19 maja delegacja irańskich władz wracała z wizyty w Azerbejdżanie. Jeden ze śmigłowców rozbił się, uderzając w gęstej mgle w zbocze wzniesienia. Maszyna doszczętnie spłonęła. Na pokładzie helikoptera było osiem osób, nikt nie przeżył. W katastrofie zginęli m.in. prezydent Iranu Ebrahim Raisi oraz szef MSZ tego kraju Hosejn Amir Abdollahijan.
Pojawił się właśnie raport końcowy ze śledztwa w sprawie śmierci prezydenta Iranu. Jak podaje irańska telewizja państwowa, katastrofa śmigłowca, w której zginął Ebrahim Raisi, była spowodowana przez złe warunki pogodowe, w tym między innymi gęstą mgłę.
Czytaj więcej
Dochodzenie przeprowadzone przez Sztab Generalny Sił Lądowych Armii Islamskiej Republiki Iranu wykluczyło eksplozję na pokładzie. „Nie było żadnego...
Ebrahim Raisi zginął w katastrofie. Raport końcowy ze śledztwa ws. śmierci prezydenta Iranu
"Główną przyczyną katastrofy śmigłowca były skomplikowane warunki pogodowe w regionie" – czytamy w raporcie ze śledztwa ws. śmierci prezydenta Iranu, cytowanym przez irańską telewizję.
Raport przygotowany został przez specjalny komitet wyznaczony przez irańskie wojsko do zbadania katastrofy.
W maju siły zbrojne poinformowano, że nie znaleziono dowodów, które mogłyby świadczyć o zamachu lub ataku – zauważa agencja Reutera.
Czytaj więcej
Prezydent Rosji Władimir Putin odniósł się do katastrofy, w której zginęli prezydent i szef MSZ Iranu zaznaczając, że lecące tego dnia rosyjskie śm...
Prezydent Iranu Ebrahim Raisi zginął w katastrofie śmigłowca
W niedzielę 19 maja delegacja irańskich władz wracała z wizyty w Azerbejdżanie. Jeden ze śmigłowców rozbił się, uderzając w gęstej mgle w zbocze wzniesienia. Maszyna doszczętnie spłonęła. Na pokładzie helikoptera było osiem osób, nikt nie przeżył. W katastrofie zginęli m.in. prezydent Iranu Ebrahim Raisi oraz szef MSZ tego kraju Hosejn Amir Abdollahijan.
Szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Iranu gen. Mohammad Bagheri powołał komisję do zbadania katastrofy. Irańskie wojsko opublikowało wcześniej wstępny raport dotyczący katastrofy śmigłowca Raisiego. Wynikało z niego, że nie znaleziono dowodów na udział osób trzecich ani na to, by doszło do ataku. Również w rozmowach załogi z kontrolerami ruchu lotniczego nie stwierdzono niczego podejrzanego.