fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Roszczenie banku o opłatę za kapitał oddalone przez sąd

Adobe Stock
Kolejny niekorzystny wyrok dla kredytodawców. Trwa oczekiwanie na jednoznaczne rozstrzygnięcie sprawy przez Izbę Cywilną Sądu Najwyższego.

Udało nam się dotrzeć do uzasadnienia wyroku, który w styczniu wydał Sąd Okręgowy w Katowicach. Sprawa dotyczy kredytu frankowego udzielonego przez Kredyt Bank (został później przejęty przez BZ WBK, dziś to Santander Bank Polska).

Sąd unieważnił umowę i nakazał zwrot klientowi przez bank 176 tys. zł oraz odrzucił zarzut potrącenia banku o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Ocenił, że wprawdzie orzecznictwo TSUE nie wyklucza możliwości dochodzenia przez bank wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, ale TSUE wielokrotnie wskazywał na ratio legis unijnej dyrektywy 93/13 dotyczącej ochrony konsumentów. Chodzi o zniechęcający wpływ wywierany na przedsiębiorców, którzy powinni być odwodzeni od stosowania niedozwolonych warunków w umowach – czytamy w uzasadnieniu. Sąd Okręgowy przytoczył wyrok TSUE wskazujący, że konsekwencją uznania klauzul za niedozwolone powinno być odtworzenie „sytuacji prawnej i faktycznej, w której konsument znalazłby się", gdyby niedozwolonych zapisów nie było. Tymczasem zasądzenie na rzecz banku opłaty za korzystanie z kapitału w razie unieważnienia umowy „penalizowałoby w istocie nie bank, lecz kredytobiorcę, zachęcając przedsiębiorcę do wprowadzania abuzywnych postanowień w kolejnych umowach". W takiej sytuacji przedsiębiorcy wiedzieliby, że w razie unieważnienia umów ich interes byłby chroniony i podejmowaliby ryzyko, stosując potencjalnie niedozwolone zapisy.

Katowicki sąd wskazał, że w polskim systemie prawnym „brak jakiegokolwiek przepisu mogącego stanowić podstawę prawną przedmiotowego roszczenia, w szczególności nie jest nim art. 405 k.c. w związku z art 410 k.c. Z przywołanych przepisów wynika bowiem obowiązek zwrotu nienależnego świadczenia, zaś świadczeniem banku w okolicznościach rozpoznawanej sprawy była wyłącznie wypłata kapitału. Zatem umożliwienie kredytobiorcy bezumownego korzystania z kapitału nie jest świadczeniem banku, ale stanem faktycznym, który wynika z nienależnego świadczenia" – dodano w uzasadnieniu.

Kwestia opłaty za korzystanie z kapitału jest największym obszarem sporów i niepewności w sprawach frankowych. Zajmuje się nią Izba Cywilna Sądu Najwyższego, która jednak przekłada termin wydania uchwały w tej sprawie. Opisywana sprawa jest jedną z pierwszych w Polsce, w których zapadł wyrok dotyczący roszczenia banku o opłatę za korzystanie z kapitału w razie unieważnienia umowy. Także sądy okręgowe w Białymstoku, Bielsku-Białej i Warszawie oddalały takie roszczenia banków.

Banki coraz częściej decydują się na zgłaszanie tzw. ewentualnych zarzutów potrącenia (zsumowania zwrotu przez klienta kapitału i opłaty za korzystanie z niego w razie unieważnienia umowy). – To działanie zachowawcze, mające na celu wystraszenie kredytobiorcy i usiłowanie wywarcia wpływu na sąd. Na szczęście sądy nie dają się złapać na tego typu zabiegi prawne i nie uwzględniają zgłoszonych w ten sposób roszczeń. W szczególności dotyczących bezumownego korzystania z kapitału, nieznajdującego oparcia w obowiązujących przepisach prawa. Sam sposób ich zgłoszenia może budzić prawne wątpliwości – ocenia Wojciech Bochenek z Kancelarii Bochenek i Wspólnicy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA