fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Kolanko: Kolejne taśmy z czasów PO tylko szkodzą PiS

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Ten schemat stał się już twitterowo-branżowym żartem. Za każdym razem, gdy pojawia się niekorzystna historia dla PiS w przestrzeni publicznej niemal natychmiast pada pytanie, kiedy TVP Info ujawni kolejne nowe, nieznane wcześniej opinii publicznej taśmy ze spotkań u Sowy.

Nie bez przyczyny. Tak bowiem się stało, gdy Onet opublikował nowe fragmenty nagrania z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego. Tak samo stało się, gdy tematem stała się nagrana rozmowa Leszka Czarneckiego z Markiem Chrzanowskim. Po kilku dniach portal TVP Info "dotarł" do nagrania z rozmowy z udziałem Pawła Grasia. Tematem był oczywiście VAT, co nieprzypadkowo ma oczywiście wzmacniać tezę PiS o tym, jak bardzo politycy PO byli uwikłani w oszustwa VAT-owskie, albo przynajmniej wiedzieli o ich skali. Taśma Grasia natychmiast stała się tematem w TVP Info i dla "Prawego Sektora" na Twitterze.

Ale reakcja "taśma za taśmę" ma jeden efekt, który sprawia że kolejne materiały, do których dotarł portal TVP Info stają się politycznie przeciwskuteczne. Pojawia się bowiem wrażenie, że PiS i Platforma niczym się nie różnią.  – I tamci dali się nagrać i biesiadowali za nasze, i obecna władza – takie skojarzenie równające PiS i Platformę może pojawić się w oczach tych, którzy mniej śledzą politykę i wszelkie jej niuanse. A jeśli nie ma różnicy, to PiS traci swoją moralną i etyczną przewagę w oczach wyborców.  Strategia "taśmą za taśmę" prowadzi więc jedynie do sytuacji, w której jedna z większych afer czasów PO w oczach niektórych wyborców może zrównać się z tym, co dzieje się obecnie wokół PiS. A PiS zapewnia przecież, że teraz państwo działa sprawnie i nic wielkiego się nie stało.

Zwłaszcza, że nagrane materiały sprzed lat mają w praktyce tylko historyczne znaczenie. Przesłanie, że rozmowa z udziałem Pawła Grasia w której omawia się metody przestępstw VAT-owskich nagrana pół roku po tym, jak "Rzeczpospolita" opisywała ze szczegółami te właśnie mechanizmy może trafić tylko do twardego elektoratu i tylko ten elektorat może mobilizować. Poza nim może tylko wzmacniać jeszcze kolejne niekorzystne wrażenie: że potrzebne jest odwrócenie uwagi.

Tymczasem z każdym kolejnym wątkiem afery KNF wzmacnia się tylko wrażenie, że PiS musi przemyśleć swoją polityczną strategię. I pewnie dlatego w Warszawie coraz częściej wracają plotki i informacje o konieczności silnego "pójścia do przodu" – od głębokich zmian w rządzie i całym obozie władzy, po przyspieszone wybory. Pewne jest jedno: Pojawienie się kolejnej taśmy o PO sprzed lat sytuacji obozu władzy nie polepszy.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA