fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Jean-Claude Juncker: Nowy premier Wielkiej Brytanii nie zmieni umowy ws. brexitu

AFP
- Będące w martwym punkcie porozumienie między Unią Europejską a Wielką Brytanią nie ulegnie zmianie wraz z pojawieniem się nowego premiera w Londynie - powiedział ustępujący przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Przewodniczący Komisji Europejskiej powtórzył to, co politycy zapowiadali już wcześniej. Bruksela nie chce renegocjować z Londynem umowy, choć potencjalni następcy premier Theresy May deklarowali, że będą dążyli do osiągnięcia nowego porozumienia.

- Od miesięcy odnoszę wrażenie, że brytyjscy politycy skupiają się na tym, jak zastąpić premier May, a nie jak znaleźć porozumienie z UE - powiedział Juncker. Siedem miesięcy temu Theresa May zawarła umowę ze wspólnotą, ale do tej pory nie udało jej się uzyskać poparcia od parlamentu w Londynie.

- To nie jest traktat pomiędzy Theresą May a Junckerem. To traktat między UE a Wielką Brytanią. Musi być uszanowany przez kogokolwiek, kto będzie kolejnym premierem. Nie będzie kolejnych negocjacji - dodał.

Według pierwotnego harmonogramu Wielka Brytania, po notyfikowaniu 29 marca 2017 roku woli wyjścia ze Wspólnoty na podstawie artykułu 50 Traktatu o Unii Europejskiej, miała opuścić Unię 29 marca 2019 roku. Jednak, wobec trzykrotnego odrzucenia przez Izbę Gmin wynegocjowanej przez Theresę May umowy ws. brexitu (w głosowaniach z 15 stycznia, 12 marca i 29 marca), a także odrzuceniu przez Izbę Gmin w głosowaniu z 13 marca możliwości wyjścia z UE bez umowy (tzw. twardy brexit), Bruksela zgodziła się na opóźnienie brexitu - najpierw do 12 kwietnia/22 maja, a potem do 31 października (przy czym Wielka Brytania może wyjść z Unii przed tą datą).

W tzw. głosowaniach orientacyjnych przeprowadzonych w Izbie Gmin żadne z rozwiązań impasu, alternatywnych wobec umowy Theresy May, nie zdobyło większości. Najbliżej większości była propozycja wejścia przez Wielką Brytanię w unię celną z UE po brexicie.

Umowa wynegocjowana przez May była za każdym razem odrzucana m.in. głosami części posłów Partii Konserwatywnej i popierającej rząd Demokratycznej Partii Unionistycznej. Powodem sprzeciwu polityków partii rządzącej wobec umowy brexitowej wynegocjowanej przez szefową rządu jest zawarty w niej mechanizm tzw. backstopu, czyli tymczasowe pozostanie przez Wielką Brytanię w unii celnej z UE, aby uniknąć odtworzenia regularnej granicy celnej między Irlandią a Irlandią Północną, co stałoby w sprzeczności z postanowieniami tzw. porozumienia wielkopiątkowego z 1998 roku, które zakończyło konflikt w Irlandii Północnej.

17 maja lider Partii Pracy Jeremy Corbyn poinformował o fiasku rozmów między rządem May a labourzystami ws. ponadpartyjnego porozumienia, które miało pozwolić przyjąć umowę ws. brexitu.

24 maja Theresa May zapowiedziała ustąpienie ze stanowiska szefowej rządu - do dymisji poda się 7 czerwca.

Do walki o schedę po May zgłosiło się kilkunastu polityków torysów. Faworytem do objęcia funkcji lidera Partii Konserwatywnej jest Boris Johnson, który zapowiedział, że brexit na pewno nastąpi 31 października - z umową lub bez umowy.

W wyborach do PE torysi ponieśli historyczną porażkę - zdobyli 9,1 proc. głosów zajmując dopiero piąte miejsce.

Brytyjczycy podjęli decyzję o wyjściu z UE w referendum z 23 czerwca 2016 roku. Za wyjściem z Unii głosowało 51,89 proc. respondentów, przeciw - 48,11 proc. Zwolennicy pozostania w UE stanowili większość spośród głosujących w Szkocji (62 proc.) oraz Irlandii Północnej (56 proc.), a także na Gibraltarze (95,9 proc.).

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA