fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Wyjazdy urlopowe sprzedają się tak, jak przed pandemią

Wakacje
Adobe Stock
Zagraniczne wycieczki cieszą się coraz większym wzięciem, ich sprzedaż jest na poziomie z 2019 r. Popyt na urlop w kraju jest nawet większy niż dwa lata temu, ale ta sytuacja przekłada się na ceny.

Robi się drożej dosłownie z dnia na dzień, chociaż w wypadku wyjazdów zagranicznych jest taniej niż przed pandemią. A tegoroczna oferta jest znacząco mniejsza niż dwa lata temu i przed rokiem.

Sprzedaż dosłownie „wystrzeliła" tuż po Bożym Ciele. Konkretnie wtedy, kiedy okazało się, że 30–40-latkowie zorientowali się, że zdążą się w pełni zaszczepić. Popyt podtrzymała informacja, że jeśli wakacje przypadną na drugą połowę lipca bądź w sierpniu, to jest niemal pewność, że możliwe będzie zaszczepienie także nastolatków.

Czytaj także: Prawie połowa Polaków planuje wyjazd w tym roku

– Popyt zgłaszany przez naszych klientów na sezon Lato 2021 jest znacznie wyższy, niż oczekiwaliśmy. Wszystkie loty naszymi 24 samolotami mamy sprzedane w 100 proc. i dobieramy dwie dodatkowe maszyny. Dla porównania w najlepszym dotychczas 2019 r. lataliśmy 25 samolotami – mówi Grzegorz Polaniecki, prezes Enter Aira, największego polskiego przewoźnika czarterowego. – Wszystko wskazuje na to, że rynek niebawem wróci na swoją normalną ścieżkę wzrostu, przekraczając poziomy z 2019 r. – dodaje prezes Enter Aira.

Średnie rezerwacje są w tym sezonie niższe od tych zakładanych w tym samym okresie 2019 r. – Branża turystyczna chce maksymalnie zwiększonym obrotem nadrobić koronawirusową zapaść w ubiegłym sezonie. Zwłaszcza że do 20 lipca nie może liczyć na turystów z Wielkiej Brytanii, dla których głównym wakacyjnym kierunkiem jest Półwysep Iberyjski – mówi Radosław Damasiewicz, prezes Travelplanet.pl.

Czy to oznacza, że tegoroczne wakacje ostatecznie okażą się kilkanaście procent tańsze od tych w przedcovidowym roku 2019? – Niekoniecznie, zważywszy na ogromny popyt, jaki obserwowany jest w biurach podróży. Poziom rezerwacji w zasadzie wrócił do maja–czerwca 2019 r. Może się okazać, że obecne ceny są, jak znane w ubiegłych latach, promocje first minute. Popyt z powodu lockdownów w Europie został odłożony w zasadzie do maja. Teraz w Polsce nie ma problemów ze szczepieniami. W życie wchodzą paszporty covidowe, a żyjące z turystyki kraje, nie czekając na 1 lipca, zawczasu tak zliberalizowały zasady wjazdu, by wdrożyć je jeszcze w maju. Te czynniki spowodowały eksplozję popytu na wakacyjne wyjazdy – dodaje Damasiewicz.

W najpopularniejszej wśród polskich turystów konfiguracji wakacyjnego wypoczynku – a więc samolotem (ponad 90 proc.), hotel co najmniej cztery gwiazdki (ok. 50 proc. klientów biur podróży) lub pięć gwiazdek (od 23 do 27 proc. w zależności od roku) i z wyżywieniem all inclusive (ok. 75 proc.) lub śniadanie i obiadokolacja (HB, kilkanaście proc.) – ceny ofert wypoczynku wyglądają atrakcyjnie: osiem dni w bułgarskich kurortach z przelotem można spędzić od ok. 1300 zł, egipskich – od niecałych 1500 zł (cztery gwiazdki, HB), tureckich – od 1600 zł (cztery gwiazdki, wszystko w cenie), a greckich i hiszpańskich – od ok. 1750 zł (cztery gwiazdki HB).

Jak się wydaje, to zjawisko trwałe, a run na zagraniczne wakacje będzie jeszcze wzmocniony, bo wakacje w kraju wcale nie należą do konkurencyjnych cenowo. Najtańsze, sierpniowe pobyty nad Bałtykiem (pierwszy wybór) z własnym dojazdem zaczynają się od ok. 1000 zł ( sześcio-, a nie ośmiodniowe, jak w wypadku ofert zagranicznych), ale w lipcu trzeba przygotować na podobną ofertę przynajmniej 1200 zł. – To tyle samo, ile trzeba zapłacić za bułgarskie wakacje. Dlatego obecne, te najbardziej atrakcyjne cenowo oferty zagranicznych imprez turystycznych mogą dość szybko zostać wyprzedane – zwraca uwagę prezes Travelpanet.pl

Jest eksplozja, bo na początku roku biura podróży praktycznie nie sprzedawały wycieczek wakacyjnych. Natomiast od kilku tygodni wyniki sprzedaży rzeczywiście są zbliżone do tego, co było w 2019 r. – potwierdza Piotr Henicz, wiceprezes Itaki, największego polskiego biura podróży.

O cenach noclegów w Polsce wiadomo, że będą rosły. – Średnia cena w porównaniu z 2020 r. jest wyższa zarówno w górach (średnio o 20 proc.), jak i w miejscowościach nadmorskich, gdzie ceny wzrosły średnio o 29 proc. Najdrożej jest obecnie w Sopocie, choć wciąż nie tak drogo, jak w zeszłym roku – wskazuje Natalia Jaworska, ekspert w Noclegi.pl.

Najtaniej można było zarezerwować nocleg na wakacje w styczniu, a turyści, którzy zarezerwowali nocleg w marcu, mogli cieszyć się ceną średnio 79 proc. niższą niż obecnie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA