O wypadku jako pierwsza poinformowała stacja CNN. Agencja Reutera podała, że wypadek potwierdzają dwa źródła w amerykańskiej administracji, które proszą o zachowanie anonimowości.
Członkowie załogi myśliwca F-18, który wpadł do Morza Czerwonego, zdążyli się katapultować
Myśliwiec, o którym mowa, miał wpaść do Morza Czerwonego po tym, jak nie wyhamował po wylądowaniu na pokładzie lotniskowca. Obaj członkowie załogi maszyny katapultowali się, zanim wpadła ona do wody, a następnie zostali podjęci z wody przez załogę śmigłowca.
Amerykańska Marynarka Wojenna nie komentuje całej sprawy. Nieoficjalnie wiadomo, że obaj członkowie załogi myśliwca doznali lekkich obrażeń. Na pokładzie lotniskowca nikt nie ucierpiał w związku z wypadkiem.
Czytaj więcej
W nocy Amerykanie ponownie przeprowadzili naloty na Jemen, w tym na prowincję Saada, w której, według źródeł, swoje kryjówki mają przywódcy rebelia...
To drugi w ciągu ostatnich dni przypadek, w którym myśliwiec spada do wody z pokładu lotniskowca Harry S. Truman. Lotniskowiec i myśliwce stacjonujące na jego pokładzie uczestniczą w amerykańskich atakach na cele związane z rebeliantami Huti w Jemenie. USA rozpoczęły takie ataki w połowie marca w związku z ostrzeliwaniem przez Huti statków na wodach Morza Czerwonego i Zatoki Adeńskiej, co jest z ich strony wyrazem solidarności z Hamasem, przeciwko któremu Izrael prowadzi operację odwetową w Strefie Gazy.
Pod koniec kwietnia do Morza Czerwonego spadł myśliwiec F-18 wraz z holownikiem
Poprzedni incydent z udziałem myśliwca F-18 na pokładzie lotniskowca Harry S. Truman miał miejsce 28 kwietnia. Wówczas za burtę spadł zarówno myśliwiec, jak i holujący go ciągnik pokładowy. Wypadek miał miejsce podczas gwałtownego manewru wykonywanego przez lotniskowiec w związku z ostrzałem ze strony Huti. Zarówno żołnierz siedzący za sterami myśliwca, jak i operator holownika zdołali wyskoczyć z maszyn, zanim wpadły one do wody.
Jeden myśliwiec F-18 wart jest ok. 60 mln dolarów.