fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Walka o fotel prezesa Banku Światowego: Ivanka Trump kontra Nikki Haley

Nikki Haley (L), Ivanka Trump (R)
Wikipedia, fot. United States Department of State / Official White House Photo
Córka Donalda Trumpa Ivanka i była ambasador USA przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, Nikki Haley są najmocniejszymi kandydatkami na zajęcie miejsca po Jimie Yon Kimie — pisze amerykańska prasa.

Obecny szef BŚ złożył swoją rezygnację 10 stycznia tłumacząc tę decyzję względami osobistymi. Wiadomo, że przechodzi on do pracy w sektorze prywatnym i obejmie stanowisko wiceprezesa i partnera w firmie Global Infrastructure Partners. 

I Nikki Haley, i Ivanka Trump mają ogromne zdolności dyplomatyczne. Ivanka Trump właśnie doprowadziła do stworzenia funduszu wspierającego przedsiębiorczość kobiet, na który Saudyjczycy wpłacili miliard dolarów. Co ciekawe, ta wpłata miała miejsce wkrótce po tym, jak wykryto, kto stał za zabójstwem saudyjskiego dziennikarza Jamala Khashoggiego, który pracował dla „Washington Post” skonfliktowanego z Donaldem Trumpem, a sprawa zabójstwa bardzo szybko w USA została wyciszona. Ale jednocześnie wiadomo, że Ivanka Trump jest doświadczona w biznesie, miała własną firmę produkującą odzież i akcesoria, jest również doradcą ojca.

Nikki Haley jest osobą wyjątkowo popularną na południu USA, w obu Karolinach oraz Alabamie. Zasłużyła się tam w sprowadzeniu między innymi dużych inwestycji motoryzacyjnych, w tym Volvo, Mercedesa oraz BMW, ale i Boeinga. W Karolinie Północnej jest uważana niemal za cudotwórczynię. Jest również popularna dzięki wsparciu, jakie zorganizowała dla mieszkańców poszkodowanych przez huragan Florence we wrześniu 2018.

Bank Światowy nie komentuje obu kandydatur. Z kolei Departament Skarbu (czyli odpowiednik Ministerstwa Finansów) wyjaśnił jedynie, że rozpoczyna się tam właśnie wewnętrzny proces rekrutacji, zaś Departament Skarbu, który ma nominować przedstawiciela USA.

Czytaj także: Bank Światowy: dobre prognozy dla Polski, słabe dla świata 

Według niepisanej umowy szefem Banku Światowego od czasu jego powstania w 1945 roku jest Amerykanin, zaś dyrektorem generalnym Międzynarodowego Funduszu Walutowego — Europejczyk, zazwyczaj Francuz. W ostatnich latach jednak wyjątkiem był tutaj urodzony w polskim Skierbieszowie Niemiec Horst Koehler który był przez 2 lata ( 1998-2000) prezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, potem przez cztery lata szefem MFW, aż do 23 maja 2004, kiedy wybrano go prezydentem Niemiec. Po jego rezygnacji MFW „wrócił” do Francuzów. I to wrócił na dobre, bo prawa do nominacji Paryżowi nie odebrał nawet skandal obyczajowy z udziałem Dominique Strauss-Khana, którego zastąpiła Christine Lagarde.

Tak samo zresztą jak Amerykanom prawa do nominowania prezesów BŚ nie odebrał skandal z udziałem Paula Wolfowitza, który zatrudnił w kierowanej przez siebie instytucji swoją partnerkę, Shahę Rizę.

Bank Światowy zapewnia, że poszukiwania odpowiedniego kandydata są prowadzone bardzo energicznie, zaś nazwiska potencjalnych następców Kima zostaną ujawnione między 7 lutego a 14 marca. Ostatecznie nowy prezes ma zostać wybrany podczas wiosennej konferencji BŚ/MFW w kwietniu 2019.

I chociaż zapewne pojawią się kandydaci nie-Amerykanie, to jest mało prawdopodobne, aby miało dojść do personalnego przełomu. USA są największym udziałowcem BŚ i to one wpłacają do budżetu banku najwięcej pieniędzy. Amerykanin na stanowisku szefa jest więc niemal gwarancją, że finansowanie BŚ nie będzie zagrożone.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA