fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Brytyjski minister: Już wiemy, że brexit jest dobrym wyjściem

House of Commons
Nie będzie nowego referendum niepodległościowego w Szkocji – zapewnia Christopher Pincher, brytyjski minister ds. Europy.

Był pan ostatnim przedstawicielstwem rządu brytyjskiego, który uczestniczył w obradach Rady UE. Czy jest coś, czego Brytyjczycy będą żałowali z czasów, gdy należeli do Unii?

Podchodzimy do brexitu pozytywnie, patrzymy w szeroki świat, na zewnątrz, ku globalnym rynkom. Ale też nie opuszczamy naszych europejskich przyjaciół. Przestałem brać udział w posiedzeniach Rady UE, ale to nie znaczy, że nie będę mógł spotykać się z ministrami ds. europejskich Portugalii czy Włoch. Nadal należymy do wspólnych organizacji – NATO, OBWE, Rady Europy.

A więc nie ma żadnych strat?

Wszystko jest do zyskania.

Kiedy będzie pan już pewien, że bilans brexitu jest pozytywny? Za pięć lat, dziesięć, pokolenie?

Już teraz jesteśmy zamożnym krajem, szóstą gospodarką świata. I nadal się rozwijamy. A przecież wszyscy ostrzegali, że jeśli w referendum 2016 r. wybierzemy brexit, doprowadzimy do recesji. Podobnie zresztą mówiono odnośnie do wprowadzenia w życie umowy rozwodowej. I też nic takiego się nie dzieje. Jestem więc już teraz przekonany, że dobrze wybraliśmy.

Rząd Borisa Johnsona dał sobie ledwie 10 miesięcy na wynegocjowanie nowej umowy o współpracy z Unią. Kanadzie czy Japonii zajęło to siedem lat. Konieczna więc chyba będzie ostra selekcja obszarów, które zostaną objęte tą umową?

Na razie naszym priorytetem jest jak najszybciej ruszyć z negocjacjami: zespół naszego negocjatora Davida Frosta jest gotowy. Izba Gmin przyjęła ustawę, która wyznacza termin zakończenia negocjacji na koniec tego roku. To powinno skoncentrować uwagę negocjatorów obu stron. W minionym roku nikt nie wierzył, że da się zrewidować umowę rozwodową, a jednak tak się stało. A więc i tym razem się nam uda. Polska jest pierwszym krajem, do którego przyjechał po brexicie członek gabinetu Borisa Johnsona, bo odegra ona poważną rolę w tym procesie. Łączą nas bardzo intensywne obroty handlowe, ale także bardzo silny sojusz obronny. Wyszliśmy z Unii, ale pozostajemy w Europie!

Proces impeachmentu Donalda Trumpa pokazał, jak została potraktowana przez USA Ukraina. To sygnał, że nie powinno się opierać bezpieczeństwa na jednym sojuszniku. Polska chce wziąć udział w budowie nowego czołgu z Francją i Niemcami. Wielka Brytania też mogłaby brać udział w budowie europejskiej obronności niezależnie od działań w ramach NATO?

Możemy rozważyć współpracę z UE w wielu obszarach, ale nie chcemy być powiązani z unijną „nadbudową", podporządkowani unijnym regulacjom i Trybunałowi Sprawiedliwości UE. Wystarczy luźniejsze współdziałanie, gdy wspólnota naszych interesów staje się oczywista. Dla nas NATO stanowi fundament obrony, a USA jest rdzeniem sojuszu atlantyckiego. Nie możemy w żaden sposób tego osłabiać, bo to tylko pomaga tym, którzy nie życzą nam dobrze.

Zwraca pan uwagę na to, że Wielka Brytania nie będzie podlegać wyrokom TSUE. To Trybunał, który wzbudza w Polsce kontrowersje: dla jednych jest gwarantem praworządności, dla innych narzuca nadmierne ograniczenia w reformowaniu kraju. Dlaczego w Wielkiej Brytanii wywołuje tyle emocji?

Przystąpiliśmy w 1973 r. do ówczesnej EWG w przekonaniu, że to jest organizacja integracji gospodarczej, a nie politycznej. Dlatego Margaret Thatcher tak wspierała budowę jednolitego rynku: widziała w tym sposób na obalenie przeszkód dla handlu. W pełni rozumiem, że inne kraje mają odmienne podejście do tego, czemu ma służyć integracja. My jednak postanowiliśmy inaczej.

Donald Tusk, były przewodniczący Rady Europejskiej, zapewniał niedawno w BBC, że niepodległa Szkocja zostałaby powitana z otwartymi rękami przez Unię. Możliwe jest powtórne referendum niepodległościowe w nadchodzących latach?

Nie. Szkoci podjęli w referendum w 2014 r. decyzję o pozostaniu częścią Zjednoczonego Królestwa. I jest to część bardzo cenna, źródło oświecenia, brytyjskiego liberalizmu, ojczyzna Adama Smitha. Wspólnie ze Szkotami jesteśmy silniejsi, mądrzejsi.

Od 2014 r. wiele się jednak wydarzyło. W referendum w 2016 r. Szkoci głosowali przeciw brexitowi, w wyborach 2019 r. postawili na Szkocką Partię Narodową (SNP), która chce integracji z UE. Mają wrażenie, że Anglia narzuca im rozwiązania, których nie chcą.

Nie będziemy organizowali kolejnych referendów aż do uzyskania odpowiedzi, która ma kogoś zadowalać. Nie można zresztą zakładać, że wszyscy ci, którzy głosowali za pozostaniem w Unii, teraz chcieliby wyjścia Szkocji ze Zjednoczonego Królestwa.

W układ rozwodowy wpisano bardzo złożony system kontroli towarów sprowadzanych z Wielkiej Brytanii, które przez Irlandię Północną mają trafić do Republiki Irlandii i szerzej na rynek Unii. Jeśli ten mechanizm się nie sprawdzi, Bruksela wprowadzi kontrole na granicy między Irlandią Północną i Republiką Irlandii? I jakie miałoby to skutki dla przestrzegania porozumienia wielkopiątkowego?

W umowie rozwodowej wspólnie uzgodniliśmy, że nie będzie kontroli granicznych między Irlandią Północną i Republiką Irlandii. Umowa wielkopiątkowa musi być zachowana. Mamy już zresztą kontrole sanitarne między Wielką Brytanią i Irlandią Północną, która wraz z Republiką Irlandii stanowi jedną strefę fitosanitarną.

Ameryka zareagowała bardzo twardo na decyzję brytyjskiego rządu o włączeniu Huawei do budowy sieci 5G. Jednocześnie Bruksela stanęła po stronie Hiszpanii w sporze o przyszły status Gibraltaru i nie chce, aby to terytorium było włączone do nowej umowy między Unią i Londynem. To chyba są sygnały, że bez Wspólnoty Wielka Brytania jest osamotniona, słabsza?

Są tu trzy punkty. Sprawa Huawei pokazuje, że wszyscy ponieśliśmy porażkę, dopuszczając do zbyt małej konkurencji na rynku 5G. To trzeba w dłuższej perspektywie naprawić. Huawei nie będzie w każdym razie dopuszczony do budowy rdzenia nowego systemu, bezpieczeństwo połączeń zostanie zachowane. Po wtóre z Unią negocjujemy w imieniu całego Zjednoczonego Królestwa, a więc także Gibraltaru, który zostanie objęty nową umową o współpracy z Unią. Wreszcie nie czujemy się osamotnieni. Podkreślam: mamy szóstą gospodarkę świata, jesteśmy stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ. No i otaczają nas przyjaciele, sojusznicy i partnerzy handlowi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA