fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Bankowy skandal w Kijowie

Dwa dni przed upadłością dużego ukraińskiego banku spółki komunalne i ich pracownicy zdążyli wycofać wszystkie swoje pieniądze. Przypadek?

Bank Chreszczatik, w którym 25 proc. udziałów należało do samorządu Kijowa, stracił licencję 3 kwietnia, a 5 kwietnia został do niego wprowadzony zarząd tymczasowy. Dziś agencja Unian dowiedziała się w banku, że 1 kwietnia z jego kont zostało wycofane 300 mln hrywien (43,5 mln zł) i to przyczyniło się do bankructwa banku. Tego samego dnia Chreszczatik wprowadził ograniczenia wypłaty gotówki do kwoty 2600 hrywien na osobę na dobę. Tłumaczył to „problemami technicznymi".

Wszystkie operacje wycofania pieniędzy dokonały spółki komunalne podległe administracji stolicy Ukrainy, kierowanej przez mera Kliczko. Swoje karty i konta wyczyścili też pracownicy zakładów komunalnych, którzy wcześniej dostali takie polecenie od władz spółek.

Wcześniej na konferencji prasowej władze stolicy informowały, że od początku roku wycofały z kont banku 115 mln hrywien, czyli 25 proc. trzymanych pieniędzy i nie mogło to doprowadzić do upadłości banku.

Fundusz Gwarantowanych Lokat Osób Fizycznych ocenił, że będzie musiał zwrócić klientom banku ok. 2,8 mld hrywien trzymanych na kontach w banku Chreszczatik. Bank działał od 1993 r. należał do 20 największych banków Ukrainy. Największy udział 37 proc. ma obywatel Ukrainy Andriej Iwanow, samorząd Kijowa 25 proc., a obywatel Austrii Nikołaj Sołdatienko - 24 proc.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA