fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Premier Szkocji w dniu brexitu przypomina o niepodległości

AFP
Dziś Wielka Brytania opuści Unię Europejską. Oświadczenie w tej sprawie wydała premier Szkocji Nicola Sturgeon. "Chcę skupić się na pracy, aby przekonać większość w Szkocji, że niepodległość jest właściwym wyborem" - napisała.

Piątek 31 stycznia 2020 roku to moment symboliczny. O północy Wielka Brytania wychodzi z UE i obywatele tego kraju przestają być obywatelami Unii. Brytyjskie flagi nie będą już wisiały na unijnych budynkach, jedna z nich powędruje do Domu Historii Europejskiej. Wielka Brytania jest pierwszym krajem, który skorzystał z zapisów obowiązującego od 1 grudnia 2009 roku traktatu lizbońskiego definiujących procedurę wyjścia kraju z UE. Wcześniej nie było to możliwe.

Czytaj także: 

Londyn wychodzi, angielski zostaje

Co Unia Europejska zawdzięcza Wielkiej Brytanii

Premier Szkocji Nicola Sturgeon przypomniała, że decyzja o opuszczeniu wspólnoty zapadła wbrew większości obywateli.

"Będzie to dla wielu z nas w Wielkiej Brytanii chwila prawdziwego i głębokiego smutku. A tu, w Szkocji, biorąc pod uwagę, że dzieje się to wbrew woli ogromnej większości z nas, ten smutek będzie przepełniony gniewem" - pisze w oświadczeniu.

W dalszej części informuje, że Szkoci nie będą musieli wybierać między relacjami z przyjaciółmi na Wyspach a kontaktami z Europą. "Możemy budować i pielęgnować obie te rzeczy" - przekonuje.

"Po dzisiejszym wieczorze przyszłości jest dla nas otwarta tylko i wyłącznie dzięki niezależności - dodaje.

"Oczywiście ludzie mają różne poglądy na to, czy Szkocja powinna być niepodległa, czy też nie, ale argumenty przemawiające za tym, że mamy prawo do dokonania wyboru, są przytłaczające" - stwierdza szefowa rządu.

Jej zdaniem opuszczenie UE jest fundamentalną zmianą w szkockiej konstytucji, a konsekwencje będą znaczne, choć części z nich obywatele nie odczują natychmiast.

"Obecnie Szkocja nie ma uprawnień do złagodzenia wielu z tych konsekwencji, nie mówiąc już o całkowitym ich uniknięciu, a brytyjski rząd nie wykazał żadnego zainteresowania w znalezieniu sposobów na uwzględnienie naszych szczególnych poglądów i interesów" - pisze.

Zwraca uwagę, że blokowanie przez Konserwatystów możliwości przeprowadzenia referendum w sprawie niepodległości "pokazuje jedynie ich pogardę dla demokracji w Szkocji". "Stanowisko Torysów jest oznaką słabości, nie siły".

"To właśnie strach przed porażką sprawia, że są tak zdesperowani, by odmówić nam wyboru. Powinniśmy czerpać z tego wielką motywację" - dodaje.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA