Nagranie opublikowane przez państwowego nadawcę CCTV pokazało gęsty dym w zakładzie Qiantai New Material Co.
Władze usiłują ustalić liczbę możliwych ofiar, choć jak dotąd
W tej chwili przyczyna wybuchu pozostaje nieznana, na miejscu pracują strażacy i ratownicy. China Central Television donosi, że w wyniku incydentu mogli zostać ranni lub nawet zabici pracownicy firmy.
Kobieta, która odebrała telefon od dziennikarza agencji Reuters, odmawiając podania swoich personaliów powiedziała, że ofiar nie ma.
Regionalna Służba Zarządzania Kryzysowego potwierdziła wybuch w fabryce.
Była to czwarta poważna eksplozja w ciągu 10 dni. Na początku zeszłego miesiąca co najmniej 31 osób zginęło w wyniku włamania do restauracji w mieście Yinchuan w północno-zachodnich Chinach.
Rząd centralny zobowiązał się do zaostrzenia środków bezpieczeństwa od czasu wybuchu w 2015 roku w magazynie chemicznym w północnym mieście portowym Tianjin, w którym zginęły 173 osoby, w większości strażacy i policjanci. W tej sprawie wielu lokalnych urzędników zostało oskarżonych o przyjmowanie łapówek za ignorowanie naruszeń przepisów BHP.
Kiedy w zeszłym miesiącu eksplozja pochłonęła życie 31 osób, prezydent Chin Xi Jinping zażądał pilnej pomocy medycznej dla rannych i przeglądu bezpieczeństwa po wybuchu. Wezwał do podjęcia wysiłków w celu szybkiego ustalenia przyczyny wypadku i pociągnięcia winnych do odpowiedzialności