"Nie można dzielić warszawiaków. Nie ma znaczenia skąd pochodzisz. Warszawa jest miastem otwartym dla wszystkich. Prezydent Warszawy nie może nikogo wykluczać. Chcemy wolnej i przyjaznej dla wszystkich stolicy" - napisał Jaki, wskazany w czwartek jako kandydat PiS na prezydenta Warszawy, w opisie swojego spotu na Twitterze. Jak wychwycili internauci, na jednym z ujęć znalazło się ujęcie z Pragi - i nie chodzi o prawobrzeżną część Warszawy, a o stolicę Czech.
Sławomir Neumann z PO zarzucił Jakiemu (urodzonemu w Opolu), że znajomość Warszawy kandydata PiS, a także znajomość stolicy wśród jego współpracowników jest tak niska, że zdjęcie czeskiej Pragi pomyliło im się ze zdjęciem warszawskiej Pragi.
- Drodzy, znalazłem dziś w planowanym sztabie małego Krecika. Traktuję sprawę z przymrÓżeniem oka - napisał w odpowiedzi po kilku godzinach Patryk Jaki, przy okazji wbijając szpilkę Rafałowi Trzaskowskiemu, który dwukrotnie w ostatnich wpisach na Twitterze popełniał błędy ortograficzne - w tym raz we wpisie tłumaczącym się z... pierwszego błędu.
Z kolei Oliwer Kubicki, rzecznik komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji, której szefuje Jaki, potwierdził, że "rzeczywiście osoba, która montowała klip wkleiła nieodpowiednie zdjęcie". - Nie zmienia to jednak jego wymowy. Nie wolno dzielić warszawiaków. Jeśli chodzi o znajomość stolicy to tak Rafał Trzaskowski myli miejsca na spotkaniu z mieszkańcami - napisał Kubicki, załączając wideo, w którym polityk PO myli Stokłosy z Kabatami.