Zamiast kilkudziesięciu pigułek dziennie – kilka wdechów lekarstwa raz na miesiąc. Tak przynajmniej widzą leczenie mukowiscydozy specjaliści od genetyki. Znaleźli sposób na dostarczenie poprawionej wersji genu wprost do komórek płuc – kluczowych dla rozwoju choroby. Dzięki temu funkcjonowanie układu oddechowego u pacjentów się poprawiło.
– Pacjenci, którzy otrzymali terapię genową, wykazali skromną, choć znaczącą klinicznie poprawę funkcji płuc w porównaniu z grupą placebo – podkreśla prof. Eric Alton z Narodowego Instytutu Chorób Serca i Płuc przy Imperial College London. – Te rezultaty są bardzo obiecujące.
To nie jest zwykły kaszel
Mukowiscydoza jest chorobą wrodzoną, spowodowaną uszkodzeniem genu CFTR. Znanych jest obecnie bardzo wiele (ok. 2 tys.) takich mutacji. Ich obecność sprowadza się jednak do produkcji w organizmie chorego nadmiernie lepkiego śluzu, który zaburza normalną pracę wielu narządów. Do najczęściej pojawiających się objawów należą różne schorzenie układu oddechowego oraz układu pokarmowego – w tym głównie uszkodzenia trzustki.
U większości chorych występuje silny kaszel, niekiedy połączony z pluciem krwią. Pojawiają się zapalenia płuc i oskrzeli oraz zatok. Większość pacjentów cierpi również na problemy związane z trawieniem.
Przypuszcza się, że na mukowiscydozę cierpiał Fryderyk Chopin. Przemawiają za tym problemy żołądkowe oraz ciągłe infekcje układu oddechowego. Chopin zmarł w wieku 39 lat. Obecnie średni czas życia pacjentów z mukowiscydozą wynosi ok. 41 lat.
To jedna z najczęściej występujących chorób genetycznych u ludzi. Pojawia się raz na 2,5 tys. żywych urodzeń. W Polsce mukowiscydoza zdiagnozowana jest u ok. 1700 osób, jednak szacuje się, że rzeczywiście chorych może być ponad 2 tys. osób. Zajmujący się nią lekarze podkreślają, że dzięki postępom medycyny nawet najostrzejsze postaci mukowiscydozy da się kontrolować. Nie jest to już obecnie choroba dzieci – na świecie średnia długość życia pacjentów wydłużyła się o 40 lat, w Polsce średnia życia pacjentów jest jednak niższa.
Problemem jest m.in. to, że mukowiscydozę leczy się dziś wyłącznie objawowo – antybiotykami, lekami zmniejszającymi lepkość śluzu, fizjoterapią, specjalną żywnością. W wyjątkowych sytuacjach lekarze sięgają po przeszczep płuc.
Testy jeszcze potrwają
Ale żeby tę chorobę wyleczyć u przyczyny, konieczna jest „podmiana" wadliwego fragmentu DNA na ten właściwy. I to właśnie udało się specjalistom z uniwersytetu oksfordzkiego, Imperial College London i nadzorującego te prace brytyjskiego Konsorcjum Terapii Genowej Mukowiscydozy.
Stworzyli oni cząsteczkę pGM169 zawierającą poprawną informację genetyczną (to tzw. plazmid) i połączyli ją z drugą cząsteczką w formie pęcherzyka. Tak przygotowaną substancję umieścili w inhalatorze – podobnym do tego, jaki wykorzystują obecnie chorzy do wdychania leków.
W eksperymencie wzięło udział 136 pacjentów w wieku powyżej 12 lat. Losowo przypisano ich do grup otrzymujących prawdziwy lek oraz placebo. Po roku oceniono stan ich płuc. Ci, którzy przyjmowali nowatorską terapię genową, wypadali w testach wydolności oddechowej o prawie 4 proc. lepiej niż osoby z grupy kontrolnej.
– Stabilizacja funkcji płuc sama w sobie jest wartościowym celem – mówi prof. Stephen Hyde z Grupy Badań nad Medycyną Genową uniwersytetu oksfordzkiego. – Teraz chcemy sprawdzić, jak ten pomysł sprawdzi się w połączeniu z dostępnymi lekami.
Sceptycznie do sukcesu jednej z pierwszych dostępnych terapii genowych dla ludzi odnosi się prof. Stuart Elborn z Queen's University w Belfaście. – Gdybym był firmą farmaceutyczną, poważnie bym się nad tym zastanowił. Jest za wcześnie na szerokie badania kliniczne. Skuteczność tej terapii jest porównywalna z obecnie dostępnymi lekami – mówi.
W maju naukowcy z University of Washington przedstawili rezultaty badań klinicznych z udziałem 1108 pacjentów w wieku powyżej 12 lat. Do leczenia wykorzystano ivacaftor oraz eksperymentalny lumacaftor. Zaobserwowano m.in. 40-proc. poprawę wydolności oddechowej u pacjentów. Są to jednak lekarstwa eksperymentalne i bardzo drogie. Roczna terapia to koszt 300 tys. dol.
Leczenie zakażeniem
Pewną nadzieję niesie również inna metoda terapii genowej – tym razem wykorzystująca jako nośnik wirusy. Pracuje nad tym zespół dr. Raya Picklesa z Wydziału Mikrobiolgii i Immunologii oraz Centrum Leczenia i Badań nad Mukowiscydozą Uniwersytetu Karoliny Północnej. Specjaliści dostarczają do płuc poprawną wersję genu przy użyciu wirusów paragrypy.
Normalnie powodują one infekcje dróg oddechowych – są wyspecjalizowane we wnikaniu do komórek ludzkiego organizmu. I tę cechę wykorzystali naukowcy. Wyposażono je w poprawny gen CFTR i pozwolono działać naturze.
W wyniku eksperymentów komórki pacjentów zachowywały się tak jak komórki zdrowego człowieka. Nadmierna produkcja śluzu, charakterystyczna dla tej choroby, została zablokowana. Problemem pozostaje jednak zabezpieczenie pacjentów przed infekcjami.