Przypadający 14 listopada Światowy Dzień Cukrzycy co roku staje się okazją do rozmowy na temat tej choroby, stanowiącej jedno z największych wyzwań zdrowotnych na świecie. Przed erą Covid-19 o pandemii słyszało się właśnie w kontekście cukrzycy.

Leczenie i zapobieganie cukrzycy to jedno z największych wyzwań stojących nie tylko przed medycyną, ale także rządami i samorządami większości krajów świata. Według różnych szacunków zmaga się z nią nawet 430 mln ludzi na świecie, a w ciągu kolejnego ćwierćwiecza liczba chorych zwiększy się nawet o 300 mln. Dlatego na całym świecie podejmowane są kroki w kierunku zmniejszenia zapadalności na tę chorobę. Jedną z nich jest globalna inicjatywa „Cities Changing Diabetes” (Miasta zmieniają cukrzycę, CCD), której ideą jest podejmowanie interwencji w obszarze zdrowia publicznego, mających zahamować tsunami cukrzycy, obserwowane we wszystkich krajach wysokorozwiniętych.

Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka

Dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia i Center of Value Based Healthcare Uczelni Łazarskiego.

Jakie są dziś największe wyzwania w związku z zahamowaniem wzrostu zachorowań na cukrzycę?

Jednym z największych problemów jest zminimalizowanie ryzyka cukrzycy u dzieci poprzez wykształcenie w nich prawidłowych nawyków żywieniowych, by uniknąć rozwoju tej choroby w życiu dorosłym. Według polskich danych aż 22 proc. dzieci w wieku 9–18 lat zmaga się z otyłością, której najczęstszym powikłaniem jest cukrzyca. Dlatego uważamy, że jednym z najważniejszych działań w kierunku zahamowania epidemii jest edukacja zdrowotna i wczesna profilaktyka na poziomie szkolnym. W gronie ekspertów Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego oraz przedstawicieli środowiska klinicznego przeprowadziliśmy badania ankietowe wśród nauczycieli warszawskich i krakowskich szkół, których celem była ocena wiedzy na temat tego problemu zdrowotnego w środowisku nauczycieli. To oni spędzają z naszymi dziećmi najwięcej czasu. Chcieliśmy wiedzieć, na ile dogłębna, rozwinięta jest wiedza na temat cukrzycy wśród samej kadry nauczycielskiej szkół podstawowych i średnich, czy mają świadomość problemu, tego, jakie są jego przyczyny, czym się objawia i jak należy się zachowywać, gdy osoba chora na cukrzycę potrzebuje pomocy. Uznaliśmy, że odpowiedź na te pytania byłaby próbą zaprojektowania interwencji, które mogłyby angażować środowisko szkoły. Postawiliśmy tezę, że w procesie budowania aktywnego, wysoce kompetentnego – jeśli chodzi o dbanie o swoje zdrowie – społeczeństwa środowisko szkoły powinno odkrywać istotną rolę. To przecież w murach szkoły spotykają się na co dzień uczniowie z nauczycielami. Świadomie używamy określenia „nauczyciele”, a nie „nauczyciele określonych przedmiotów”, bo głęboko wierzymy, że to każdy nauczyciel w relacji z naszym dzieckiem może być ambasadorem zdrowego stylu życia. Ale żeby się tak stało, to sami nauczyciele muszą mieć odpowiednie kompetencje zdrowotne.

Jakie wnioski płyną z państwa badania?

Badania ukazały, że poziom wiedzy nauczycieli na temat cukrzycy jest dobry, ale wciąż jest duża przestrzeń do poprawy. Niepokoi częste mylenie cukrzycy typu I i typu II oraz hipoglikemii i hiperglikemii. Niestety, brak systemowej edukacji zdrowotnej dotyka także nauczycieli, musimy sobie zdawać sprawę, że ich kompetencje zdrowotne nie zawsze są najwyższe, co przekłada się choćby na własny stan zdrowia, np. problem otyłości czy aktywny styl życia. Badania przeprowadziliśmy w okresie wakacyjnym wśród nauczycieli warszawskich i krakowskich szkół. Zebraliśmy ponad 3 tys. ankiet na ponad 13 tys. nauczycieli krakowskich i ponad 1,1 tys. ankiet w Warszawie.

Ponad jedna piąta dzieci w wieku 9–18 lat cierpi na otyłość, której powikłaniem jest cukrzyca. Zahamować ją może edukacja zdrowotna i wczesna profilaktyka

Zauważyliśmy, że im bardziej doświadczony nauczyciel, z dłuższym stażem pracy, tym jego wiedza o cukrzycy, wynikająca również z doświadczeń osobistych i kontaktów z chorymi dziećmi, jest większa. Na pewno jednak potrzeba dalszej edukacji tej grupy i wzmacniania działań prozdrowotnych w szkołach, nakierowanych zarówno na dzieci i młodzież, jak również samą kadrę pedagogiczną, jest bardzo duża. Również dlatego, że takie działania odbywają się dziś głównie na zasadzie wolontaryjnej, często w formie programów samorządu terytorialnego, a ich rozmieszczenie jest niejednorodne.

Jak zwiększyć edukację zdrowotną na poziomie szkół?

Na pewno potrzebna jest rewizja całego systemu medycyny szkolnej. Coraz mniej dzieci jest obejmowanych bilansem, tak naprawdę tylko w przypadku niemowląt ten odsetek sięga powyżej 87 proc., w przypadku dzieci dwuletnich spada poniżej 70 proc. Czym dziecko starsze, tym procent dzieci objętych ogólnie, w tym szkolnym, systematycznie maleje.

Tu konieczne jest zrewidowanie samego procesu bilansowania w szkole przez pielęgniarkę szkolną czy higienistkę. I jest to zadanie państwa. Dziś to proces archaiczny. Najczęściej odnotowuje się wynik bilansu na kartce papieru, która zwykle nie trafia do lekarza rodzinnego dziecka. Nie następuje wymiana wiedzy między pielęgniarką szkolną a pediatrą. W wielu krajach ten system jest ucyfrowiony. Bilanse odbywają się w jednym systemie informatycznym, który pozwala na automatyczne zintegrowanie danych zebranych przez pielęgniarkę z danymi zebranymi u lekarza rodzinnego. Możliwe jest stworzenie spójnych rekomendacji dla rodzica i dziecka w zakresie działań prewencyjnych czy skierowanie do procesu diagnostyczno-terapeutycznego. To pierwszy krok systemowy i pierwszy obszar działań. Przy okazji cyfryzacji bilansów niezbędne będzie zrewidowanie jego zakresu, jego aktualizacja pod kątem aktualnej wiedzy medycznej, uwzględnienie wszystkich czynników ryzyka.

Czytaj więcej

Minister zdrowia Adam Niedzielski
Nowe priorytety według Ministerstwa Zdrowia

Pilnie potrzebujemy wzmocnienia roli pielęgniarki szkolnej, higienistki, poprawy wynagrodzenia i warunków pracy tych osób, odbudowania prestiżu pielęgniarki szkolnej, która cieszy się ogromnym zaufaniem dzieci i może skutecznie realizować cele profilaktyczne. Z badań wynika, że dzieci są w stanie powierzyć pielęgniarce pewne sekrety, problemy, z którymi się mierzą w kontekście swojego zdrowia i samopoczucia.

Według badań Polacy spożywają dziś 11,8 kg cukru więcej niż dziesięć lat temu, a już wtedy było to prawie 40 kg. Czy pieniądze z opłaty cukrowej mogłyby pomóc w profilaktyce?

Temat, którym zajmujemy się w ramach globalnej inicjatywy, jest interwencją zbieżną z celami opłaty cukrowej. Mieliśmy wielkie nadzieje, że jej wprowadzenie pozwoli realizować działania, na które do tej pory brakowało środków, a sam ustawodawca podkreślił, że w pierwszej kolejności są to działania związane z profilaktyką chorób cywilizacyjnych, w szczególności nadwagi i otyłości. Zatem wszystko to, czym się zajmujemy, o czym dyskutujemy na forum Rady Naukowej projektu CCD, działania, które rekomendowane są jako interwencje mające na celu ograniczanie ryzyka otyłości i cukrzycy, w pełni wpisują się w ideę i przeznaczenie środków pochodzących z opłaty cukrowej.

Materiał powstał we współpracy z Novo Nordisk