Jak napisał prezydent USA, cztery ze skazanych na śmierć kobiet „zostaną natychmiast zwolnione, a cztery skazane na miesiąc więzienia”. 

„Bardzo doceniam, że Iran i jego przywódcy uszanowali moją prośbę, jako prezydenta Stanów Zjednoczonych, i przerwali planowaną egzekucję”– napisał Trump. 

Dzień wcześniej, we wtorek 21 kwietnia Donald Trump w innym wpisie na Truth Social zaapelował do Iranu o wstrzymanie egzekucji. „Do irańskich przywódców, którzy wkrótce rozpoczną negocjacje z moimi przedstawicielami: Byłbym niezmiernie wdzięczny za uwolnienie tych kobiet. Jestem pewien, że uszanują fakt, że to uczyniliście. Proszę, nie róbcie im krzywdy! To byłby wspaniały początek naszych negocjacji!!! Dziękuję za uwagę poświęconą tej sprawie”– napisał jeszcze zanim ogłosił, że USA przedłużają zawieszenie broni

Sprzeczne informacje dotyczące planów Iranu dokonania egzekucji

Według stacji CNN, irańskie władze zaprzeczały, jakoby były gotowe do przeprowadzenia egzekucji jakichkolwiek kobiet. Przedstawiciele irańskiego wymiaru sprawiedliwości, cytowani przez CNN, przekazali, że niektóre z kobiet zostały już zwolnione i żadnej z nich nie grozi kara śmierci.  Irański serwis Mizan Online twierdził, że Trump „dał się wprowadzić w błąd fałszywymi wiadomościami”. „Kobiety, o których twierdzono, że są na skraju egzekucji, zostały zwolnione, podczas gdy innym postawiono zarzuty, które, w przypadku utrzymania wyroków skazujących w mocy, mogą skutkować co najwyżej karą więzienia”– napisano.

Czytaj więcej

Trump: Nie chcę przedłużać zawieszenia broni z Iranem. Nie ma czasu

Serwis CNN napisał, że Trump już wcześniej powoływał się na rzekome wyroki śmierci wydane w Iranie, które później zostały zakwestionowane lub niepotwierdzone. Trump, wzywając do uwolnienia kobiet, które miały zostać przez Iran skazane na śmierć, nie podawał ich nazwisk, a jedynie publikował ich zdjęcia.

Czytaj więcej

Zawieszenie broni w wojnie USA z Iranem przedłużone. Oświadczenie Donalda Trumpa

Organizacja  Iran Human Rights: dwie z ośmiu kobiet zostały zwolnione

Działająca w Oslo organizacja Iran Human Rights, którą cytowała agencja Associated Press, poinformowała, że dwie z ośmiu kobiet, do których odniósł się Trump, zostały zwolnione pod koniec marca. To 37-letnia Golnaz Naraghi i 28-letnia Venus Hosseininejad, które miały zostać wypuszczone z więzienia za kaucją pod koniec marca, a więc długo przed żądaniem Donalda Trumpa. 

Według obrońców praw człowieka co najmniej dwóm innym kobietom, które są za kratami, postawiono zarzuty, za które grozi kara śmierci. Chodzi o Bitę Hemmati, która miała zrzucić betonowe bloki z budynku mieszkalnego na siły bezpieczeństwa w Teheranie. Inna kobieta, Mahboubeh Shabani, miała zostać skazana za „wypowiedzenie wojny Bogu” po tym, jak odwoziła motocyklem do szpitali zranionych protestujących w Maszhedzie – podała organizacja Hengaw.

Trump jeszcze w styczniu oskarżył Iran o zamiar przeprowadzenia 800 egzekucji wśród schwytanych uczestników protestów, co również wtedy spotkało się z dementi ze strony Iranu. – To całkowicie fałszywa liczba, taka liczba nie istnieje. Wymiar sprawiedliwości nie podjął takiej decyzji – mówił wtedy Mohammad Movahedi Azad, prokurator generalny Iranu.

Protesty w Iranie

Protesty wybuchły pod koniec grudnia, początkowo z powodu rosnących kosztów utrzymania, trudnej sytuacji gospodarczej, gwałtownego spadku wartości irańskiego riala oraz wysokiej inflacji. Początkowo protestowali sklepikarze, potem dołączyli do nich m.in. studenci. Protesty szybko rozprzestrzeniły się i przekształciły w antyrządowe wiece, które były krwawo tłumione przez siły bezpieczeństwa.

Czytaj więcej

Rekordowa liczba egzekucji w Iranie. "Kary śmierci mają budzić strach w społeczeństwie"

Władze oznajmiły, że demonstracje „rozpoczęły się pokojowo, a następnie przerodziły się w zamieszki wspierane przez zagranicę, w których doszło do zabójstw i aktów wandalizmu”.

Iran, będący w stanie wojny ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem od 28 lutego, przeprowadził w ostatnich dniach kilka egzekucji osób powiązanych z protestami lub organizacjami opozycyjnymi. Stracono m.in. członków Organizacji Bojowników Ludowych Iranu, zakazanej w kraju i uznawanej za terrorystyczną.

Rząd Iranu przyznał, że w protestach zginęło ponad 3000 osób, ale o przemoc obwinia „działania terrorystyczne organizowane przez Waszyngton i Izrael”. Amerykańska organizacja pozarządowa HRANA naliczyła ponad 7000 ofiar śmiertelnych, z czego zdecydowaną większość stanowili protestujący, ale ostrzegła, że liczba ofiar może być znacznie wyższa.