fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy Rzeczpospolitej

Prywatna służba zdrowia zyska na reformie

Rzeczpospolita, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski
Rynek prywatnej ochrony zdrowia znacznie wzrośnie, ale będzie dostępny dla bardziej zamożnych obywateli – mówi dr Jerzy Gryglewicz, lekarz i ekspert Instytutu Ochrony Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Rz: Reforma Radziwiłła to ogromna rewolucja nie tylko dla publicznej służby zdrowia, ale i prywatnej. Jak daleko idą te zmiany?

Dr Jerzy Gryglewicz: Minister zdrowia w lipcu roku przedstawił dokument pod nazwą Narodowa Służba Zdrowia, w której przedstawił pięć priorytetów, które dotyczą kierunków we wdrażaniu strategicznych zmian. Najważniejszy z nich jest pierwszy, czyli „Budowa sprawnego systemu zarządzania powszechnie dostępnej służby zdrowia", przewidujący likwidację Narodowego Funduszu Zdrowia oraz składki na ubezpieczenie zdrowotne i jednoczesne finansowanie świadczeń bezpośrednio z budżetu za pośrednictwem struktur podległych ministrowi zdrowia i wojewodom. Ustawa regulująca wprowadzenie tych zmian miała zostać podpisana przez prezydenta w grudniu 2016 r., ale na razie nie zostały nawet przedstawione założenia do jej projektu. Dodatkowo rząd podjął decyzję, że odstępuje od projektu wprowadzenia jednolitego podatku zawierającego obecną składkę pobieraną na ubezpieczenie zdrowotne. Oznacza to, że coraz bardziej prawdopodobne jest przesunięcie terminu wejścia w życie planowanych zmian.

A kwestia sieci szpitali?

Drugim priorytetem jest stworzenie sieci szpitali. Projekt zakłada, że placówki, które znajdą się w tej sieci, nie uczestniczyłyby w procesie kontraktowania świadczeń przez NFZ i miałyby zagwarantowany budżet roczny. Minister zdrowia nie ukrywa, że ustawa będzie preferować szpitale publiczne w dostępie do środków NFZ i spowoduje, że wiele prywatnych podmiotów realizujących bezpłatne świadczenia dla pacjentów w ramach umowy z NFZ po 1 lipca 2017 roku nie będzie ich już realizować.

Jakie te zmiany wpłyną na jakość udzielanych świadczeń?

Wielu ekspertów ochrony zdrowia wskazuje, że model ryczałtowego wynagradzania szpitali spowoduje znaczny spadek ich efektywności. Placówki te zarówno w oddziałach szpitalnych, jak i poradniach będą po wejściu ustawy realizować zdecydowanie mniejszą liczbę świadczeń niż obecnie, co w oczywisty zwiększy kolejki. Planowane zmiany praktycznie wyeliminują także konkurencyjność podmiotów leczniczych ubiegających się o środki publiczne przeznaczane na opiekę zdrowotną, co może powodować nie tylko obniżenie jakości, ale – z punktu widzenia pacjentów – także ograniczenie możliwości leczenia do znacznie mniejszej liczby placówek niż obecnie.

Jak te zmiany wpłyną na sektor prywatnej ochrony zdrowia?

Minister zdrowia wielokrotnie deklarował, że podmioty prywatne będą miały coraz mniejszy udział w realizacji bezpłatnych świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Z drugiej strony planowane zmiany, o ile ograniczą dostępność do bezpłatnej służby zdrowia, zmuszą pacjentów do sięgania po świadczenia komercyjne, finansowane bądź bezpośrednio, bądź poprzez polisy ubezpieczeniowe lub abonamenty. Na pewno dotyczyć to będzie porad lekarzy specjalistów, diagnostyki obrazowej i jednodniowych procedur zabiegowych. Obecnie pacjenci według wielu raportów przeznaczają około 10–15 mld zł wydatków prywatnych na świadczenia zdrowotne. Wprowadzenie ustawy o sieci szpitali, a także planowanej ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej, w której założeniu planuje się znaczne ograniczenie dostępu do poradni specjalistycznych finansowanych przez NFZ, spowoduje, że rynek komercyjnej ochrony zdrowia znacznie wzrośnie. Szkoda tylko, że będzie dostępny dla bardziej zamożnych obywateli.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA