fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Wpływy z VAT siadają, MF rewiduje swoje plany

Adobe Stock
Lukę w efekcie niższych wpływów z VAT i wyższych wydatków na dotacje do FUS w 2020 r. pokryją m.in. nowe podatki – pokazuje najnowszy projekt budżetu na przyszły rok.

Kondycja tegorocznego budżetu jest zaskakująco dobra – wynika z danych przedstawionych w ostatni piątek przez Ministerstwo Finansów. Po jedenastu miesiącach deficyt wyniósł 1,9 mld zł, czyli nawet mniej niż po dziesięciu. To stosunkowo mała luka, biorąc pod uwagę to, że po stronie wydatków realizowane są działania, które nie były zapisane w planie finansów państwa, a które sięgną w sumie ok. 20 mld zł (to wypłata 13. emerytury, rozszerzenie 500+ na każde dziecko od lipca i obniżki PIT od października).

Czytaj także: Zaskakujący spadek dynamiki VAT

Niemniej nie wszystko w budżecie wygląda idealnie. Okazuje się, że kolejny miesiąc z rzędu spadają wpływy z VAT. Wciąż są wyższe niż rok wcześniej, ale dynamika tego wzrostu jest coraz niższa. I tak, o ile jeszcze po dziewięciu miesiącach były o 7 proc. wyższe niż rok wcześniej, o tyle po dziesięciu – o 6,3 proc., a po jedenastu – już tylko o 5,8 proc.

Czytaj także: Kwieciński: albo zniesienie limitu składek ZUS albo tniemy inne wydatki

Przyczyną takiego spadku dynamiki może być nieco słabsza konsumpcja Polaków. W ostatnich miesiącach sprzedaż detaliczna nie rośnie już tak dynamicznie, choć przecież portfele Polaków cały czas zyskują dzięki dobrej sytuacji na rynku pracy i kolejnym transferom społecznym. Być może jednak w obawie przed nadchodzącym spowolnieniem gospodarczym w większym stopniu jesteśmy skłonni więcej oszczędzać niż jeszcze więcej konsumować.

Taką tezę GUS zweryfikuje za kilka miesięcy, kiedy poda dane o popycie gospodarstw domowych. Jednak wyniki VAT zaniepokoiły też resort finansów. Jeszcze w listopadzie minister Tadeusz Kościński zapytał urzędy skarbowe, co się dzieje z dochodami budżetu i dlaczego VAT rośnie tak wolno. Nie wiemy, jaka była odpowiedź, ale najwyraźniej nie najlepsza, bo Ministerstwo Finansów zrewidowało swoje plany co do wysokości dochodów z tego podatku w tym i przyszłym roku, co widać po najnowszym projekcie budżetu państwa, który w szczegółach poznaliśmy w piątek.

Czytaj także: Budżet balansuje na cienkiej linii, wszystkie bufory wyczerpane

I tak, o ile jeszcze we wrześniowym projekcie prognozowano, że w 2019 dochody z VAT sięgną 185,4 mld zł, o tyle obecnie jest mowa o 182 mld zł. Z kolei na 2020 r. obecnie zaplanowano 196,5 mld zł, podczas gdy we wrześniu było to 200 mld zł.

Pozostałe dochody z podatków delikatnie podniesiono, ale w sumie dochody podatkowe w 2020 r. mają być niższe o 2,5 mld zł w porównaniu z projektem budżetu z września. Mimo to resort finansów podtrzymuje ambitny cel postawiony przez premiera Mateusza Morawieckiego, czyli budżet bez deficytu. To cel tym bardziej ambitny, że PiS wycofał się z pomysłu zniesienia limitu składek ZUS dla najlepiej zarabiających Polaków, co miało przynieść ok. 5,1 mld zł netto. Jak w takim razie udało się pokryć lukę w dochodach, a do tego zwiększyć je jeszcze o 5 mld zł w porównaniu z projektem z września?

Czytaj także: Krzysztof Adam Kowalczyk: Strzeżmy się czarnych łabędzi

Okazuje się, że znalazło się kilka nowych źródeł dochodów. To m.in. 2,5 mld zł z uszczelnienia systemu gospodarki odpadami i 2,7 mld zł z tytułu nowego podatku od napojów słodzonych i tzw. małpek z alkoholem. Do tego w nowym projekcie budżetu zapisano 662 mln zł z tytułu podatku od sprzedaży detalicznej, który ma zacząć obowiązywać od połowy przyszłego roku.

Jednak największe zmiany widać w dochodach niepodatkowych. W wrześniowym projekcie oczekiwano, że wyniosą one 34,7 mld zł, obecnie – już prawie 43 mld zł. Różnica wynika przede wszystkim z tego, że do budżetu ma wpłynąć zysk NBP w wysokości 7,16 mld zł, choć wcześniej planowano go na zerowym poziomie.

Spore różnice widać też po stronie wydatków. Okazuje się, że w najnowszym projekcie dotacje i subwencje mają być aż o 11 mld zł wyższe (w tym o 7 mld zł większe dotacje do FUS) niż w planie z września. Mniej kasa państwa ma za to przeznaczyć na inwestycje (o 0,6 mld zł), na obsługę długu (0,9 mld zł) oraz na emerytury finansowane z budżetu (3,8 mld zł).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA