Fragmenty zniszczonej łodzi zostały sprowadzone na ląd w Nowej Fundlandii w Kanadzie w środę rano. Dostarczone materiały mają pomóc w trwającym dochodzeniu. Pomogą ustalić, jakie były przyczyny wypadku i czy organizatorzy rejsu zapewnili odpowiednie środki bezpieczeństwa.
Duże białe elementy przypominające części kadłuba Titana i platformy zaprojektowane do osiadania na dnie oceanu zostały podniesione na molo używane przez kanadyjską straż przybrzeżną w St John's z kanadyjskiego statku Horizon Arctic.
Można było również zobaczyć poskręcane kable i inne elementy łodzi podwodnej, która wyruszyła w kierunku wraku Titanica w niedzielę 18 czerwca.
Czytaj więcej
Christine Dawood, której mąż Shahzada i syn Suleman zginęli na pokładzie łodzi podwodnej Titan, powiedziała w wywiadzie, że zamierzała uczestniczyć...
Wraz z wrakiem, jak podaje Reuters, prawdopodobnie wyłowiono też ludzie szczątki. Szczegółów dotyczących szczątków ofiar Titana nie podano. Mają one zostać zbadane.
Szczątki Titana prawie 4 km pod wodą
Zanim wrak został znaleziony na dnie oceanu, niedaleko wraku Titanica, świat przez cztery dni śledził doniesienia na temat trwających poszukiwań. Media informowały, że załoga dysponowała tlenem, który pozwalał im na przeżycie kilku dni pod wodą.
Jednostka Horizon Arctic przetransportowała zdalnie sterowany pojazd podwodny, aby przeszukać dno oceanu w pobliżu wraku Titanica w poszukiwaniu fragmentów łodzi podwodnej.
Firma Pelagic Research Services, która jest właścicielem podwodnego drona, poinformowała w środę, że zakończyła operacje na morzu.
Jak podała w zeszłym tygodniu Straż Przybrzeżna, szczątki z Titana znajdowały się około 3810 metrów pod wodą i około 488 metrów od Titanica na dnie oceanu.
Jeden z ekspertów, z którym Straż Przybrzeżna konsultowała się podczas poszukiwań, powiedział, że analiza materiału odzyskanych szczątków może ujawnić ważne wskazówki na temat tego, co stało się z Titanem.
Eksperci liczą na to, że zachowały się jakiekolwiek dane na temat przebiegu misji.
Tragiczny finał poszukiwań łodzi Titan
Należąca do firmy OceanGate łódź podwodna Titan wyruszyła w kierunku wraku Titanica w niedzielę 18 czerwca. Na pokładzie znajdowało się pięć osób: brytyjski biznesmen Hamish Harding, pochodzący z jednej z najbogatszych pakistańskich rodzin Shahzada Dawood oraz jego syn Suleiman, współzałożyciel OceanGate Stockton Rush oraz Paul-Henry Nargeolet, jeden z największych światowych ekspertów z zakresu katastrofy Titanica.
Po tym, jak statek macierzysty batyskafu utracił kontakt z załogą Titana i gdy mierząca 6,7 m długości łódź podwodna nie wynurzyła się o planowanej porze, wszczęto zakrojoną na szeroką skalę akcję poszukiwawczo-ratowniczą. Informowano, że pod wodą zarejestrowano dźwięki, mogące pochodzić z zaginionego batyskafu. Trwał wyścig z czasem, ponieważ załoga mogła mieć zapas tlenu na ok. 96 godzin.
Czytaj więcej
Guillermo Söhnlein, współzałożyciel OceanGate, odrzuca głosy krytyczne skierowane pod adresem firmy dotyczące bezpieczeństwa i certyfikacji. Skryty...
W czwartek 22 czerwca Straż Przybrzeżna Stanów Zjednoczonych poinformowała, że w pobliżu wraku Titanica znaleziono szczątki Titana. Załoga zginęła w katastrofie.
Powołując się na źródło w US Navy "The Wall Street Journal" podał, że amerykańska marynarka wojenna za pomocą tajnego systemu służącego do wykrywania wrogich okrętów podwodnych zarejestrowała sygnał implozji Titana tuż po tym, jak łódź straciła kontakt ze statkiem-matką. Informator gazety zapewnił, że informacja o sygnale została przez US Navy bezzwłocznie przekazana osobie dowodzącej misją poszukiwawczą.