fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Putin: Kosmodrom Wastocznyj jest rozkradany

www.roscosmos.ru
Władimir Putin przyznał, że na nowym rosyjskim kosmodromie „pomimo dziesiątków spraw karnych, wciąż kradną”.

Dzisiejsze posiedzenie rosyjskiego rządu zdominowała sytuacja na nowym kosmodromie Wastocznyj, który zastąpi kazachski Bajkonur. „Sto razy zostało powiedziane - pracujcie przejrzyście, pieniędzy wydziela się coraz więcej, projekty mają narodowy charakter! Nie, kradną - setki milionów, setki milionów! Wszczęto dziesiątki spraw karnych, wydane zostały sądowe wyroki, ludzie siedzą w więzieniach. Ale nie, porządku tam wciąż nie udało się wprowadzić tak jak trzeba - zdenerwował się prezydent Rosji, cytuje agencja TASS.

Jak na razie jednak poza słowami, Putin nie ściął żadnej z urzędniczych głów odpowiadających za kompromitującą sytuacją na jednej z najdroższych państwowych inwestycji. Odpowiadający za sektor kosmiczny wicepremier Dmitrij Rogozin nie ma zamiaru, nawet po takiej krytyce, podawać się do dymisji.

Czytaj także: Rosja wystrzeli Afrykę w kosmos

Przypomnijmy: Bajkonur, który po rozpadzie ZSRR znalazł się na terytorium Kazachstanu, Rosja dzierżawiła od 1994 r. płacąc rocznie ok. 100 mln dol. Do tego całe kosmiczne lotnisko bardzo już się zestarzało. Dlatego w 2010 r. zapadła w Moskwie decyzja o budowie własnego kosmodromu. Jako miejsce wybrano osadę Uglegorsk w obwodzie amurskim leżącą w widłach dwóch rzek: Zei i Wielkiej Piery. Do 2007 r. istniał tam doświadczalny kosmodrom wojskowy Swobodnyj (Wolny).

Powierzchnia nowego kosmicznego lotniska to 700 km kw. (cała działka na 1035 km kw); oprócz kompleksu startowego, klasycznego lotniska, zakładów tlenowo-azotowych i wodorowych na potrzeby pojazdów kosmicznych, powstało tam też 115 km dróg oraz 125 km linii kolejowej oraz miasteczko dla pracowników lądowiska.

Poważnym wyzwaniem dla budowniczych i użytkowników lądowiska od początku był klimat. Zimy ze średnią - 25 st. C. i lata + 25 st. C. Pierwsze przymrozki zaczynają się już we wrześniu, a mróz na dobre zagości w październiku, by ustąpić dopiero w maju.

Budowa ruszyła w 2012 r. i od początku obfitowała w skandale korupcyjne, malwersacje publicznych pieniędzy, opóźnienia i naruszenia prawa pracy. Na koniec listopada 2017 r. FGUP czyli federalne zakłady budżetowe budujące lądowisko kosmiczne, winne były ponad 2 tysiącom pracowników blisko 154 mln rubli (wtedy 9,3 mln zł). Długi wobec ludzi miał m.in. resort obrony.

Sprawa wyszła na jaw w 2015 r. w czasie corocznego telewizyjnego spotkania na żywo prezydenta Władimira Putina z obywatelami. Wtedy o sytuację zapytał Putina jeden z robotników zatrudnionych na budowie.

Jej pracownicy, którzy od miesięcy nie dostawali wypłat wypisali na dachach swoich mieszkalnych kontenerów apel do Putina o pomoc (mieli nadzieję, że zobaczy apel, przylatując na budową). Zrobił się skandal. Prezydent obiecał osobiście dopilnować by ludzie dostali swoje pieniądze. W ciągu grudniowego tygodnia 2017 r. dług zmalał wprawdzie do 44 mln rubli, ale dalej na wypłaty czekało 1221 robotników.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA