępuje, ale tak naprawdę to dopiero za rok-dwa ujawnią się praktyczne efekty działania KSeF czy plików JPK_CIT. Sama administracja skarbowa też musi nabrać wprawy w korzystaniu z nowych narzędzi. Poza tym, część przestępców działa zupełnie poza tym elektronicznym światem i trzeba wobec nich stosować tradycyjne metody. Jest też podatkowa przestępczość międzynarodowa, którą ściga się nieco trudniej niż krajową. Nie wszystkie kraje stosują elektroniczne deklaracje JPK, a systemy podobne do KSeF dopiero są w fazie uruchamiania. O ogólnym skróceniu okresu przedawnienia będziemy mogli porozmawiać za kilka lat.

Czytaj więcej:

Podatki Będzie można dogadać się ze skarbówką. Bez odsetek i kar

Pro

Na razie go wręcz wydłużacie. Gdy podatnik złoży korektę zeznania podatkowego w ostatnim, piątym roku okresu przedawnienia, to ten okres ma się wydłużyć jeszcze o rok.

Zdarza się nawet, że podatnicy składają korekty 31 grudnia tegoż piątego roku. I to takie, które wpływają na jego przyszłe zobowiązania podatkowe, bo np. powiększają stratę. W takich sytuacjach chcemy dać organom skarbowym czas na zweryfikowanie takich korekt. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, by nabrać podejrzeń, że takie korekty składane w ostatniej chwili mogą być próbą oszustwa.

Wróćmy jeszcze do zmian w przedawnieniu. Czy ktoś realnie zyska na nowych regułach?

Myślę, że znikną przypadki przeciągania do kilkunastu nawet lat postępowań podatkowych, dotyczących niedochowania należytej staranności w doborze partnera biznesowego. Tak bywa często w przypadku przedsiębiorców nieświadomie wciągniętych do karuzel podatkowych. Takie czyny to w ogóle nie są przestępstwami skarbowymi. Jeśli w ciągu 5 lat nie uda się udowodnić, że podatnik, który nie brał udziału w oszustwie, nie dochował staranności, sprawa podatkowa się zakończy. Ale powtórzę jeszcze raz – ścigania umyślnych, ciężkich przestępstw skarbowych nie odpuścimy i nowe przepisy pozwolą nam to skutecznie robić. Nasz projekt przewiduje rozwiązania korzystne dla podatników i nawet odrobinę nieułatwiające życia przestępcom.

Znam niektóre takie sprawy. Często po latach trudno ustalić, co tam tak naprawdę się stało. Może to da się załatwić ugodą z urzędem skarbowym? Zapowiedzieliście ostatnio takie możliwości.

Zgadza się, pracujemy nad takimi przepisami.

A może wyciągnęliście gotowe rozwiązanie z kosza? Bo to już kilka lat temu proponowała Komisja Kodyfikacyjna pod kierownictwem prof. Leonarda Etela.

Przejęliśmy od Komisji samą ideę, choć projekt przepisów stworzymy od nowa. Przyjrzeliśmy się m.in. rozwiązaniom, które już funkcjonują w prawie litewskim i łotewskim. Jeszcze w kwietniu przedstawimy projekt do szerokich konsultacji. Muszę tylko zastrzec, że zawieranie kompromisowych ugód z organami skarbowymi nie zmieni zasady powszechności opodatkowania. Jeśli z okoliczności sprawy jasno będzie wynikała konieczność zapłacenia podatku, to trzeba go będzie zapłacić. Jednak myślę, że kultura relacji podatników z urzędami powoli dojrzewa już do tego, by w pewnych sytuacjach odejść od bezwzględnej władzy na rzecz rozwiązań, gdzie ustalamy konsensus.

Czytaj więcej:

Zmiany w przepisach podatkowych Tak rząd chce uprościć podatki. „Rzeczpospolita” poznała pierwsze szczegóły

Pro

Co się zmieniło od 2019 roku, gdy ten pomysł Komisji upadł?

Ba, tu się sporo zmieniło nie tyle od 2019 r., co w czasie obecnej kadencji. Sam jeszcze dwa lata temu byłem sceptyczny wobec tych ugód. Ale współpraca w procesie deregulacji dała mi i wielu osobom z MF świeże spojrzenie na wiele niby oczywistych dotychczas zasad.

Tak jak na istnienie obowiązku zgłaszania krajowych schematów podatkowych?

Okazały się mało przydatne. Mogłyby pełnić co najwyżej funkcję straszaka na podatników, ale staramy się nie być państwem policyjnym. W praktyce to oznacza składanie dziesiątek tysięcy dokumentów, z których KAS nie ma większego pożytku. Bo informacje o zachowaniu podatników pozyskujemy na coraz więcej sposobów.

Proponujecie także, by złagodzić reguły przedawnienia, gdy podatek zabezpieczony jest hipoteką lub zastawem skarbowym.

Już w 2013 r. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że możliwość nieprzedawnienia się podatku zabezpieczonego hipoteką budzi wątpliwości i wymaga interwencji ustawodawcy. Nie mam wątpliwości, że każde zobowiązanie podatkowe powinno – prędzej czy później – ulegać przedawnieniu. Proponujemy zatem znieść zasadę nieprzedawniania się zobowiązań podatkowych zabezpieczonych hipoteką lub zastawem skarbowym. Zastąpimy ją instytucją zawieszenia biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego wskutek dokonania wpisu hipoteki przymusowej lub zastawu skarbowego. Jednocześnie, żeby wyważyć interesy Skarbu Państwa – wierzyciela rzeczowego – i należycie zadbać o prawa podatników, wprowadzamy ograniczenie czasowe zawieszenia biegu przedawnienia na podstawie tej przesłanki do 5 lat od dnia wpisu hipoteki lub ustanowienia zastawu skarbowego.

Obniżycie VAT do 22 procent?

Gdy poprawi się sytuacja finansów publicznych i gdy przyjdą pewniejsze czasy – tak. Na razie po sąsiedzku mamy jedną wojnę, a w drugiej jest tylko chwilowy rozejm. Proszę przyjść z tym pytaniem, gdy te wojny się skończą.

Czytaj więcej

Polska obniżka cen paliw wbrew prawu UE, ale raczej bez konsekwencji