Reklama

Premier Rosji powiedział bardzo dużo

Rozmowa z Arsenijem Rogińskim, dyrektorem Stowarzyszenia Memoriał, rosyjskiej organizacji zajmującej się badaniami nad represjami sowieckimi i propagowaniem wiedzy na ich temat

Publikacja: 07.04.2010 22:34

[b]Jakie wrażenie wywarły na panu słowa wypowiedziane w Katyniu przez Władimira Putina?

Arsenij Rogiński:[/b] Szczerze mówiąc, jestem pozytywnie zaskoczony. Premier Putin powiedział więcej, niż się spodziewałem. Jak dla niego to było bardzo dużo, padły bardzo ważne słowa. Mówił przecież o zbrodniach totalitaryzmu, wspomniał zasługi polskiej armii generała Andersa, Armii Krajowej. Oczywiście można zacząć wyliczać to, czego nie powiedział. Nie nazwał po imieniu Józefa Stalina, nie poruszył tematu odtajnienia postanowienia Głównej Prokuratury Wojskowej o umorzeniu śledztwa katyńskiego, nie wspomniał sprawy rehabilitacji ofiar. Ale i tak to jest coś więcej, niż mieliśmy dotąd. Putin zrobił krok, a dla nas każdy krok jest ważny. Ale to powinien być dopiero początek.

[b]Myśli pan, że będzie dalszy ciąg? Zacznie się proces pojednania, o którym mówił premier Donald Tusk?[/b]

Mam taką nadzieję. Pierwsze kroki zostały zrobione wcześniej. To przede wszystkim arcyważna sprawa, jaką był pokaz filmu „Katyń”, który dał zielone światło do dyskusji na temat tej zbrodni. Tysiące nauczycieli w szkołach bez strachu mogą teraz spokojnie na ten temat rozmawiać ze swoimi uczniami. Druga bardzo ważna sprawa to fakt, że to właśnie Władimir Putin zaprosił Polaków, w tym premiera Tuska, do udziału we wspólnych uroczystościach. I to przy całym moim sceptycyzmie co do jakości i efektów rządów tego człowieka.

[b]Co pana zdaniem należy robić teraz?[/b]

Reklama
Reklama

Pozostał cały szereg praktycznych kroków, które trzeba wykonać. To wszczęcie śledztwa umorzonego w 2004 roku, odtajnienie jego materiałów i w końcu uznanie zabitych za ofiary represji i ich rehabilitacja. Konieczna jest zmiana kwalifikacji tej zbrodni z przekroczenia pełnomocnictw ludzi z NKWD, co jest po prostu kpiną, na zbrodnię wojenną. Czy to się wydarzy? To jest wielkie pytanie.

[b]A jak pan się odnosi do stwierdzenia, że przez publiczne przyznanie się do tej zbrodni i te wszystkie pozytywne działania, do których dochodzi między Polską i Rosją, nastąpiła „moralna rehabilitacja” i właśnie dlatego rehabilitacja prawna ofiar nie jest potrzebna? Że nie warto o to kruszyć kopii?[/b]

Rehabilitacja moralna to rzeczywiście bardzo dużo, ale ciągle nie wystarczy. Ten proces pojednania bezwzględnie musi się opierać także na prawnej ocenie zbrodni. Pamiętajmy jednak, że kluczową sprawą jest świadomość mas i w tym kontekście szalenie ważny jest film Andrzeja Wajdy. On powinien być pokazany jeszcze raz, i to już nie na kanale Kultura, ale np. w naszym programie drugim, w masowej telewizji. Owszem, to, co mówią politycy, jest ważne i ma wpływ na to, co myślą ludzie. Ale proszę mi wybaczyć: od wspólne- go pochylenia nad mogiłami jest jednak daleko do świadomości społeczeństwa. Należy – i dobrze, że to już się dzieje – mówić o odpowiedzialności NKWD i politbiura, weryfikować katyńskie kłamstwa, mówić społeczeństwu prawdę. Niezbędna jest jednak ocena prawna, a nie tylko moralna.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama