Reklama
Rozwiń
Reklama

Dyktatora zastąpią synowie?

Saif al Islam Kaddafi proponuje odsunięcie ojca od władzy i wprowadzenie demokracji

Aktualizacja: 05.04.2011 02:29 Publikacja: 04.04.2011 20:36

Pod Bregą trwała wczoraj wymiana ognia artyleryjskiego i rakietowego, ale rebeliantom nie udało się

Pod Bregą trwała wczoraj wymiana ognia artyleryjskiego i rakietowego, ale rebeliantom nie udało się dokonać znaczących postępów

Foto: Associated Press

Według źródeł zachodnich dwaj synowie libijskiego przywódcy – Saif i Saadi – zaproponowali odsunięcie 68-letniego Muammara Kaddafiego od władzy i wprowadzenie systemu demokratycznego. Rządy w okresie przejściowym miałby sprawować Saif al Islam Kaddafi, uważany za lidera liberalnego skrzydła reżimu. Ten 38-latek wiele podróżował po świecie i studiował w prestiżowej London School of Economics (LSE).

Podzielona rodzina

Przedstawiciel rebeliantów Ali al Essawi wykluczył jednak możliwość zastąpienia Muammara Kaddafiego którymś z jego krewnych. – Żadna inicjatywa polityczna niezakładająca odejścia Kaddafich nie może zostać zaakceptowana. Nie zastąpimy Kaddafiego małym Kaddafim – powiedział. Nie wiadomo, czy propozycja synów dyktatora została uzgodniona z ojcem.

Informacje o propozycji Saifa i Saadiego są jednak dowodem istnienia podziałów w licznej rodzinie libijskiego dyktatora. Spośród jego siedmiu synów dwóch jest uznawanych za liberałów, a dwóch za twardogłowych. Koledzy Saifa z londyńskich studiów wspominają, że opowiadał się za zachodnim modelem państwa i gospodarki, i mówił, że jeśli obejmie władzę, to będzie prowadził Libię w tym kierunku.

W ostatnich latach Saif kilkakrotnie wzywał publicznie do reform i kilkakrotnie się z tego wycofywał, ostro przywoływany do porządku przez ojca. 37-letni Saadi, były zawodowy piłkarz włoskiej pierwszej ligi, też doszedł do wniosku, że Libia powinna stopniowo odejść od dyktatury.

Przeciwko nim występowali jednak Chamis i Mutassim, utwierdzając ojca w przekonaniu, że nie należy popuszczać cugli. 31-letni Chamis, dowódca elitarnej 32. Brygady armii libijskiej, brutalnie tłumił wystąpienia przeciwko reżimowi w pierwszych tygodniach rewolty. Urodzony w 1975 roku Mutassim, zajmujący stanowisko konsultanta ds. bezpieczeństwa, doradzał ojcu zdecydowaną rozprawę z rebelią, ostrzegając, że w przeciwnym razie rodzina Kaddafich może skończyć tak jak Mubarakowie w Egipcie.

Reklama
Reklama

Mutassima uważano od dawna za głównego konkurenta Saifa w rywalizacji o przejęcie schedy po ojcu. Dwa tygodnie nalotów na armię Kaddafiego osłabiły jednak pozycję twardogłowych i wzmocniły liberałów, poszukujących porozumienia z rebeliantami i Zachodem w celu rozwiązania konfliktu. Wysłannik Trypolisu był wczoraj na rozmowach w Atenach. Czołowy doradca Saifa, Mohamed Ismail, powrócił z kolei do kraju z Londynu, gdzie przedstawił szczegóły planu zastąpienia Muammara Kaddafiego przez jego potomka. Saifowi na rękę była niedawna ucieczka z Libii Musy Kusy. Były szef MSZ należał do zaufanego kręgu doradców Kaddafiego, ale był w nie najlepszych stosunkach z jego synami.

Wojenny pat

Rebeliancka Rada Narodowa  na razie odrzuca możliwość negocjacji z rodziną Kaddafiego, ale rozwój sytuacji może ją do tego zmusić. Żadnej ze stron nie udaje się zyskać decydującej przewagi w walkach. Wczoraj pod Bregą trwała wymiana ognia artyleryjskiego i rakietowego, ale rebeliantom nie udało się dokonać znaczących postępów na froncie. Amerykanie zaczęli tymczasem wycofywać swoje samoloty z misji bojowych nad Libią, obwieszczając, że będą pełnić odtąd wyłącznie rolę „pomocniczą".

Komentatorzy w Stanach Zjednoczonych podkreślają, że celem Baracka Obamy nie było obalenie Kaddafiego, tylko uniemożliwienie mu zdławienia powstania, co mogłoby się przyczynić do zahamowania fali zmian w świecie arabskim. Coraz częściej pojawiają się głosy, że Waszyngton byłby skłonny zaakceptować kompromis pomiędzy stronami konfliktu, zakładający udział ludzi starego reżimu w rządzie tymczasowym. Mogliby oni stanowić przeciwwagę dla islamskich radykałów, których Amerykanie najbardziej się obawiają. Admirał James Stavridis powiedział kilka dni temu, że wywiad USA dostrzegł oznaki infiltracji sił rebelianckich przez al Kaidę.

Turcja w grze

Porozumienie pomiędzy Trypolisem i rebeliantami stara się wynegocjować Turcja. Wczoraj oczekiwano tam przybycia przedstawicieli Kaddafiego oraz rebeliantów. – Jesteśmy jedynym krajem zdolnym do rozmawiania z obiema stronami – powiedział turecki ambasador w Trypolisie Levent Sahinkaya. – Myślimy, że można wynegocjować zawieszenie broni, a potem zacząć dyskutować nad politycznym rozwiązaniem konfliktu – dodał. Z tureckimi władzami rozmawiał o tym szef NATO Anders Fogh Rasmussen.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama