fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Zakupy w Chinach będą od lipca znacznie droższe

Zakupy z Chin
Adobe Stock
Sejm rozpoczął prace nad ustawą wprowadzającą VAT na wszystkie przesyłki spoza UE. Dla kupujących to wyższe ceny, a dla polskich sklepów szansa na konkurowanie z chińskimi serwisami.

Dla polskich sprzedawców internetowych to ogromna zmiana, a rozpoczęcie prac w Sejmie oznacza, iż nadal realny jest termin wejścia w życie nowych zasad od 1 lipca zgodnie z założeniami dyrektywy. Od tego dnia wszystkie przesyłki spoza Unii Europejskiej będą obłożone podatkiem VAT. Za przesyłki do wartości 150 euro naliczać go będzie sprzedawca w Chinach czy USA. Powyżej tej kwoty dochodzi cło i VAT importowy, które zapłacić będzie musiał konsument.

Czytaj także: Polacy chcą mieć swoje zamówienia z Chin jak najszybciej. To nasz cel

Chodzi głównie o ograniczenie zalewu tanich produktów z Chin. W Polsce jedynie na AliExpress kupuje ok. 5 mln osób (w Europie ta platforma bardziej popularna jest tylko w Hiszpanii i Francji), a liczba paczek z Chin rośnie co roku w tempie dwucyfrowym.

Kto zapłaci

– Niezależnie od źródła danych, jest to z pewnością jeden z top 5, może top 3, graczy na rynku polskiego e-handlu – mówi Maciej Kraus, partner Movens Capital. – Miecz Damoklesa wisiał nad AliExpress już od dawna. Dla portalu Polska jest jednym z kluczowych rynków w UE już od dawna. Widzimy, jak portal aktywnie się rozwija, oferując dodatkowe korzyści klientom z Polski – szybsze dostawy, nowe formy płatności, zakupy ratalne etc. – dodaje.

AliExpress nie komentuje wprost, jak zmiana wpłynie na jego działalność w Europie. – Jesteśmy przygotowani, jeszcze nie publikujemy konkretnych informacji. Dla klientów zmiana nie będzie odczuwalna, nie mają się czego obawiać – wyjaśnia „Rzeczpospolitej" biuro prasowe platformy.

Na razie nie wiadomo, w jakim stopniu sprzedawcy czy sam AliExpress będą skłonni wziąć nieunikniony wzrost cen na siebie, czy raczej przerzucą go na klientów. – W niektórych przypadkach oszczędność na podatku VAT może stanowić czwartą część ceny – mówi Bartosz Ferenc, twórca m.in. Founders.pl. – Innym aspektem jest to, że europejscy gracze musieli płacić cło i VAT od towarów hurtowo sprowadzanych z Azji, a ich konkurenci obchodzili tę konieczność, dzieląc przesyłki na mniejsze, które trafiały bezpośrednio do klientów – dodaje.

Dlatego na takiej zmianie na pewno zyskają polscy sprzedawcy z Allegro na czele, którzy od dawna wskazywali na nieuczciwą konkurencję głównie z Chin, unikającą jakichkolwiek podatków, podczas gdy rodzime firmy wszystkie daniny muszą regulować. Tracił również Skarb Państwa – według Związku Przedsiębiorców i Pracodawców ponad 2 mld zł rocznie.

Zysk polskich firm

– Opodatkowanie zakupów z Dalekiego Wschodu może być ogromną szansą dla polskich sprzedawców, którzy próbują dotrzeć do klientów w sieci. Mimo że łatwiej będzie im konkurować ceną, nie można zapominać o tym, że kupujący biorą pod uwagę również inne czynniki – mówi Dawid Rożek, prezes Zen.com, polskiego fintechu oferującego kartę płatniczą i aplikację. – Klient zamawiający dotychczas z Chin w polskim e-sklepie potrzebować będzie nie tylko tak samo atrakcyjnej propozycji, ale równie sprawnej obsługi – dodaje.

– Pakiet e-commerce dodatkowo ułatwi też działanie firm, które wysyłają towar z Polski. Nie będą one musiały już oddzielnie rejestrować i rozliczać VAT-u w każdym kraju, do którego wysyłają towary. Od 1 lipca będą mogły rozliczać się „w jednym okienku" w swoim państwie, a to na urzędnikach będzie ciążył obowiązek dalszego rozliczenia podatku – dodaje Bartosz Ferenc.

Nie brakuje jednak też głosów sceptycznych, iż nowe prawo nie spełni pokładanych w nim oczekiwań. – Nie ma co myśleć o opodatkowaniu kilkudziesięciu milionów przesyłek nadchodzących z Chin każdego roku. Sytuacji tej nie zmieni procedowana w polskim Sejmie ustawa – mówi Krystian Szostak, ekspert Izby Gospodarki Elektronicznej.

– Legislacja ta jest nieszczelna, polskie służby celno-pocztowe nie są na nią przygotowane, skutkiem czego będzie dalszy napływ na polski obszar celny towarów e-commerce bez VAT. Straty budżetu z tego powodu liczone są w miliardach złotych rocznie i ciągle rosną – przypomina.

Przesyłki poza wszelką kontrolą

99 proc. przesyłek pocztowych i 96 proc. kurierskich o niskich wartościach nie było w żaden sposób opodatkowanych – podaje NIK. W raporcie z końca 2020 r. wprost uznano obecny system weryfikacji przesyłek trafiających do Polski spoza UE za nieskuteczny. Tymczasem wolumen przesyłek o niskich wartościach przywożonych do UE rośnie każdego roku o 10–15 proc. W systemie jest wiele luk i w efekcie przesyłki bez należności celno-podatkowych, czyli o zadeklarowanej wartości poniżej 22 euro albo tzw. prezenty, stanowiły 99,6 proc. przesyłek pocztowych o niskich wartościach i 78 proc. przesyłek kurierskich o niskich wartościach. W Mazowieckim Urzędzie Celno-Skarbowym zatrzymano jedynie 0,15 proc. oszacowanej liczby przesyłek o zadeklarowanej wartości poniżej 22 euro, inne były przekazywane do doręczenia adresatom poza systemami informatycznymi. ?

Patrycja Sass-Staniszewska prezes Izby Gospodarki Elektronicznej

Cała Europa, w tym Polska, czeka na zmianę od 1 lipca. Sytuacja jest bardzo nierówna, jeśli chodzi o zasady konkurencji pomiędzy podmiotami unijnymi a sprzedawcami z innych krajów. Wprowadzenie Pakietu VAT e-commerce to absolutna konieczność, zwłaszcza że w Polsce nie było najmniejszej kontroli nad przesyłkami z Chin, które prawdziwą falą płynęły do polskich klientów jako prezenty bądź przesyłki listowe. Europejski Trybunał Obrachunkowy szacuje lukę VAT dla całej UE na 2,6–3,8 mld euro. Jeśli zmiana zostanie przeprowadzona skutecznie, może zachęcić naszych e-przedsiębiorców do większych działań na rzecz eksportu online. Polski e-commerce musi stawać się globalny, patrząc na to, co robią międzynarodowe podmioty z handlu elektronicznego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA