fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budowa i remont

Czteropiętrowe bloki tuż za parkanem willi są legalne

Żaden właściciel domu nie chce bloku za płotem
materiały prasowe
Skoro miejscowy plan na to pozwala, budynki wielorodzinne wolno budować obok domów jednorodzinnych, choć takie sąsiedztwo może budzić opór mieszkańców.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie zdecydował się unieważnić pozwolenia na budowę dwóch czterokondygnacyjnych budynków mieszkalnych z podziemnymi garażami oraz usługami w parterze.
Walczył o to właściciel sąsiedniej działki. Inwestycja była dla niego dużym zaskoczeniem. Tłumaczył, że jego garaż leży w ostrej granicy z nieruchomością dewelopera. Budowa podziemnych garaży może doprowadzić do jego uszkodzenia. Ponadto bloki staną w odległości zaledwie kilku metrów od granicy z jego posesją. Ruch ciężarówek zakłóci spokój jego rodziny. Budowa wysokich budynków w niewielkiej odległości od jego domu jednorodzinnego znacząco pogorszy też jego atrakcyjność i obniży wartość. Zabierze też światło.
Wojewoda, do którego trafiła skarga, nie zdecydował się jednak uchylić pozwolenia. Według niego nie wynika z niego, by garaż podziemny naruszał przepisy rozporządzenia ministra infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Dokumentacja techniczna inwestycji zawiera również niezbędne uzgodnienia i sprawdzenia przez osoby posiadające właściwe kwalifikacje. Nie doszukał się również naruszeń miejscowego planu.
Ostatecznie skarga trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sąsiad dewelopera dodatkowo zarzucił w niej, że odkąd ruszyła budowa bloków, jego posesja jest systematycznie zalewana. Deweloper nie zachował odległości od jego działki.
WSA nie podzielił obaw i oddalił skargę. Według niego wymagane odległości budynków od granic sąsiadujących nieruchomości określają przepisy prawa budowlanego, a nie miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.
Analiza dokumentacji projektowej wykazała, że jeden z bloków został zaprojektowany ścianą z otworem drzwiowym, w odległości mniejszej o 78 cm od granicy z sąsiednią działką, niż to wynika z rozporządzenia w sprawie warunków technicznych. Uchybienie to nie jest jednak szczególnie dotkliwe, a tym samym niemożliwe do zaakceptowania w praworządnym państwie.
Zgodnie z orzecznictwem sądowo-administracyjnym o rażącym naruszeniu prawa decydują łącznie trzy przesłanki: oczywistość naruszenia prawa, charakter przepisu, który został naruszony, oraz racje ekonomiczne lub gospodarcze – czyli skutki, które wywołuje decyzja. O tym, czy naruszenie prawa jest „rażącym", decyduje ocena skutków społeczno-gospodarczych, jakie dane naruszenie za sobą pociąga.
WSA nie dopatrzył się okoliczności, które przemawiałyby za uznaniem, że przekroczenie dopuszczalnej odległości o 78 cm w okolicznościach niniejszej sprawy godzi w powyższe wartości w stopniu tak istotnym, że koniecznym jest wyeliminowanie z obiegu prawnego ostatecznej decyzji o pozwoleniu na budowę.
WSA uznał również, że inwestycja jest zgodna z miejscowym planem zagospodarowania. Dopuszcza on bowiem na tym terenie zabudowę mieszkaniową wielorodzinną oraz usługi. Nie narusza również przepisów dotyczących nasłonecznienia pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi.
Sygnatura akt VII SA/Wa 2221/19
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA