Były szef MSZ Witold Waszczykowski uważa, że 10 kwietnia w Smoleńsku powinny odbyć się uroczystości z okazji 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej.
Czytaj więcej:
Dworczyk: 10 kwietnia premier chce być w Smoleńsku i w Katyniu
- To może być uroczystość organizowana przez naszą ambasadę, mogą tam być przedstawiciel prezydenta, przedstawiciel oczywiście środowisk rodzinnych - natomiast ze względu na stan stosunków polsko-rosyjskich, psutych od lat przez Rosjan, proszenie dzisiaj Rosjan, żeby nam pomogli w organizowaniu tych uroczystości, jest trochę naiwnością - mówił w rozmowie z RMF FM.
- Możemy spodziewać się raczej ścieżki zdrowia zorganizowanej dla naszej dyplomacji przez te dwa miesiące, prowokacji różnego rodzaju, upokorzenia, drwin drastycznych z naszych polityków - nie jest to potrzebne - uważa Waszczykowski.
Jego zdaniem główne obchody powinny być zorganizowane w Polsce.
- Nie ma deficytu kanałów rozmów z Rosją. Rosja jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Byliśmy przez dwa lata w tej Radzie, nie udało się nawiązać żadnego kontaktu z Rosją, ponieważ ona nie chce. Rosja ma uprzywilejowane relacje z UE i NATO, nie chce wykorzystać tych relacji. To nie my psujemy te relacje - ocenił.