fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy Rzeczpospolitej

Rosnące wymagania klientów to dodatkowe wyzwania

materiały prasowe
Historia rozwoju przemysłu chemicznego w Polsce i na świecie to liczne odkrycia, które zrewolucjonizowały życie ludzkości i niejedną gospodarkę – podkreśla Tomasz Zieliński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego.

Jak bardzo polskie firmy chemiczne odstają pod względem innowacyjności od swoich konkurentów w Europie czy na świecie?

Innowacyjność sektora chemicznego należy rozpatrywać w kontekście realnych warunków gospodarczych danego kraju. Porównywanie się do liderów tej branży może przyprawić o zawrót głowy, gdyż poszczególne największe przedsiębiorstwa chemiczne na świecie wydają na badania i rozwój niekiedy więcej niż cała polska chemia. Z naszej perspektywy najważniejsze jest to, że obserwujemy rokrocznie poprawę w zakresie wydatków na działalność badawczo-rozwojową w chemii, która w ostatnich pięciu latach wyniosła ok. 30 proc.

Tym bardziej że polskie firmy mają coraz więcej innych wydatków, związanych chociażby z dostosowaniem się do wymogów unijnych.

Mimo rosnących zobowiązań, np. regulacyjnych, które są niezmiernie kosztotwórcze, polska chemia nadal wiedzie prym w krajowym przetwórstwie przemysłowym, w którym największy udział przedsiębiorstw innowacyjnych należy właśnie do przemysłu chemicznego. Nakłady tej branży na działalność badawczo-rozwojową stanowią prawie 11 proc. wydatków na ten cel w przemyśle ogółem. W dzisiejszych czasach opracowanie zupełnie nowatorskich rozwiązań jest znacznie trudniejsze, niż to było kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. Dlatego ważne jest, żeby nie tyle ścigać się z największymi, ale aby uzyskiwać pozytywne efekty z prowadzonych prac na innowacyjnymi rozwiązaniami, które nawet w niewielkich ilościach wzmacniają konkurencyjność sektora i całej gospodarki.

Inwestycje w innowacje to już konieczność?

To nierozłączny element funkcjonowania przemysłu chemicznego. W zasadzie to istota jego rozwoju. Obecnie innowacyjność stała się koniecznością, głównie w zakresie utrzymywania i umacniania konkurencyjności przedsiębiorstw. Historia rozwoju przemysłu chemicznego, czy to w Polsce czy na świecie, to liczne odkrycia, które zrewolucjonizowały życie ludzkości i niejedną gospodarkę, dając innym sektorom impulsy do dalszego rozwoju. Obecnie często skupiamy się na poszukiwaniu innowacyjnych rozwiązań zarówno procesowych, jak i produktowych. Rosnące wymagania ze strony konsumentów stawiają przed chemią dodatkowe wyzwania. Poszukujemy rozwiązań, aby spełniać stale zaostrzające się normy wynikające z krajowych i unijnych regulacji, ale także by sprostać rosnącym wymaganiom i oczekiwaniom naszych odbiorców i konsumentów.

Na przykład tych związanych z ochroną środowiska i klimatu.

Ostatnie lata to dynamicznie rozwijający się kierunek innowacyjności związany z trendami ekologicznymi. Przemysł chemiczny jest w pełni świadomy swojej odpowiedzialności i poszukuje najlepszych rozwiązań prośrodowiskowych, np. opracowując nowe rodzaje materiałów, które są bardziej przyjazne środowisku, m.in. wykorzystując biododatki czy materiały pochodzące z recyklingu.

Jakie bariery napotykają firmy w rozwoju innowacji w Polsce?

Barier jest co najmniej kilka. Oczywiście, każde przedsiębiorstwo we właściwy dla siebie sposób podchodzi do innowacyjności i stąd inaczej postrzega problemy z tym związane. Jednym z kluczowych elementów codziennego funkcjonowania firm jest konieczność ponoszenia kosztów na dostosowywanie do regulacji unijnych i krajowych. Te środki w pewnej części mogłoby zostać przeznaczone na działalność badawczo-rozwojową i tworzenie innowacji. Każda branża, a w szczególności chemiczna, potrzebuje stabilnego otoczenia regulacyjnego. Częste zmiany, ich niepewność i skutki są czynnikiem hamującym planowanie przedsięwzięć o podwyższonym ryzyku, a takimi są działania proinnowacyjne.

Przemysł chemiczny może liczyć na państwowe dotacje przy realizacji swoich projektów?

Jeżeli skupilibyśmy się na wsparciu finansowym projektów innowacyjnych, to utrudnieniem nadal będą zbyt skomplikowane procedury ubiegania się o dotacje. Dobrym przykładem wsparcia innowacyjności sektora był program Innochem, w ramach którego firmy z branży otrzymały finansowanie o łącznej wartości prawie 190 mln zł. Dlatego z dużym niezrozumieniem przyjęliśmy decyzję o zamknięciu programu przeznaczonego tylko dla chemii i jego zamianie na tzw. szybką ścieżkę, czyli procedurę otwartą dla wszystkich branż. Efekty tej zmiany będziemy mogli ocenić dopiero za jakiś czas. Istotną rolę w budowaniu innowacyjności odgrywa także kapitał ludzki. Przedsiębiorstwa mają coraz większe problemy ze zbudowaniem zaplecza badawczego i pozyskaniem wysoko wykwalifikowanej kadry do takiego obszaru. Innowacje to inwestycja o podwyższonym ryzyku, a w tym zakresie skłonność do podejmowania ryzyka jest nadal zbyt niska.

Jak więc pokonać te wszystkie bariery?

Przede wszystkim przedsiębiorstwa same muszą maksymalizować działania zmierzające do poprawy innowacyjności, tworzyć struktury, nawiązywać współpracę z instytutami badawczymi, uczelniami, inwestować więcej w działalność badawczo-rozwojową. Oczywiście łatwo powiedzieć, trudniej zrealizować. Przede wszystkim trzeba zdjąć z przedsiębiorstw presję związaną z koniecznością bycia innowacyjnym. Dobrze rozwinięta organizacja powinna mieć pełną świadomość innowacyjności i powinna to być jej wewnętrzna potrzeba. Z pewnością rozwój innowacyjności i zwiększenie świadomości innowacyjnej przedsiębiorstw zajmie jeszcze trochę czasu. Ale to, co na pewno może pomóc na obecnym etapie, to większe zaangażowanie państwa.

Jakieś przykłady?

Łagodniejsze regulacje to pozostawienie sektorowi większej przestrzeni na inwestycje rozwojowe. Mechanizmy pomocowe, jak ulgi podatkowe, dotacje na tworzenie miejsc pracy w sferze badań i rozwoju, to zachęty, które mogą pobudzić większe zaangażowanie w innowacyjność.

Biorąc pod uwagę te wszystkie wyzwania, ale też zaostrzające się regulacje unijne, które podnoszą koszty działalności sektora, jaką widzi pan przyszłość przed polską chemią?

Bez wątpienia w przyszłości polską chemię czeka wiele wyzwań i zagrożeń, ale także wiele szans. Uwarunkowania rynkowe, już nie tylko europejskie, ale globalne, zmieniają się tak szybko, że ciężko jest przewidywać zachowania sektora w perspektywie kilkudziesięcioletniej. Możemy nakreślać główne kierunki i trendy, ale często zmiany w codzienności weryfikują strategie i plany rozwojowe. Wystarczy spojrzeć, jak zmienność regulacji wpływa na planowanie nawet dwóch czy trzech najbliższych lat. To właśnie najczęściej nieadekwatne dostosowanie regulacji do możliwości branży może stanowić zagrożenie jej konkurencyjności na tle innych regionów świata. Trendy, takie jak proekologiczność, będą stanowiły z jednej strony wyzwanie, ale także szansę na opracowywanie nowych produktów i rozwój nowych biznesów. Rozwój innowacyjności, ale także w tym obszarze intensyfikacja współpracy przemysł–nauka, na pewno będą istotną szansą umacniającą pozycję polskiej chemii.

CV

Tomasz Zieliński stoi na czele zarządu Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego od czerwca 2013 r. Z tą branżą związany jest od lat. Doświadczenie zdobywał m.in. w Grupie Orlen, Anwilu i Zakładach Chemicznych Police. Obecnie jest też adiunktem na Wydziale Zarządzania Politechniki Warszawskiej. Ma stopień doktora nauk technicznych z zakresu technologii chemicznej. ?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA