Trzaskowski poinformował na konferencji prasowej, że w "Czajce" nastąpiła awaria kolektora, a następnie kolektora awaryjnego. Za wcześnie jest, aby mówić o jej przyczynach, ustalają to fachowcy.

Trzaskowski przyznał, że kolektorów nie uda się naprawić w ciągu kilku dni. Jak długo - będzie wiadomo wkrótce.

Trzaskowski zapewnił, że władze miasta w żaden sposób nie ukrywały awarii.

Trwają także prace nad oceną skutków awarii. Pomiary prowadzone sa przez służby rządowe i miasto.

Podczas konferencji prasowej zdenerwowany Trzaskowski zwrócił się do rządzących, by nie wprowadzali w bład Polaków strasząc katastrofą ekologiczną, co zrobił choćby minister Suski, porównując sytuację do awarii elektrowni w Czarnobylu.

- Decyzji o konieczności ogłoszenia klęski żywiołowej nie podejmuje rząd ani miasto, ale odpowiednie służby. A one nie widzą do tego powodu - mówił Trzaskowski zapewniając, że sam pije wodę z kranu.

Ocenił, że awaria jest wykorzystywana przez PiS w kampanii wyborczej i stwierdził, że PiS "bawi się" bezpieczeństwem Polaków. - Uważajcie na słowa - mówił prezydent stolicy.

Dziś Rządowe Centrum Bezpieczeństwa alarmowymi smsami ostrzegło mieszkańców nadwiślańskich powiatów, by nie korzystali bezpośrednio z wody z Wisły, nie kąpali się i nie łowili ryb.

Z kolei podczas konferencji prasowej w Płocku, gdzie przed południem obradował sztab kryzysowy, minister zdrowia Łukasz Szumowski powiedział, że nie należy wpadać w panikę, choć nie zaszkodzi przegotowanie wody z kranu.

Na razie wyniki badań tej wody są dobre, ale trzeba pamiętać, że badanie trwa 24 godziny i w tym czasie stan wody może się pogorszyć.

W sprawie awarii w "Czajce" prokuratura wszczęła śledztwo z urzędu.