fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Diagnostyka i terapie

Rząd sfinansuje najdroższe terapie

Adam Niedzielski
Minister zdrowia Adam Niedzielski przekazał w poniedziałek do prekonsultacji społecznych Narodowy Plan dla Chorób Rzadkich
materiały prasowe
Pacjenci z chorobami rzadkimi będą leczeni kompleksowo. Zakłada to narodowy plan, który trafił do konsultacji.

– Nadrabiamy wieloletnie niedociągnięcia. Choroby rzadkie były do tego czasu marginalizowane, cierpiały na brak usystematyzowania i planu – mówił minister zdrowia Adam Niedzielski, zapowiadając przekazanie do prekonsultacji społecznych Narodowego Planu dla Chorób Rzadkich.

Plan, na który pacjenci i ich rodziny czekają od blisko 12 lat, zakłada utworzenie eksperckich ośrodków leczenia chorób rzadkich i ich krajowego rejestru oraz zwiększenie dostępu do innowacyjnych terapii. Każdy pacjent ma legitymować się specjalnym paszportem opieki, w którym znajdzie się rozpoznanie z jego międzynarodowym kodem, PESEL oraz najważniejsze informacje na temat diagnostyki i leczenia. Chorzy i medycy zyskają dostęp do platformy edukacyjnej.

Nie takie znów rzadkie

Choć na choroby rzadkie zapada 1 osoba na 2 tys. pacjentów, są one częstsze, niż mogłoby się wydawać. W Polsce dotyczą 6–8 proc. populacji, a więc nawet 3 mln osób.

Unia Europejska już w 2009 r. nałożyła na kraje członkowskie obowiązek stworzenia Narodowego Planu dla Chorób Rzadkich. W Polsce jego założenia powstały w 2011 r., ale dopiero teraz udaje je się wcielić w życie. To najwyższy czas, bo Polska jest jedynym krajem, który dotychczas nie wdrożył takiego planu.

Plan na trzy lata

Jak tłumaczył minister Niedzielski, plan obejmuje trzyletnią perspektywę działań na lata 2021–2023. – Strategia nie pokazuje celów i dalekosiężnych zamiarów, a jest bardzo skonkretyzowanym planem, który realnie umożliwi realizację postulatów poprawy leczenia i diagnostyki – mówił minister i dodawał, że Narodowy Plan dla Chorób Rzadkich obejmie 40 zadań, a koszt ich realizacji wyniesie ponad 90 mln zł.

Jednocześnie w piątek Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) opublikowała pierwszy wykaz technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności, które będą mogły zostać sfinansowane w ramach Funduszu Medycznego.

Jak tłumaczy Juliusz Krzyżanowski, adwokat z Baker McKenzie, pozwoli to podmiotom odpowiedzialnym, których leki się na nim znalazły, na złożenie uproszczonego wniosku o objęcie refundacją ze środków Funduszu Medycznego. – Uproszczonego, ponieważ spośród czterech normalnie wymaganych na tym etapie analiz będzie musiała być złożona tylko jedna: analiza wpływu na budżet. Dodatkowo wnioski dotyczące tych leków nie będą przedmiotem analizy weryfikacyjnej Agencji, stanowiska Rady Przejrzystości oraz rekomendacji prezesa Agencji. To powinno pozwolić ministrowi zdrowia rozpatrzyć wniosek i wydać decyzję w specjalnie przewidzianym dla tych technologii lekowych terminie 60 dni – dodaje mec. Krzyżanowski.

Według niego technologie te będą mogły liczyć na finansowanie ze środków Funduszu Medycznego w wysokości łącznej do 5 proc. całkowitego budżetu na refundację rocznie, a bazując na danych za 2020 r., to ponad 740 mln zł rocznie. Pewnym problemem dla firm, których leki znalazły się na wykazie, może być ustawowy obowiązek finansowania kontynuacji terapii w przypadku, gdy po zakończeniu obowiązywania pierwszej decyzji refundacyjnej dla technologii lekowej o wysokim poziomie innowacyjności MZ i firma nie dogadają się co do warunków refundacji na kolejny okres, tj. lek taki wypadnie z refundacji.

W wykazie znalazło się 11 terapii: awaprytynib, imlifidaza, osilodrostat, alpelisyb, lumazyran sodu, wedotyny, pretomanid, luspatercept, entrektynib, onasemnogen abeparwowek. Są to głównie terapie stosowane w leczeniu chorób rzadkich, np. onasemnogen abeparwowek stosowany jest w leczeniu rdzeniowego zaniku mięśni (SMA), rzadkich nowotworów czy gruźlicy lekoopornej.

Liczy się czas

– Bardzo cieszy przyspieszenie procesu ewentualnego objęcia 11 leków, które znalazły się na liście, finansowaniem ze środków publicznych. Każdy z nich możemy rozpatrywać indywidualnie, możemy również przyjrzeć się przyczynom, dla których pozostałe rozpatrywane leki nie trafiły na tę listę. Biorąc pod uwagę, że w przypadku chorób rzadkich i nowotworów podstawowe znaczenie ma czas, i że dalsze etapy procesu, na bazie którego decyzje nigdy jeszcze nie były podejmowane, będą przebiegały szybciej, mamy powody do radości. Osobną kwestią jest źródło finansowania, które w moim przekonaniu, wzorem brytyjskiego Cancer Fund, powinno stanowić uzupełnienie w stosunku do środków NFZ w dotychczasowej puli – mówi prof. Marcin Czech, były wiceminister zdrowia ds. polityki lekowej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA