fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Rekordowa liczba pozwów klientów przeciwko bankom

Shutterstock
Fala powództw nie opada, a to dla banków oznacza konieczność dalszego zwiększania rezerw.

Gdy w połowie grudnia Komisja Nadzoru Finansowego przedstawiła pomysł na porozumienia banków z frankowiczami, pojawiły się wśród bankowców nadzieje, że wielu kredytobiorców wstrzyma się z decyzją o składaniu pozwu. Tak się jednak nie stało.

Fala nie opada

Do tej pory żaden z banków nie uruchomił programu ugód i jego start oddala się z powodu opóźnienia frankowych uchwał Sądu Najwyższego. Do tego doszła duża aktywność kancelarii prawnych. – W naszym banku I kwartał był rekordowy pod względem liczby nowych pozwów. Ugód nie ma, a kancelarie frankowe zachęcają klientów i wręcz nie nadążają z ich obsługą – mówi bankowiec chcący zachować anonimowość. Przygotowanie pozwu zajmuje co najmniej trzy miesiące, więc jego zdaniem mocna kampania przełoży się na duży wzrost liczby spraw także w II i III kwartale.

Cezary Stypułkowski, prezes mBanku, mówił podczas walnego zgromadzenia pod koniec marca, że bank był zaskoczony sporą skalą napływu pozwów frankowych już w 2020 r. – W styczniu i lutym napływało po 300–400 pozwów miesięcznie – dodał. To może oznaczać, że w całym I kwartale przeciw mBankowi przybyło około 1200 spraw w porównaniu z 1065 w IV kwartale (na koniec 2020 r. miał 7,51 tys. spraw).

Rafał Kozłowski, wiceprezes PKO BP, w programie „Prawo bez strachu" mówił parę dni temu, że liczba nowych pozwów przeciw temu bankowi w I kwartale była wyższa o 200–250 niż w IV kwartale (wtedy przyrost netto spraw wyniósł 1250 i na koniec 2020 r. bank miał ich 5,37 tys.).

Informacje o dużej fali pozwów potwierdzają kancelarie frankowe. Pierwsze trzy miesiące roku były rekordowe dla grupy Votum. W tym okresie przygotowała i złożyła do sądów ponad 3 tys. powództw. To odpowiednio aż o 100 proc. i 140 proc. więcej niż w III i IV kwartale. – Utrzymująca się od ponad roku pandemia nie tylko nie przeszkodziła w funkcjonowaniu pracy kancelarii, ale była też czynnikiem inicjującym zmiany pozwalające na efektywniejszą obsługę spraw klientów, którzy, obserwując zamieszanie wokół ugód frankowych, zdecydowanie stawiają na ścieżkę sądową – mówi Paweł Wójcik z zarządu Votum Robin Lawyers. Dodaje, że liczba wytoczonych powództw w I kwartale tego roku to odpowiednik ponad 50 proc. celu z całego 2020 r.

– W I kwartale wytoczyliśmy niespełna 400 nowych spraw. To o jedną czwartą więcej niż w IV kwartale i jedną trzecią więcej niż w III kwartale 2020 r. Dostrzegamy stały wzrost zainteresowania prowadzeniem spraw w sądzie przez frankowiczów. W naszej ocenie nagłośnienie planów KNF co do ugód zachęciło kredytobiorców do pójścia „o krok dalej" i powierzenia spraw kancelariom, które mogą uzyskać w sądzie więcej niż to, co obecnie oferują banki – mówi Jędrzej Jachira, partner zarządzający w Kancelarii Sobota.

Z danych dziewięciu banków z giełdy, odpowiadających za blisko 80 proc. wartości portfela frankowego w Polsce, wynika, że w II, III i IV kwartale 2020 r. liczba toczących się przeciw nim spraw frankowych rosła po około 5 tys. i na koniec 2020 r. sięgnęła 29,4 tys. Ministerstwo Sprawiedliwości podało, że w całym 2020 r. przybyło w sektorze 37,2 tys. spraw wobec 11,6 tys. w 2019 r.

Rezerwy będą rosły

Kolejny przyrost powództw oznacza, że banki najpewniej będą zwiększać rezerwy na franki. Sporo zależy od tego, jakie założenia przyjęły: jeśli rzeczywisty przyrost liczby nowych spraw przekracza założenia, konieczne jest zwiększanie rezerw. Tym bardziej że dochodzi drugi czynnik w postaci większego ryzyka przegranej w sądzie, a do tej pory wskaźniki pokrycia portfela rezerwami były w większości banków nieduże. Na koniec 2020 r. dziewięć banków z GPW miało łącznie 5,75 mld zł rezerw, o 4 mld zł więcej niż rok wcześniej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA