[b]Jakie wrażenie wywarły na panu słowa wypowiedziane w Katyniu przez Władimira Putina?
Arsenij Rogiński:[/b] Szczerze mówiąc, jestem pozytywnie zaskoczony. Premier Putin powiedział więcej, niż się spodziewałem. Jak dla niego to było bardzo dużo, padły bardzo ważne słowa. Mówił przecież o zbrodniach totalitaryzmu, wspomniał zasługi polskiej armii generała Andersa, Armii Krajowej. Oczywiście można zacząć wyliczać to, czego nie powiedział. Nie nazwał po imieniu Józefa Stalina, nie poruszył tematu odtajnienia postanowienia Głównej Prokuratury Wojskowej o umorzeniu śledztwa katyńskiego, nie wspomniał sprawy rehabilitacji ofiar. Ale i tak to jest coś więcej, niż mieliśmy dotąd. Putin zrobił krok, a dla nas każdy krok jest ważny. Ale to powinien być dopiero początek.
[b]Myśli pan, że będzie dalszy ciąg? Zacznie się proces pojednania, o którym mówił premier Donald Tusk?[/b]
Mam taką nadzieję. Pierwsze kroki zostały zrobione wcześniej. To przede wszystkim arcyważna sprawa, jaką był pokaz filmu „Katyń”, który dał zielone światło do dyskusji na temat tej zbrodni. Tysiące nauczycieli w szkołach bez strachu mogą teraz spokojnie na ten temat rozmawiać ze swoimi uczniami. Druga bardzo ważna sprawa to fakt, że to właśnie Władimir Putin zaprosił Polaków, w tym premiera Tuska, do udziału we wspólnych uroczystościach. I to przy całym moim sceptycyzmie co do jakości i efektów rządów tego człowieka.
[b]Co pana zdaniem należy robić teraz?[/b]