- Około godziny 11 otrzymaliśmy zgłoszenie o pożarze na terenie zakładu MESKO. Okazało się, że pożarem został objęty budynek magazynowy, w którym składowane były paliwa. Na skutek tego zdarzenia życie stracił 59-letni pracownik zakładu — mówił w rozmowie z TVN24 podkomisarz Jarosław Gwóźdź, rzecznik prasowy policji w Skarżysku-Kamiennej w rozmowie z TVN24.
MESKO jest producentem rakiet przeciwpancernych i przeciwlotniczych
- W tej chwili na miejscu pracują policjanci pod nadzorem prokuratora. Będziemy szczegółowo wyjaśniać okoliczności tego zdarzenia — dodał wskazując, że "jest za wcześnie, by mówić o przyczynach pożaru".
Do eksplozji, a potem do pożaru w zakładach MESKO miało dojść ok. 10.
MESKO S.A. jest największym w Polsce producentem amunicji oraz rakiet przeciwpancernych i przeciwlotniczych. W zakładach MESKO produkowane są np. przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun, których z powodzeniem wykorzystują w walce z Rosjanami Ukraińcy.
Jacek Siewiera o eksplozji w zakładach MESKO: Rozmawiałem z szefem SKW
O incydent, w kontekście obaw, że na terenie Polski może dochodzić do aktów rosyjskiego sabotażu, był pytany przez TVN24 Jacek Siewiera.
- Rzeczywiście doszło przed południem do wybuchu i pożaru na terenie zakładów MESKO. BBN został o tym poinformowany z użyciem Dyżurnej Służby Operacyjnej — poinformował.
- Miałem także okazję rozmawiać z szefem SKW na temat tego zdarzenia. Aktualnie na miejscu są służby medyczne, LPR, ale również przedstawiciele kontrwywiadu wojskowego, którzy prowadzą swoje czynności — dodał.
- Dziś mamy kolejny przykład sytuacji, w której włączenie marszałków Sejmu, Senatu, BBN innych organów administracji publicznej do systemu kierowania obroną państwa, z określeniem szczegółowym rodzaju przekazywanych informacji ejst absolutnie konieczne, kluczowe i jest zawarty w projekcie prezydenckim — mówił też Siewiera. Jako inne takie przypadki wskazał incydent z rosyjską rakietą, która wleciała nad terytorium Polski i spadła w lesie pod Bydgoszczą, co wyszło na jaw po kilku miesiącach, czy sytuację na granicy, gdzie żołnierze usłyszeli zarzuty prokuratorskie — co ujawnił Onet — po oddaniu strzałów ostrzegawczych w czasie naporu imigrantów na granicę.