fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze ekonomiczne

GPW prawdę powie

Fotorzepa, Waldemar Kompala Waldemar Kompala
Ministerstwo Skarbu długo szukało chętnych do zrzutki na bankrutujące kopalnie. Chętnych nie było, więc pojawili się ochotnicy przymusowi.

Z łapanki na ratowników Polskiej Grupy Górniczej wywinęły się m.in. KGHM czy PZU. Sztuka ta nie udała się jednak kontrolowanym przez państwo spółkom paliwowym i energetycznym: PGE, Enerdze i PGNiG. Wyłożą 1,5 mld zł. Wyłożą to złe słowo, raczej wyrzucą. Zamiast wydawać pieniądze na ważne inwestycje w elektrownie czy poszukiwania gazu, wezmą się do fedrowania.

Oczywiście ich zarządy będą teraz przekonywały, jaka to wspaniała inwestycja takie kopalnie węgla z ich długami, wysokimi kosztami i związkowcami, niechcącymi się cofnąć nawet na krok i zrezygnować z choćby części przywilejów.

Prawdę o tym, jak wspaniała to inwestycja, widać jednak na giełdzie. Wczoraj Energa, która będzie musiała najgłębiej sięgnąć do mieszka na „bratnią pomoc", straciła ponad 10 proc. wartości. O dziwo, nie traciły PGE i PGNiG. Ale to dlatego, że wszyscy spodziewali się, że będą musiały wyłożyć znacznie wyższe kwoty. Inwestorzy odetchnęli więc z ulgą.

Za rządowe pomysły ratowania kopalń płacą zwykli akcjonariusze, którzy w ramach programu akcjonariatu obywatelskiego byli zachęcani przez państwo do kupna udziałów takich „bezpiecznych" spółek Skarbu Państwa, jak kopalnie czy dzisiejsi ich ratownicy: PGE, Energa i PGNiG. Dziś mogą sobie pluć w brodę, że zaufali państwu. I liczyć straty.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA