fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Amazon też płaci podatek od Netflixa

Adobe Stock
O pięć firm wydłużyła się lista platform wideo na żądanie wnoszących tzw. opłatę audiowizualną. Polski Instytut Sztuki Filmowej uzyskał o 25 proc. więcej niż z pierwszej zbiórki.

4,92 mln zł otrzymał Polski Instytut Sztuki Filmowej do końca stycznia od właścicieli platform internetowych wideo na żądanie – przekazała „Rz" Monika Piętas-Kurek, rzeczniczka PISF, w odpowiedzi na pytania zadane instytutowi. Tyle wyniosła obowiązująca platformy VoD tzw. opłata audiowizualna za czwarty kwartał 2020 r.

Serwisy VoD uiszczają ją od trzeciego kwartału minionego roku. Opłata – ochrzczona przez media mianem „podatek od Netflixa" – objęła je na mocy zmian w prawie wprowadzonych tzw. tarczą antykryzysową 3.0. Rząd argumentował, że dodatkowe wpływy PISF przeznaczy na wsparcie środowiska filmowego dotkniętego przez skutki epidemii (stanęła produkcja, zamknięto kina). Według szacunków eksperta PISF platformy VoD mają uiszczać co roku 15–20 mln zł.

Suma, którą PISF otrzymał za ostatni kwartał ub.r., wskazuje, że osiągnięcie górnej granicy tych widełek jest możliwe. Zapłacona kwota była bowiem o 1 mln zł (25 proc.) wyższa niż wpływy za trzeci kwartał, które – jak informowaliśmy – wyniosły 3,99 mln zł.

Warto przy tym zwrócić uwagę, że urosła nie tylko suma, ale i liczba płatników. Nie można więc z danych PISF wyciągnąć takiego oto wniosku, że przychody całego rynku powiększyły się w takim samym tempie.

O ile podatek od Netflixa do końca października zapłaciło 14 podmiotów, o tyle przelewy do końca stycznia br. zrobiło 19 firm. Według naszych obliczeń średnia opłata na firmę zmalała więc z około 280 tys. zł do około 260 tys. zł.

Do grona płatników na rzecz PISF dołączył dołączył amerykański gigant Amazon, właściciel Amazon Prime (dokładniej: Amazon Digital UK).

Oprócz niego na liście firm, które opłatę wniosły, są także giełdowa Wirtualna Polska Holding (właściciel WP Pilota), a także nadawca Comedy Central – VIMN.

Z bardziej egzotycznych nowych płatników podatku od Netflixa na liście pojawiły się takie podmioty, jak Eave, czyli organizacja niezależnych producentów zarejestrowana w Luksemburgu, oraz Fratria, czyli wydawca tygodnika „Sieci" i kanału internetowego wpolityce.pl.

Jak pisaliśmy, pierwszą opłatę audiowizualną wniosły: Cyfrowy Polsat (właściciel Ipla tv czy ElevenSports.pl), CDA, Grupa Interia, Telewizja Polska, Ringier Axel Springer Polska (ma serwis VoD.pl), HBO Europe, Google Ireland, Google Commerce, Netflix International, RMF FM, Agora, TVN, Canal+ Polska i Orange Polska.

PISF ciągle nie ujawnia, ile za jaki serwis i kto zapłacił. To wzbudza krytyczne uwagi np. ze strony CDA, które jako jedyne pokazało tę sumę (206 tys. zł) i odgraża się, że zrezygnuje z tego przejawu transparentności, skoro inni tej zasady nie przestrzegają. CDA zrobiło to przy tym w sprawozdaniu za trzeci kwartał ub.r., jako że jest firmą giełdową.

Podatek od Netflixa odpowiada 1,5 proc. przychodu (z reklam lub opłat abonamentowych) serwisów, których liczba użytkowników jest wyższa niż 1 proc. liczby abonentów szerokopasmowego dostępu do internetu w Polsce. Tę ostatnią podaje Urząd Komunikacji Elektronicznej. W 2020 r. wynosiła nieco ponad 77 tys. Jaki będzie ten próg w tym roku – dopiero się okaże.

Rynek wideo na żądanie w Polsce wyceniany jest na ponad 1 mld zł i rozrasta się o nowych graczy. W minionym roku lokalną odsłonę serwisu uruchomiły u nas takie firmy, jak wywodzący się z Japonii Rakuten czy Chili.com. Nowy serwis uruchomił Canal+ Polska. Na Playerze pojawiło się Discovery+. Spore zamieszanie może wywołać debiut Disney+. Ciekawie zapowiada się także wspólny projekt Cyfrowego Polsatu i Discovery. Firmy czekają na zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na uruchomienie platformy z lokalnymi treściami. Co stanie się z Playerem i Iplą – nie przesądzono.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA