fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Polska rodzina wydaje coraz więcej

Adobe Stock
Katarzyna Kucharczyk
W ciągu ostatniego roku mocno wzrosły ceny towarów – głównie żywności i usług, w tym wizyt u lekarzy specjalistów. Co nas czeka w kolejnych miesiącach?

O 3,9 proc. zdrożały produkty i usługi zakupione przez hipotetyczną rodzinę czteroosobową w czerwcu 2019 r. w stosunku do czerwca 2018 r. – wynika z szacunków „Rzeczpospolitej". W koszyku uwzględniliśmy ceny 37 artykułów i usług, z jakich najczęściej korzystają rodziny. Znajdują się tam ceny mięsa, nabiału, owoców, warzyw, zimnej i ciepłej wody, paliwa czy podstawowych artykułów higienicznych. Ceny te zostały pomnożone przez średnie zużycie produktów i usług w rodzinie.

W czerwcu tego roku za powyższe zakupy rodzina zapłaciła 1244 zł, czyli o 46,8 zł więcej niż w ubiegłym roku. Najbardziej w tym czasie zdrożała cebula: z 2,51 zł za kg do 5,23 zł, oraz ziemniaki, które w tym roku kosztują prawie dwa razy więcej niż w ubiegłym. Znacznie wzrosły także ceny herbaty i cukru oraz usługi. Dla porównania: wizyta u lekarza specjalisty w tym roku w czerwcu kosztowała średnio 112 zł, a w ubiegłym 104 zł.

Co podbija statystyki

Aż za jedną czwartą koszyka inflacyjnego odpowiadają żywność i napoje bezalkoholowe.

– W tym roku podwyżki zwłaszcza tej pierwszej grupy wpłynęły istotnie na wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych. W związku z trwającymi zbiorami płodów rolnych ich większa podaż powinna wpływać na niższe ceny. Tak się jednak nie dzieje ze względu na niesprzyjające w okresie wegetacji warunki pogodowe (susza) i tym samym niższe plony – podkreśla Artur Waraksa, ekspert ekonomiczny ING Banku Śląskiego. Dodaje, że typowo podażowy charakter tego wzrostu pozwala sądzić, że w kolejnych miesiącach żywność będzie jeszcze drożeć.

– Zakładając względną stabilizację cen paliw i nośników energii, można przypuszczać, że w grudniu ceny żywności będą o 6–7 proc. wyższe niż w grudniu 2018 r. – mówi z kolei Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Dodaje, że na szczęście rynek światowy nie stymuluje wzrostu krajowych cen żywności. W lipcu światowe ceny obniżyły się o 1 proc. w porównaniu z miesiącem poprzednim.

W branży spożywczej największy wpływ na kształtowanie się cen artykułów finalnych mają koszty użytych materiałów. Ich udział w kosztach działalności operacyjnej wynosi 55–60 proc. Charakteryzują się one dużą zmiennością, przede wszystkim w przypadku płodów rolnych. Mniejsze znaczenie mają koszty pracy, których udział w kosztach ogółem dla całej branży spożywczej wynosi 8–9 proc. Są jednak sektory (produkcja pieczywa, wyrobów ciastkarskich czy skrobi), gdzie ich udział przekracza jedną piątą.

– Wzrost płac niewątpliwie będzie wywierał w przyszłości presję na wzrost cen żywności. Wyzwaniem dla branży są bowiem nie tylko rosnące wynagrodzenia, ale też problemy z pozyskaniem pracowników sezonowych w rolnictwie, zatrudnienie pracowników w ubojniach czy znalezienie wykwalifikowanych pracowników średniego szczebla – podkreśla Marta Skrzypczyk, dyrektor biura analiz sektora rolno-spożywczego w Banku BNP Paribas.

Z kolei Mariusz Dziwulski, ekspert PKO BP, oczekuje, że po wzroście w lipcu (według GUS 6,8 proc. r./r.) tempo podwyżek cen żywności będzie stopniowo hamować. Szacuje, że na koniec 2019 r. dynamika rocznego wzrostu cen może się obniżyć do około 5 proc., a w połowie 2020 r. do około 4 proc.

– Czynnikiem, który wpłynąć może na wzrost cen detalicznych żywności, jest planowane wprowadzenie podatku handlowego od stycznia 2020 r. Ze względu na relatywnie niskie marże sieci zajmujących się handlem artykułami spożywczymi możliwość przełożenia podatku na klientów bez istotnego wpływu na ich pozycję rynkową jest ograniczona – podkreśla ekspert z PKO BP.

Lokomotywy tanieją...

Znaczący w szacowanym przez „Rzeczpospolitą" koszyku cen jest koszt paliwa. Założyliśmy, że rodzina zużywa miesięcznie średnio 20 litrów benzyny, w czerwcu 2019 r. wydała na ten cel 105,2 zł, czyli o 3,2 zł więcej niż w 2018 r. Znacznym kosztem jest także opłata za ciepłą wodę, przy założeniu, że miesięczne jej zużycie wynosi 4 metry sześcienne – to koszt prawie 90 zł. Prawie 50 zł miesięcznie kosztuje opłata za wywóz śmieci. Z kolei wyjście do kina to wydatek około 80 zł na same bilety.

W koszyku nie ujęliśmy kosztów zakupu ubrań, których ceny w porównaniu z ubiegłym rokiem wzrosły średnio o 1 proc. I tak, przeciętna cena detaliczna spodni typu jeans wynosi 66,5 zł, a garnituru męskiego ponad 600 zł. Średnio 2,2 proc. wzrosły ceny butów. Półbuty damskie skórzane w czerwcu kosztowały średnio 196 zł, a w ubiegłym roku 192 zł. Męskie analogicznie 207 i 203 zł. Znacznie w tym czasie zdrożały usługi. Strzyżenie włosów męskich to koszt około 21 zł, czyli o prawie 2 zł więcej niż w czerwcu 2018 r.

Podrożały także bilety – ich przeciętna cena w czerwcu wyniosła 2,77 zł. Z kolei mniej niż w 2018 r. kosztowały jabłka czy cytryny.

Eksperci wskazują, że ceny w Polsce – w tym ceny żywności – będą rosły z powodu lat zaniedbań o charakterze systemowym. Wskazują na fatalne rozwiązania wprowadzane na rynku energii, niską wydajność, kwestie związane z niedoborem wody czy strukturę biznesu (duże rozdrobnienie krajowych firm). Informacje o utrzymującej się stosunkowo niskiej inflacji ich nie uspokajają.

– W PRL, gdy ceny żywności szły ostro w górę, podkreślano, że przecież wszystko jest dobrze, bo lokomotywy tanieją... – podsumowuje Wojciech Warski, ekspert BCC.

Sonia Buchholtz ekspertka Konfederacji Lewiatan

Złe warunki pogodowe podniosły ceny produktów rolnych (zwłaszcza warzyw), wystąpiły też czynniki losowe, takie jak ASF – to powody tegoroczne. Mamy jednak również mody na pewne towary, co nieuchronnie sprzyja wzrostowi ich cen. Można wymienić również czynniki bardziej długotrwałe, oddziałujące w horyzoncie kilku sezonów. Wzrost płac przyczynia się do trwałego wzrostu cen żywności przetworzonej, podobnie jak rosnące ceny energii czy opodatkowanie sprzedawców.

Wydatki pod lupą

Na utrzymanie domu statystyczna polska rodzina wydaje już ponad 933 zł – wynika z szacunków HRE Investments. Za podwyżkami stoją galopujące stawki za wywóz śmieci, rosnące czynsze czy cena gazu. Łączny koszt utrzymania i prowadzenia domu w czerwcu był o 1,8 proc. wyższy niż rok wcześniej. To jednak oznacza dynamikę niższą niż inflacja, która w lipcu została przez GUS oszacowana na 2,9 proc. w skali roku. Ta różnica jest m.in. pokłosiem rządowej interwencji na rynku energii elektrycznej. Generalnie jednak wydajemy coraz więcej – ale mamy też z czego wydawać. HRE Investments wskazuje, że w latach 2007–2018 tzw. dochód rozporządzalny na osobę wzrósł nominalnie o 82 proc., a realnie (po uwzględnieniu inflacji) o 47 proc.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA