– Ciężkie czasy przeżywała już adwokatura, przeżyje i te – mówił w piątek rano kardynał Kazimierz Nycz w homilii podczas mszy w archikatedrze warszawskiej.

Był to pierwszy akcent hucznych obchodów 100. rocznicy powołania do życia niezależnej adwokatury. Nastąpiło to 24 grudnia 1918 r., gdy naczelnik państwa Józef Piłsudski wydał dekret o Statucie Tymczasowym Palestry Państwa Polskiego. Adwokaci przez całe stulecie zapisywali się w historii kraju nie tylko jako obrońcy praw człowieka, ale i współtwórcy instytucji państwowych. Po 1918 r. byli prezesami Sądu Najwyższego i Naczelnego Trybunału Administracyjnego, zasiadali w parlamencie, byli ministrami, szefami instytucji państwowych.

Ich zasługi wyliczał na Zamku Królewskim Jacek Trela, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.

Wspominał o czasach wojny i okupacji, gdy właśnie adwokaci ponieśli największe straty wśród

polskiej inteligencji. Szczególnie dotkliwe wśród członków palestry narodowości żydowskiej. Prezes wspomniał też, że obecne czasy to dla adwokatury okres walki o wolne sądy i obrony obywateli. – Adwokatura nigdy nie politykowała. Zawsze stała na straży praw i wolności – podkreślił. W uroczystości na Zamku Królewskim, reprezentując prezydenta Andrzeja Dudę, uczestniczył jego doradca prof. Andrzej Zybertowicz, który odczytał list gratulacyjny prezydenta i wręczył w jego imieniu odznaczenia państwowe kilkorgu

adwokatom. Nie wszyscy je przyjęli. Ci, którzy odmówili, nie zostali wyczytani. Oklaski dla niego były raczej chłodne, w przeciwieństwie do owacji na stojąco, jaką adwokaci zgotowali pierwszej prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzacie Gersdorf, prezesowi Izby Karnej SN Stanisławowi Zabłockiemu czy szefowi Iustitii, sędziemu Krystianowi Markiewiczowi. – Dziś heroiczne postawy są udziałem także młodych adwokatów, również moich byłych studentów.

Jesteście wspaniali – mówiła prof. Gersdorf, dziękując za udzielane jej wsparcie. Nie zabrakło szpileczki wbitej Poczcie Polskiej, która wydała adwokaturze okolicznościową kartkę. – Rok temu obchodziliśmy 100-lecie SN, Poczta nam kartki nie wydrukowała – mówiła prof. Gersdorf. W piątek na zielono rozświetlił się Stadion Narodowy, co było finałem obchodów.