fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego bez spraw z adwokatury

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Po 5 grudnia I prezes Sądu Najwyższego, na wyraźny wniosek palestry kieruje wszystkie jej dyscyplinarki do Izby Karnej SN.

Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, zatem nie może rozpoznawać spraw adwokackich – tak ujmując rzecz w skrócie, uważa mecenas Jacek Ziobrowski, prezes Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury.

Jak się okazuje, już od sierpnia tego roku kieruje on wnioski do I prezes Sądu Najwyższego, aby sprawy mecenasów przekazywała do Izby Karnej Sądu Najwyższego. To ona bowiem rozpoznawała kasacje od adwokackich czy radcowskich dyscyplinarek jeszcze kilkanaście miesięcy temu. Przed tym gdy Sąd Najwyższy nawiedziła rekonstrukcja dobrej zmiany.

– Po 19 listopada, a więc po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczącym Krajowej Rady Sądownictwa i Izby Dyscyplinarnej SN, I prezes Sądu Najwyższego przekazała pierwsze cztery adwokackie kasacje do Izby Karnej. Jedną z nich sędzia orzekający w tej izbie skierował jednak do Izby Dyscyplinarnej – informuje sędzia Michał Laskowski, rzecznik Sądu Najwyższego.

Przyznaje przy tym, że przed wspomnianą wyżej datą adwokackie sprawy wędrowały do Izby Dyscyplinarnej mimo wniosków szefa Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury.

– Po wyroku TSUE oraz po wyroku Izby Pracy Sądu Najwyższego zyskaliśmy natomiast podstawę do przekazywania tych spraw do innej izby – wskazuje sędzia Laskowski.

Po 5 grudnia, a więc po dniu, w którym Izba Pracy uznała, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii Europejskiej, wiele w funkcjonowaniu zakwestionowanej izby się nie zmieniło. Jej sędziowie wciąż orzekają. Składane zaś od czasu do czasu przez pełnomocników reprezentujących obwinianych adwokatów wnioski o przekazanie spraw do innej izby są natomiast oddalane.

– Mamy więc do czynienia z pewnego rodzaju dwoistością, która wymaga uchwały albo Sądu Najwyższego, albo najlepiej zmiany ustawowej, która uregulowałaby ostatecznie sytuację Izby Dyscyplinarnej. Zgodnie ze standardami, o których mówił Trybunał z Luksemburga – uważa sędzia Laskowski.

Czytaj także:

Mecenas Jacek Ziobrowski w rozmowie z „Rzeczpospolitą" wskazuje, że składa wnioski mające doprowadzić do ominięcia Izby Dyscyplinarnej z orzekania w sprawach adwokatów nie tylko z uwagi na to, że analiza prawa oraz zapadłych już orzeczeń tego od niego wymaga, ale i z przezorności.

– Chcę uniknąć odtwarzania postępowań dyscyplinarnych. Ich wznawiania ze względu na powoływanie się przez strony na niewłaściwie obsadzony sąd – tłumaczy mec. Ziobrowski.

Co ciekawe, brak akceptacji do tego, co dzieje się przed Izbą Dyscyplinarną od pewnego czasu zdaje się manifestować również pion rzecznika dyscyplinarnego adwokatury. Mimo bowiem, że w zeszłym tygodniu SN rozpoznawał kilka spraw adwokackich, żaden z zastępców rzecznika dyscyplinarnego nie pojawił się na rozprawach (obowiązku uczestnictwa w nich nie ma, ale zwyczajowo przedstawiciel rzecznika dyscyplinarnego się pojawiał).

Na pytania, do kiedy będzie trwał taki stan rzeczy i czy powyższy brak aktywności pionu rzecznika dyscyplinarnego to efekt wewnętrznych ustaleń odpowiedzi oficjalnej nie otrzymaliśmy.

– Pragniemy pozostawić tę sprawę bez komentarza – powiedział adwokat Grzegorz Fertak, zastępca rzecznika dyscyplinarnego adwokatury. Na rozprawy przed Izbą Dyscyplinarną przychodzą natomiast zastępcy głównego rzecznika dyscyplinarnego Krajowej Izby Radców Prawnych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA