fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo dyscyplinarne

Adwokaci dołączają do konfliktu o sądy

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Ministerstwo Sprawiedliwości chce karać sędziów za dyskredytowanie nowej władzy w sądach. Tymczasem nawet palestra nie zamierza uznać nowej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Jak ustaliła „Rzeczpospolita", do rozpoznawania dyscyplinarek adwokackich nie będzie wyznaczana już nowa Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. Pierwsza prezes SN będzie je kierować – zgodnie z prośbą adwokatury – do Izby Karnej.

To kolejny ze skutków wyroku Izby Pracy Sądu Najwyższego z 5 grudnia, w którym wskazano, że Izba Dyscyplinarna tegoż sądu nie jest sądem w rozumieniu prawa.

Czytaj także:

– Jesteśmy prawnikami i mamy obowiązek odpowiedniego interpretowania konstytucji czy stanu prawnego. Skoro istnieje uzasadniona wątpliwość co do funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej, zdecydowałem o tym, by wszystkie kasacje adwokackie kierowane do SN opatrzone były wnioskiem o przekazywanie ich Izbie Karnej – informuje adwokat Jacek Ziobrowski, prezes Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury.

To, że adwokacka prośba została spełniona, potwierdza sędzia Michał Laskowski, rzecznik prasowy SN.

– Jako adwokat jestem dumny z takiej reakcji mojego samorządu. Szkopuł w tym, że nie rozwiązuje ona problemu – komentuje Zbigniew Krüger, przedstawiciel poznańskiej palestry.

I wskazuje, że mamy do czynienia z systemową luką. – Nie możemy automatycznie, uznając, że Izba Dyscyplinarna nie ma kompetencji do orzekania, twierdzić, że kompetentna do tego jest Izba Karna SN – dodaje.

Tymczasem obóz rządzący wytacza najcięższe działa przeciw sędziom. – Mamy próbę zamachu na ustrój państwa – oskarża ich w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej" europoseł Patryk Jaki, były wiceminister sprawiedliwości. PiS proponuje zmiany, które mają zmusić sędziów do zaakceptowania rewolucji w sądownictwie. Grozi im dyscyplinarkami za kwestionowanie decyzji nowej Krajowej Rady Sądownictwa i legalności powołania wskazanych przez nią sędziów. Zmiany ułatwią też obsadę stanowiska I prezesa Sądu Najwyższego. Kadencja Małgorzaty Gersdorf kończy się w kwietniu 2020 r.

– To jest knebel – komentuje pomysł dodatkowych dyscyplinarek Krzysztof Rączka, sędzia Sądu Najwyższego. Dużo dalej idzie prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że byłoby to złamanie zasady niezawisłości sędziowskiej. – Nie można udawać, że nie ma problemu. Tych naruszeń jest kilka – twierdzi.

Zwraca też uwagę, że oznacza to sprzeniewierzenie się unijnym traktatom, w praktyce wykluczenie się Polski z Unii Europejskiej. – Skoro nie szanujemy jej wyroków, to musimy odejść – mówi „Rzeczpospolitej" prof. Ryszard Piotrowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA