- Wyniki wyborów pokazały, że wyborcy Konfederacji okazali się kluczem do geografii wyborczej, którą ujawniły wyniki wyborów. To co widać to to, że Konfederacja jest siłą prawdziwie niezależną, nie wpisującą się w żaden z dużych obozów politycznych - mówił Bosak nawiązując do tego, że wyborcy Konfederacji z I tury podzielili się niemal na dwie równe części - nieco więcej niż połowa poparła Andrzeja Dudę, nieco mniej niż połowa - Rafała Trzaskowskiego.

- Od razu po zamknięciu lokali wyborczych rozpoczął się festiwal pretensji do wyborców Konfederacji - zauważył jednocześnie Bosak mówiąc o zakończenie "miesiąca miodowego", który przed II turą trwał w relacjach obozów politycznych popierających Andrzeja Dudę i Rafała Trzaskowskiego z Konfederacją.

- Potraktowaliśmy wyborców jako dorosłych ludzi, jesteśmy jedynymi, którzy taką filozofię zaprezentowali - mówił też Bosak nawiązując do tego, że Konfederacja nie poparła nikogo przed II turą wyborów prezydenckich.

- Będziemy przyciągać wyborców i PiS-u, i PO, rzucamy wyzwanie wszystkim tym partiom politycznym - zapowiedział Bosak.

Z kolei przewodniczący koła Konfederacji w Sejmie, Jakub Kulesza mówił,. że taktyka (Konfederacji) na II turę wyborów, by nie udzielać poparcia nikomu, okazała się skuteczna.

- Dzięki temu do ostatniego dnia kampanii ci kandydaci walczyli o poparcie naszych wyborców. Dlatego do ostatniego dnia słyszeliśmy wiele obietnic co do realizacji programu Konfederacji. To uważam za największy sukces, że udało się postulaty Konfederacji wprowadzić do mainstreamu - mówił.