Ministerstwo Środowiska pracuje nad przepisami, które będą sprzeczne z innymi regulacjami. Chodzi o to, że projektowane rozporządzenie dotyczące instalacji mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych pozwoli w oddzielnych zakładach prowadzić np. sortownię śmieci, a w innych przetwarzać wyłącznie pozostałości biologiczne, takich jak jedzenie, skoszona trawa itp. A takie rozdzielenie procesów może być sprzeczne z ustawą o odpadach.

Ustawa o odpadach określa czym są regionalne instalacją przetwarzania odpadów komunalnych (RIPOK), do których mogą trafiać do przetworzenia śmieci z naszych domów. I takimi RIPOK-ami mogą być np. spalarnie śmieci czy zakłady mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów.

Anna Kudra z kancelarii Dr Krystian Ziemski & Partners zwraca jednak uwagę, że zgodnie z ustawową definicją RIPOK ma stanowić zakład zagospodarowania odpadów. A pojęcie „zakładu" należy interpretować zgodnie z definicją zawartą w ustawie Prawo ochrony środowiska, w świetle której zakładem jest jedna lub kilka instalacji wraz z terenem, do którego prowadzący instalacje posiada tytuł prawny, oraz znajdującymi się na nim urządzeniami.

- Uznanie instalacji prowadzących odrębnie procesy mechanicznego i biologicznego przetwarzania odpadów, zlokalizowanych na różnych nieruchomościach, za RIPOK budzi więc uzasadnione wątpliwości - uważa Anna Kudra.

Okazuje się, że jeżeli w projektowanym rozporządzeniu dopuści się możliwość prowadzenia osobno instalacji mechanicznej i osobno biologicznej, to niezgodność takiego rozwiązania z ustawą o odpadach i prawem ochrony środowiska zaczną wykorzystywać przedsiębiorcy w walce o przejęcie odpadów. Skorzystają z tego ci, którzy prowadzą spalarnie oraz ci co mają zakłady zajmujące się zarówno mechanicznym, jak biologicznym przetwarzaniem. W rywalizacji o śmieci z naszych domów i tym samym możliwość zarobku na nich, będą wykazywać, że inne przedsiębiorstwo zajmujące się wyłącznie np. kompostowaniem bioodpadów nie może być regionalną instalacją i nie ma prawa przyjmować śmieci do przetworzenia. W konsekwencji uchwały sejmików województw, które przyznają status RIPOK-ów instalacjom zajmującym się tylko mechanicznym bądź tylko biologicznym przetwarzaniem śmieci, mogą być zaskarżane do wojewódzkich sądów administracyjnych.

Anna Kudra zaznacza, że sądy administracyjne – w przeciwieństwie do organów województw oraz wojewodów – będą miały prawo odmówić zastosowania nowego rozporządzenia, jeśli uznają, iż jest ono niezgodne z ustawami lub Konstytucją RP.

- To może skutkować późniejszą negacją przyznanego statusu RIPOK, co rzutować może nie tylko na możliwość przyjmowania odpadów, ale także na ewentualne dofinansowania ze środków unijnych - mówi Anna Kudra.