fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

May: Porozumieliśmy się ws. prawnych gwarancji dotyczących backstopu. Juncker: Trzeciej szansy nie będzie

AFP
Theresa May twierdzi, że porozumiała się z Unią Europejską ws. zmian w porozumieniu o brexicie, których domagał się parlament. Brytyjskie media uważają jednak, że to za mało, by umowa została zaakceptowana w Izbie Gmin.

Theresa May stoi w obliczu groźby kolejnej upokarzającej porażki w Izbie Gmin, mimo zapewnień, że w ostatniej chwili udało się jej wynegocjować w Strasburgu zmianę warunków porozumienia o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Po długich rozmowach z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claudem Junckerem premier poinformowała w poniedziałek wieczorem, że porozumiała się ws. prawnych gwarancji dla backstopu, który jest elementem porozumienia dot. brexitu. - Parlamentarzyści uważali, że że konieczne są zmiany prawne w odniesieniu do mechanizmu ochronnego. Dzisiaj uzyskaliśmy te zmiany prawne - powiedziała May, ogłaszając nową umowę w Strasburgu.

- Nadszedł czas, by wspólnie poprzeć tę ulepszoną umowę o brexicie i realizować instrukcje Brytyjczyków - dodała.

- To, co zabezpieczyliśmy, jest bardzo jasne: mechanizm ochronny nie może być nieograniczony. To nie może stać się trwałe. To tylko tymczasowe - zaznaczyła.

Juncker zaznaczył, że nie będzie żadnych dalszych negocjacji. - W polityce czasami dostaje się drugą szansę. Liczy się to, co robimy z tą drugą szansą, ponieważ nie będzie trzeciej - stwierdził.

Wszystko wskazuje jednak na to, że Izba Gmin odrzuci we wtorek umowę rozwodową forsowaną przez May. Aby zmienić wynik głosowania, May musiałaby przekonać do swojego projektu nie tylko 113 eurosceptycznych konserwatystów, którzy nie godzą się na dalszą zależność od Unii, ale także znaczną część Partii Pracy – zadanie właściwie niewykonalne. Jak wynika z analizy YouGov dla „Independenta", aż w 632 na 650 okręgów większość wyborców nie chce umowy May. Dotyczy to nawet Maidenhead, regionu, gdzie mandat zdobyła sama premier - pisał w "Rzeczpospolitej" Jędrzej Bielecki.

Dowiedz się więcej: Brexit zapewne dopiero w czerwcu

Szanse na wygraną są dla szefowej rządu tym mniejsze, że nie może już straszyć katastrofą, jeśli jej propozycja zostanie odrzucona. W takim przypadku w środę Izba Gmin będzie bowiem głosowała nad wyjściem kraju z Unii bez żadnego porozumienia, czyli tzw. twardym brexitem. Ale i tu wynik głosowania wydaje się przesądzony: zdecydowana większość deputowanych nie jest gotowa podjąć ryzyka brutalnego wyprowadzenia kraju ze Wspólnoty. W takim przypadku deputowani w czwartek będą głosowali nad odłożeniem brexitu. Byłaby to jednak zwłoka niewielka, do czerwca, aby Brytyjczycy nie musieli brać udziału w głosowaniu do Parlamentu Europejskiego.

Źródło: rp.pl/ Sky News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA