Ośrodek Wiartel to duży kompleks turystyczny nad jeziorem o tej samej nazwie w środku Puszczy Piskiej. 52 drewniane domki i budynek hotelowy z 200 miejscami noclegowymi. Świetna baza wypadowa dla wędkarzy – z wypożyczalnią sprzętu, plażą i pomostami.
Właścicielem ośrodka jest warszawska firma taksówkowa. W czasach PRL wyjeżdżali tam na preferencyjnych warunkach pracownicy MPT. W latach 90. ośrodek zaczął podupadać.
W kwietniu 2006 roku, pięć miesięcy przed wyborami samorządowymi, ówczesny prezes MPT Andrzej Gelberg oddał ośrodek Wiartel w dziesięcioletnią dzierżawę prywatnej firmie PHU Turystyka kierowanej przez Dariusza Iwańczuka. Za 60 tys. zł opłaty rocznie.
Wybór dzierżawcy, jak wyjaśnia obecna prezes MPT Elżbieta Wiśniewska, odbył się w procedurze „zbliżonej do przetargu”, bo miejska spółka nie jest zobowiązana do przetargów publicznych.
Obecne władze spółki i ratusza mają jednak wątpliwości proceduralne. Prawnicy ocenili, że Andrzej Gelberg podpisał tę umowę bez poinformowania o szczegółach zgromadzenia wspólników (czyli prezydenta Warszawy) i rady nadzorczej. Prezydent bowiem dał zgodę na dzierżawę, ale zastrzegał, że w kontrakcie powinna się znaleźć możliwość wypowiedzenia umowy na wypadek, gdyby MPT chciało ośrodek sprzedać. Tak, by przyszły inwestor mógł go przejąć.
Tymczasem w podpisanym kontrakcie są zapisy wiążące spółce ręce. MPT może wypowiedzieć umowę dzierżawy, ale dopiero po pięciu latach, czyli w 2011 roku. I to z rocznym wypowiedzeniem. Dzierżawca dostał też gwarantowane prawo pierwokupu Wiartla.
– Analizujemy sytuację. Wstępnie wskazuje ona, że mogło dojść do przekroczenia uprawnień przez były zarząd MPT i działania na szkodę spółki. Mógł zostać przekroczony artykuł 585 kodeksu spółek handlowych – mówi nam odpowiedzialny w ratuszu za spółki wiceprezydent Jarosław Kochaniak. – Czekam na informację władz MPT, w jaki sposób zamierzają zareagować. Prawdopodobny jest też wniosek do prokuratury.
Prezes Wiśniewska nie chce dziś przesądzać, czy będzie to również zerwanie czy renegocjacja umowy z Turystyką.
Andrzej Gelberg natomiast przekonuje, że w umowie nic nadzwyczajnego nie ma. A wręcz zachwala transakcję.
– Gdy Wiartlem zarządzali taksówkarze, ośrodek podupadał, przynosił rocznie po 400 tys. zł straty. Kilkakrotnie zmienialiśmy tam kierownika, ale i tak nie było to zadowalające. Gdy przyszedłem do MPT, miasto chciało przejąć niepotrzebne nieruchomości spółek, chcieliśmy ośrodek oddać, ale pomysł w ratuszu nie wypalił – tłumaczy Gelberg. – Więc w końcu daliśmy ogłoszenie do gazety o zamiarze dzierżawy. Zgłosiły się trzy, cztery firmy. Wybraliśmy jedną, miała rekomendacje, prowadziła już na Mazurach działalność turystyczną. Ktoś tam od nas wtedy pojechał i sprawdzał. Wydzierżawiliśmy. I w końcu ten ośrodek przestał niszczeć. A do kasy MPT co roku wpływa 60 tys. zł – wyjaśnia transakcję Gelberg. A dlaczego zagwarantował prawo pierwokupu?
– To normalne przy takich umowach. Oznacza tyle, że jak się znajdą kupcy, obecny dzierżawca będzie musiał zapłacić najwyższą oferowaną kwotę – bagatelizuje były prezes MPT. – Ta umowa być może kłuje w oczy tych, co chcieliby dziś przejąć ośrodek na Mazurach za cenę jednego mieszkania.Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz zamierza jednak tępić tego typu kontrakty.
– W innych miejskich spółkach nie ma umów, które gwarantowałyby prawo pierwokupu prywatnym podmiotom. Jeśli odkryjemy takie kontrakty, będą bezwzględnie zmieniane – zapowiada rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki i.kraj@rp.pl
Dziennikarz, wydawca, a prywatnie utytułowany brydżysta, był prezesem MPT od 2003 do 2007 roku. Rekomendował go na to stanowisko ówczesny prezydent stolicy Lech Kaczyński. Po ostatnich wyborach samorządowych poleciła go odwołać Hanna Gronkiewicz-Waltz, wymieniając radę nadzorczą tej spółki. W stanie wojennym Gelberg działał w podziemiu. Był współzałożycielem czasopisma „Karta”, kierował III Programem Radia „Solidarność”, pod pseudonimem Edward Poliński w 1986 r. wydał książkę „Póki żyjemy”. Od 2003 roku przez jedną kadencję był też radnym PiS w sejmiku mazowieckim. W 2007 roku przez kilka miesięcy był prezesem Przedsiębiorstwa Wydawniczego Rzeczpospolita SA.
Oprócz ośrodka na Mazurach spółka dysponuje atrakcyjnymi gruntami w centrum Warszawy. Ma warsztaty, stacje diagnostyczne, stacje paliw i myjnie samochodowe. A także atrakcyjnie położoną bazę i grunt przy ul. Bitwy Warszawskiej na Ochocie. Już dziesięć lat temu nieruchomości MPT wyceniano na ponad 25 mln złotych. Dziś może to być nawet trzy razy więcej.