Przy ustalaniu opłaty za skuteczną egzekucję nie ma znaczenia, że chodzi o jeden dług jednej firmy wobec tego samego wierzyciela potwierdzonego w kilku orzeczeniach. Mimo że sprawy są połączone, za każdą należy się opłata. Tak uznał Sąd Najwyższy w środę, 13 maja 2015 r. SN przesądził też, że w przypadku zastosowania w danej sprawie dwóch stawek – niższej 8-proc. oraz wyższej 15-proc. – to górny pułap opłat wynosi równowartość 30 średnich pensji.
Mnożenie opłat
SN zajmował się egzekucją, w której Robert. D., komornik z Lipna, potrącił sobie z zajętych pieniędzy równowartość 130 średnich pensji, choć ustawa mówi, że opłata egzekucyjna nie może przekraczać 30 pensji. Lubelski Sąd Okręgowy postawił pytanie, czy ów pułap odnosi się do całej egzekucji czy do poszczególnych, formalnie odrębnych spraw.
Komornik wyegzekwował osiem nakazów zapłaty od lubelskiej apteki opiewających na ponad 3 mln zł. Część ściągnął z konta bankowego apteki (tu należy się 8 proc., jednak nie więcej niż dziesięć średnich pensji), część z należnej aptece refundacji od NFZ, a kolejną ze sprzedaży produktów leczniczych (tu należało mu się 15 proc., nie więcej niż 30 pensji). W sumie komornik potrącił sobie 397 tys. zł., tj. 130 średnich pensji zamiast 30. Te dwa lata temu wynosiły 92,4 tys. zł (obecnie to 100 tys. zł).
I tu pojawiły się wątpliwości, jaka jest maksymalna suma opłat, jeśli komornik stosował różne sposoby egzekucji (częściowo z 8-proc. stawką, częściowo z 15-proc.). Czy obowiązuje go wtedy jeden limit 30 pensji, czy też może go przekroczyć o dodatkowe dziesięć pensji z 8 proc. egzekucji. SN przesądził, że obowiązuje go jeden próg 30 pensji.
Rozprawa przed SN skupiła się jednak na pierwszym zagadnieniu, czy formalnie odrębne sprawy należy traktować jako odrębne przy ustalaniu opłaty egzekucyjnej (którą komornik ściąga obok długu) czy jako jedną.