Według byłego prezydenta z faktu, że Kaczyński "jest człowiekiem w swoich latach", a jednocześnie może "chcieć na własne oczy zobaczyć wszystkie wprowadzone przez PiS zmiany" wynika to, że po reelekcji Andrzeja Dudy może dojść do "dokończenia uzależniania wymiaru sprawiedliwości, ograniczenia wolności mediów" oraz podjęcia "radykalnych działań w stosunku do opozycji, aby ją ostatecznie zmarginalizować i rozbić".
Z kolei ewentualna wygrana Trzaskowskiego, zdaniem byłego prezydenta, przywróci w Polsce "nieco równowagi". - Prezydent, który nie jest z PiS, daje gwarancję, że będzie musiał być ten dialog, bo będzie trzeba jakoś ze sobą współpracować - ocenił Kwaśniewski, który jako prezydent w latach 1997-2001 sprawował urząd w warunkach kohabitacji, gdy większość rządząca wywodziła się z przeciwnego obozu politycznego.
Przy Trzaskowskim, jak mówił Kwaśniewski, "najbardziej radykalne pomysły PiS nie będą miały szansy realizacji".
Ponadto prezydent z opozycji - według byłego prezydenta - będzie stanowił "pewną ochronę" dla wolności obywatelskich oraz wolności mediów.
- Jestem przekonany, że wybór Trzaskowskiego to jest jednak powrót Polski na te tory równowagi politycznej i dialogu - podsumował.
Natomiast po wygranej Andrzeja Dudy - jak ocenił Kwaśniewski - "będzie czas na realizację bardzo radykalnych idei PiS, Jarosława Kaczyńskiego". - To będzie dalej władza PiS, tylko bardziej radykalna i działająca szybciej niż w ostatnich latach - dodał.
- To może oznaczać również, że Polska dalej będzie obsuwać się w swoim znaczeniu w Unii Europejskiej - ostrzegł.