fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Jeremy Hunt: Jeśli dojdzie do brexitu, trzeba podwoić wydatki na obronę

AFP
Wielka Brytania będzie musiała podwoić wydatki na obronę w ciągu następnej dekady, ożywić demokrację i stać się inkubatorem technologii związanych z sztuczną inteligencją, jeśli kraj ma podnieść się po brexicie - ocenił brytyjski sekretarz ds. zagranicznych Jeremy Hunt.

Hunt coraz częściej oceniany jest jako bezpartyjny fachowiec, który mógłby pokonać  Borisa Johnsona w przypadku rezygnacji z funkcji premier Theresy May.

- Obraz zagrożenia, tak radykalnie zredukowany pod koniec "zimnej wojny", znacznie się zmienił - ocenił Hunt. - Żyjemy w wielobiegunowym świecie bez gwarancji zapewnianych przez dominujących Amerykanów. Stoimy w obliczu bardziej agresywnej Rosji i bardziej asertywnych Chin. Po prostu nie wiemy, jaki będzie rozkład sił na świecie za 25 lat - zauważył.

Brytyjski minister spraw zagranicznych dodał przy tym, że „nie można oczekiwać, że jeden sojusznik NATO wyda prawie 4 procent swojego PKB na obronę, podczas gdy pozostali wydadzą od 1 do 2 procent”.

- Uważam, że przyszedł czas na kolejny przegląd strategiczny obrony i bezpieczeństwa, aby zadać sobie pytanie, czy w nadchodzącej dekadzie powinniśmy zdecydowanie zwiększyć proporcję PKB przeznaczanego na obronę - mówił Hunt. - Wszelkie dodatkowe środki musiałyby oczywiście dotyczyć nowych możliwości, a nie tylko uzupełniania luk w istniejących planach - zastrzegł.

Wydatki na obronność w Wielkiej Brytanii wynoszą obecnie 2 procent PKB.

Konsekwencją dużego wzrostu wydatków na obronę „byłaby demonstracja, że Wielka Brytania opowiada się za obroną wartości demokratycznych, a po drugie, że Wielka Brytania nigdy nie opuści swojego wielkiego sojusznika, Stanów Zjednoczonych" - powiedział Jeremy Hunt. W swoim wystąpieniu nie wspomniał o współpracy militarnej z Unią Europejską, skupiając się tylko na wzroście wydatków na obronę w kontekście NATO.

Źródło: rp.pl/ Guardian
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA