fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Morawiecki: Żadnego testu przedsiębiorcy nie będzie

Mateusz Morawiecki
Shutterstock
Chcę jasno powiedzieć, bo widzę, że sprawa ciągle wywołuje emocje: NIE BĘDZIE ŻADNEGO TESTU PRZEDSIĘBIORCY – napisał w czwartek rano na Twitterze premier Mateusz Morawiecki.

Przepychanka wokół testu przedsiębiorcy trwa od prawie dwóch miesięcy. Po raz pierwszy napisaliśmy o nim w „Rzeczpospolitej” pod koniec marca. Od tamtej pory z rządu płynęły sprzeczne sygnały: będzie test, nie będzie, będzie... Ale teraz to już chyba koniec.

- Za godzinę lecę do Brukseli, gdzie będę mówił o naszych sukcesach w ograniczaniu luki VAT i CIT. Ale jeszcze zanim wystartuję, chcę jasno powiedzieć, bo widzę, że sprawa ciągle wywołuje emocje: NIE BĘDZIE ŻADNEGO TESTU PRZEDSIĘBIORCY – napisał w czwartek rano na twitterze premier Mateusz Morawiecki.

Minister Teresa Czerwińska: Nie zaszkodzimy uczciwym

To najpewniej reakcja na opublikowany w czwartek w „Rzeczpospolitej” list jednego z przedsiębiorców przerażonego zapowiedziami wprowadzenia testu. Pisze on, że jest prawdopodobnie jednym z pierwszych do odstrzału, że nie śpi po nocach, że boi się, iż on i jego rodzina wylądują na bruku, że zostaną bez pracy z długiem, który będą musiały spłacać ich dzieci. - Już publiczna egzekucja byłaby lepsza niż coś takiego – załamuje ręce przedsiębiorca.

„Rz” ujawnia plany fiskusa

Pod koniec marca, w czasie warsztatów podatkowych na Uczelni Łazarskiego, wiceminister finansów Filip Świtała zdradził, że jego resort pracuje nad testem przedsiębiorcy, który miałby rozstrzygnąć, kto prowadzi prawdziwy biznes, a kto tylko udaje, bo tak naprawdę pracuje na rzecz jednego pracodawcy, wystawia mu jedną fakturę miesięcznie i robi to samo co siedzący obok przy biurku pracownik etatowy. Zdaniem fiskusa taka „udawana” działalność gospodarcza, samozatrudnienie, to sposób na zapłatę niższych składek na ubezpieczenia społeczne oraz niższego podatku. – To jeden z problemów polskiego systemu podatkowego – stwierdził min. Świtała. Test miał to ukrócić i skończyć z – jak to określał resort finansów - fikcyjnym samozatrudnieniem.

Czytaj także: Kogo zaboli walka z samozatrudnieniem

W resorcie finansów usłyszeliśmy, że w oddzieleniu prawdziwych przedsiębiorców od fałszywych, pomogą fiskusowi informacje, które dostaje od przedsiębiorców w ramach Jednolitego Pliku Kontrolnego. W JPK firmy informują o wszystkich swoich poczynaniach związanych z VAT. Fiskus wie dzięki temu m.in. ile faktur i komu wystawiają.

Przedsiębiorcy: skończcie z tą zabawą w kotka i myszkę

Zapowiedź wprowadzenia testu zaniepokoiła przedsiębiorców. - Ten cały test przedsiębiorcy to bardzo zły pomysł. Kolejne uderzenie w biznes w Polsce. Sprzeczne z deklaracjami premiera i ministrów o sprzyjaniu przedsiębiorczości. Jest wystarczająco dużo przeróżnych instytucji, które mogą dziś kontrolować firmę. Jest wystarczająco dużo wątpliwości w przepisach i sporów z urzędnikami. Te spory, na różnych poziomach, ciągną się niekiedy latami. Teraz rząd chce dać urzędnikom prawo do uznaniowego rozstrzygania, kto jest przedsiębiorcą, a kto nie, kto może prowadzić firmę, a kto takie prawa nie ma. To oczywiście pociągnie za sobą kolejne spory i wątpliwości. Po co? A co ze swobodą prowadzenia działalności gospodarczej? Test przedsiębiorcy to wypaczenie rynkowego systemu gospodarczego – powiedział nam w środę Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club.

List samozatrudnionego ws. testu przedsiębiorcy - "Nie robię nic nielegalnego"

- Przedsiębiorcy mają dość zabawy w kotka i myszkę. Tej ciągłej walki z urzędnikami. Chcieliby się skupić na prowadzeniu swojego biznesu, a nie na nieustającej walce z przecinkami czy o interpretację przepisów. Nie służą temu temu sprzeczne sygnały płynące z rządu, gdy jeden minister mówi, że będzie test, a inny, że go nie będzie. I tak bez końca. I w końcu nie wiadomo czego się można spodziewać. To nie tworzy dobrej atmosfery do prowadzenia firmy w Polsce. Dobrze by było gdyby teraz premier Morawiecki jasno i wyraźnie powiedział, że wyrzuca test przedsiębiorcy do kosza - dodał.

Internauci mają wątpliwości

Internauci z dystansem przyjęli zapewnienia szefa rządu. - „Testu przedsiębiorcy nie będzie. Będzie sprawdzian firmy”, „mogą być zwykłe kontrole skarbówki lub PiP, to wystarczy”, „nie musi się to nazywać test przedsiębiorcy, można inaczej to zorganizować, bez konkretnej nazwy” – komentują na Twitterze. - Ok, nie będzie specjalnego mechanizmu o takiej nazwie. Ale czy nie będzie też testowania jednoosobowych działalności gospodarczych na przykład pod kątem liczby klientów, żeby wycisnąć z nich więcej pieniędzy lud dla przykładu ukarać? – pytają.

To zapewne reakcja na wcześniejsze słowa szefowej resortu finansów Teresy Czerwińskiej oraz szefowej resortu przedsiębiorczości Jadwigi Emilewicz, które mówiły, że tak naprawdę nowe przepisy nie są potrzebne do weryfikowania prawdziwości prowadzenia działalności gospodarczej. Badanie samozatrudnionych można prowadzić przy pomocy już istniejących przepisów. - Będziemy sprawdzać na podstawie danych, które mamy, bez konieczności wprowadzenia dodatkowego testu – stwierdziła kilka dni temu na twitterze min. Emilewicz.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA