fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Afera taśmowa

Kornel Morawiecki: Syn mówił mi, że był nagrywany

Fotorzepa/Jerzy Dudek
Kelnerzy zamieszani w aferę podsłuchową zeznali, że na taśmach zarejestrowano spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego. - Mateusz przyznał mi się, że był nagrywany - powiedział Kornel Morawiecki.

O taśmie na której miał zostać zarejestrowany szef rządu mówią kelnerzy skazani za udział w aferze taśmowej. Kelnerzy twierdzą, że to, co obecny premier mówi na tym nagraniu może być dla niego bardzo niewygodne pisze portal Onet.pl.

Nie wiadomo czy taśma rzeczywiście istnieje, a jeśli istnieje, to kto ją posiada i czy jest na niej coś, co można wykorzystać przeciwko premierowi polskiego rządu. W momencie sporządzenia nagrania Morawiecki pracował jeszcze w banku BZ WBK.

Rzeczniczka PiS uważa, że są to pomówienia i insynuacje. "Niemiecki Onet kolejny raz insynuuje. Atak na Polski Rząd taśmami i zeznaniami, które są dostępne od 4 lat" - napisała wczoraj. 

"Platformo, nie kłam – jeśli masz jakiekolwiek atuty, jak masz jakiekolwiek pomysły, jak masz jakiekolwiek zarzuty, to połóż karty na stół, a nie rzucaj w nas pomówieniami i insynuacjami" - zaapelowała Mazurek.

O Podsłuchiwaniu premiera mówi w rozmowie z WP.pl Kornel Morawiecki. - Mateusz mówił mi, że bywał w Sowie i Przyjaciołach. Przyznał, że mógł być nagrywany. Nie zdradził mi jednak szczegółów - z kim, ani o czym rozmawiał i co mogło zostać konkretnie nagrane. W ostatnim czasie - w ciągu ostatniego roku, półtora - na ten temat nie rozmawialiśmy - skomentował.

- Ja w ogóle jestem przeciwny taśmom, nagrywaniu w tajemnicy, uważam to za obrzydliwą praktykę. To wysoce niegodna forma uprawiania polityki. To degradacja przestrzeni publicznej - dodał.

Mateusz Morawiecki stwierdził wczoraj, że data publikacji tego materiału nie jest przypadkowa. 

Źródło: wp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA