W niedzielę wieczorem pociąg pasażerski relacji Southampton - Cardiff zderzył się ze składem jadącym z Londynu do Honiton. Do katastrofy doszło w tunelu Fisherton w Salisbury w południowej Anglii.

Oba pociągi znajdowały się na jednym torze i zmierzały w tym samym kierunku. Jeden ze składów uderzył w drugi, powodując wykolejenie tylnego wagonu.

Brytyjska policja transportowa (BTP) wszczęła dochodzenie w związku z incydentem.

Pociągami podróżowało łącznie 92 pasażerów. Po zderzeniu 13 osób przetransportowano do szpitala. W poniedziałek po południu w placówce medycznej pozostawały dwie osoby - pasażer oraz jeden z maszynistów, który odniósł obrażenia "zmieniające życie". Stan rannych jest stabilny.

Czytaj więcej

Kolejka linowa zerwała się w Czechach

Policja przekazała, że śledztwo, które ma wyjaśnić okoliczności katastrofy, jest na wczesnym etapie, a sprawę przydzielono doświadczonym detektywom.

- Oficerowie i detektywi są na miejscu w Salisbury, ściśle współpracujemy z rządową komisją ds. wypadków kolejowych (RAIB) oraz Biurem Kolei i Dróg, by ustalić, jak dokładnie doszło do zderzenia dwóch pociągów - przekazał cytowany w komunikacie BTP nadkomisarz Paul Langley.

Czytaj więcej

Eksplozja i pożar w wytwórni prochu w Rosji. Zginęło kilkanaście osób

- Nie wykluczamy niczego, ale na wczesnym etapie nie mamy dowodów potwierdzających sugestie, by pociąg uderzył w jakiś obiekt lub by istniał znaczący odstęp między zderzeniem składów a wykolejeniem jednego z nich - dodał policjant.