fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Cyberpartyzanci dopadli bank centralny Białorusi

Grupa białoruskich hakerów złamała zabezpieczenia strony internetowej Narodowego Banku Białorusi
Bloomberg
Od południa nie działa strona Narodowego Banku Białorusi. Do jej zablokowania przyznała się hakerska grupa Cyberpartizany.

Grupa białoruskich hakerów złamała zabezpieczenia strony internetowej Narodowego Banku Białorusi, która przestała otwierać się w poniedziałek. Problemy z dostępem do strony zaczęły się około godziny 11 rano. Strona przestała się ładować, a przeglądarki zgłosiły brak możliwości znalezienia adresu IP swojego serwera.

Czytaj także: EBOR: Białoruś czeka dewaluacja i spadek PKB

„Narodowy Bank Białorusi nie bardzo chciał przyłączyć się do dzisiejszego strajku powszechnego. Przekonaliśmy ich… ”- poinformowali hakerzy na swoim kanale w Telegramie. Wcześniej grupa ogłosiła plany masowego wprowadzenia trojanów za pośrednictwem bankomatów do oprogramowania systemu bankowego. Po tym ogłoszeniu, aplikacje mobilne załamały się w wielu dużych bankach na Białorusi.

Przypominamy, że system bankowy Białorusi już cierpi z powodu masowego odpływu prywatnych depozytów, głównie walutowych. W pierwszych dwóch miesiącach protestów społecznych po sfałszowanych wyborach sierpniowych, Białorusini wybrali z banków ponad miliard dolarów.

Służba prasowa Białoruskiego Banku Centralnego odmówiła komentarza rosyjskiej agencji Interfax na temat sytuacji na stronie internetowej.

Pierwsze doniesienia o atakach hakerów na rządowe strony internetowe na Białorusi pojawiły się na początku września. Najpierw zaatakowano stronę internetową administracji prezydenta: na stronie głównej pojawiła się biało-czerwono-biała flaga, która była flagą państwową w latach 1991-1995 i jest obecnie używana przez opozycję. Następnie hakerzy zablokowali strony ministerstwa spraw wewnętrznych i Białoruskiej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Dziś na Białorusi od rana strajkują największe zakłady państwowe, instytucje kultury, firmy prywatne. W wielu miastach odbywają się demonstracje. Jak informuje Interfaks, Komisja Europejska ostrzegła białoruski reżim, że robotnicy i obywatele mają prawo do strajku. W Brukseli trwają prace nad drugim etapem sankcji wobec białoruskiego reżimu. Mają one objąć także samozwańczego prezydenta Aleksandra Łukaszenkę.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA